Radna koalicji rządzącej powiatem uderza w kulisy władzy – mówi, że miała być drużyna, a były cisza, niedomówienia, brak komunikacji i polityczne gry. Zaczęła wyczuwać nieszczerość. Z Sandrą Przybyszewską-Pączek rozmawia Piotr Steffen.
Co kryje się za Pani decyzją o wystąpieniu z Klubu Radnych Trzeciej Drogi? Nie podejmuje się takiej z dnia na dzień.
To jest jak w małżeństwie. Gdy długo coś nie klika, podejmujesz decyzję, że lepiej będzie ci samej. Patrzyłam na pewne sytuacje, analizowałam, nie czułam, że jestem w zespole. Dla mnie zespół to relacje. Gdy wkraczaliśmy w samorządowo-polityczną drogę, budowaliśmy to jako zespół. Z czasem każdy poszedł w swoją stronę. Dlatego nie widziałam dalej sensu, żeby iść w tym kierunku, skoro i tak jestem sama, skoro sama się wszystkiego dowiaduję, sama podejmuję decyzje.
Rozczarowanie brakiem zespołowej pracy dotyczy tego, co dzieje się w ramach koalicji rządzącej powiatem: Koalicja Obywatelska-Trzecia Droga czy braku zespołowości w ramach ugrupowania, z którego startowała Pani w wyborach, czyli Trzeciej Drogi, a konkretniej PSL-u?
Chodzi o Trzecią Drogę, PSL.
Kto najbardziej Panią zawiódł?
Ja bym nie mówiła o zawodzie.
Namawiać do udziału w wyborach miał Panią Daniel Sztych.
Tak, namawiał mnie Daniel Sztych, ale nie chcę mówić, że zawiódł mnie, rozczarował ktoś konkretny. Bardziej powiedziałabym, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Radna wyraźnie zaznaczyła w materiale że chodzi o klub Trzecia Droga PSL natomiast pierwsze zdanie fałszywie sugeruje problem w całej Koalicji.
Radna wyraźnie zaznaczyła w materiale że chodzi o klub Trzecia Droga PSL natomiast pierwsze zdanie fałszywie sugeruje problem w całej Koalicji.