Informacja o wypadku dotarła do służb ratunkowych w piątek 28 lipca, kilka minut po godzinie 2:00 (pisaliśmy o tym na portalu). Doszło do niego na wyjeździe z Łobżenicy w stronę Rudnej, na wysokości stadionu miejskiego im. Alojzego Graja.
Kierujący hondą accord 17–letni mieszkaniec Łobżenicy, z nieustalonych jeszcze przyczyn, na łuku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w przydrożne drzewo. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniósł 16–letni pasażer, także mieszkaniec Łobżenicy. Kierowca hondy z obrażeniami ciała trafił do Szpitala Specjalistycznego w Pile
Reklama
– mówiła wówczas podkomisarz Żaneta Kowalska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Pile. Po kilku tygodniach od tragicznego w skutkach wypadku pojawiają się nowe informacje na jego temat.
Nasze wstępne przypuszczenia potwierdziły się. 17–letni kierowca hondy w chwili wypadku był pod wypływem środków odurzających. Wyniki badań, które otrzymaliśmy z laboratorium kryminalistycznego w Poznaniu wskazują na różnego rodzaju substancje, m.in.: amfetaminę i marihuanę. Ponadto Zakład Medycyny Sądowej, wydając opinię, stwierdził, że stężenie środków odurzających, które kierujący miał we krwi w momencie zaraz po wypadku, gdy pobrano mu krew, było adekwatne do stanu nietrzeźwości, który realizuje znamiona przestępstwa. Czyn ten został zakwalifikowany jako spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem środków odurzających. Manewr kierującego, który został stwierdzony w protokole oględzin wstępnych wypadku jednoznacznie wskazuje na to, że był on skutkiem niewłaściwego zachowania kierującego. Ten młody człowiek nie kwestionował, że do zdarzenia doszło m.in. z nadmiernej prędkości, której nie dostosował do panujących warunków. Poza tym nie miał on uprawnień do kierowania
Reklama
– wyjaśnia prokurator Sebastian Drewicz. Dodaje też, że 17–latek przyznał, że „coś tam palił”, jednak miało się to dziać dzień wcześniej.
Taka okoliczność jest weryfikowana. Ten młody człowiek został aresztowany przez sąd na okres trzech miesięcy, do wyjaśnienia. W tym czasie zgromadzimy pełną dokumentację. Powołać musimy jeszcze biegłych psychiatrów, którzy przebadają kierowcę hondy. Myślę, że planowo zakończymy to postępowanie, czyli jeszcze przed zakończeniem tymczasowego aresztu. Grożąca kierującemu odpowiedzialność jest wysoka. Może to być kara pozbawienia wolności nawet do dwunastu lat
Reklama
– stwierdza prokurator z Prokuratury Rejonowej w Złotowie. Potwierdza też, że auto, którym jechali nieletni, było przez nich użytkowane bez wiedzy i zgody właściciela – ojca 16–latka, który zginął.
Z jego relacji wynika, że syn wziął kluczyki. Ojciec stwierdził jednak, że nie miał wiedzy, że do tego doszło i nie zezwalał, żeby młody człowiek jeździł samochodem
– mówi Sebastian Drewicz. Krew na zawartość alkoholu i środków odurzających pobierana była również od 16–letniego pasażera hondy, mieszkańca Łobżenicy.
Na tę chwilę nie mam informacji na ten temat. Jest to zlecone, w trakcie badania
– dodaje S. Drewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od razu piszą ze marihuana taka zła a przecież po alkoholu ile jest wypadków śmiertelnych po prostu nie siadać po czymś takim za kółko.
KAŻDY ORZE JAK MOŻE EKOLOGICZNA MARICHUANE PALILI Z WŁASNEJ DOMOWEJ SZKLARENKI
Wsiuny pojęcia nie mają patalachy i cebulę brak slow
Nie raz widziałem pędzące auto ,zazwyczaj bmw czy audi, a za szybą twarz nastolatka i myślę sobie co oni mają za wyobraźnię, doświadczenie, umiejętności i raz po raz widzę artykuły tego typu.
Nie z twojego debilu!
Amfetamina pewnie jeszcze z warzywnika :3
Od razu piszą ze marihuana taka zła a przecież po alkoholu ile jest wypadków śmiertelnych po prostu nie siadać po czymś takim za kółko.
KAŻDY ORZE JAK MOŻE EKOLOGICZNA MARICHUANE PALILI Z WŁASNEJ DOMOWEJ SZKLARENKI
Wsiuny pojęcia nie mają patalachy i cebulę brak slow