Sens ratownictwa został zagubiony - jak to możliwe, że pod numerem 112 nikt nie odebrał? Czy policjant na dyżurce również nie ustrzegł się błędu?
Raz na jakiś czas zachwycamy się informacjami o tym, jak strażak czy policjant dyżurujący przy telefonie pierwszego kontaktu wzorowo wywiązał się ze swoich obowiązków. Czasami dyżurni robią nawet coś więcej niż wytycza im zakres obowiązków, a zdarza się, że swoją postawą ratują komuś życie. Nie zawsze jednak działanie funkcjonariusza w dyżurce jest godne wyróżnień – do takiego wniosku doszły osoby, które kilka dni temu zwróciły uwagę na zachowanie policjanta dyżurującego w złotowskiej komendzie. Osoby te do tego stopnia zareagowały na postępowanie funkcjonariusza, że poruszyły temat na zebraniu strażaków w OSP Głomsk i pytały o wyjaśnienie będącego na spotkaniu przedstawiciela Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie, Kazimierza Wiebskowskiego. Z prośbą o wyjaśnienie sytuacji zwróciły się też do naszej redakcji. Częściowo wykonane zadanie
Chodziło o reakcję dyżurnego na informację o wypadku, do jakiego doszło kilka dni temu na drodze Głomsk - Czernice. Samochód dachował, a gdy na miejsce przybiegła mieszkająca w pobliżu kobieta, kierowca leżał nieprzytomny obok rozbitego pojazdu. – Najpierw zadzwoniłam pod numer 112, niestety nikt się nie zgłosił – opowiada Beata Rożeńska. Przyznaje, że zawsze miała problem z zapamiętaniem, który z trzycyfrowych numerów alarmowych jest do straży, a który na pogotowie. W pamięci utkwiło jednak, że 997 to policja, stąd tam wykręciła. Zdaniem kobiety policjant na dyżurce dziwnie się zachował, bowiem na informację o tym, że doszło do wypadku kazał jej dzwonić na pogotowie. – Zapytał, czy potrzeba policji. Wyjaśniłam, że przede wszystkim pogotowia. Polecił mi więc wykręcić trzy dziewiątki – relacjonuje. Owszem, policjant sam powiadomił innych funkcjonariuszy, którzy też na miejsce zdarzenia dotarli, więc tę część swojego zadania wykonał. Czy i dlaczego automatycznie nie powiadomił służb medycznych? Skąd mógł mieć gwarancję, że kobiecie nie wyładuje się telefon i czy będzie możliwe wezwanie przez nią pomocy? Na szczęście kobieta zadzwoniła, ale poczucie, że została z problemem pozostawiona przez policjanta sama, pozostało. Pani Beata przyznaje jednak, że po chwili funkcjonariusz zadzwonił i zapytał, czy wezwała pogotowie. [[reklama]] Ranny w szoku
Jak przyznaje kobieta, sytuacja nie była łatwa. Po chwili ranny mężczyzna zaczął wprawdzie odzyskiwać przytomność, ale nie mogła sama nad nim zapanować. Zatrzymała przejeżdżający samochód. Kierowca razem z nią zajęli się rannym, który zaczął się podnosić. – Nie wiedzieliśmy, czy może się w ogóle ruszać. Skąd mieliśmy wiedzieć, czy nie ma uszkodzonego kręgosłupa? – mówi mieszkanka Czernic. We dwójkę nie mogli zapanować nad będącym w szoku kierowcą, skończyło się na tym, że ranny trafił do samochodu mężczyzny, który chwilę wcześniej zatrzymała pani Beata. Na miejsce przyjechało pogotowie i zabrało rannego. W kobiecie pozostały jednak wątpliwości dotyczące zachowania policjanta na dyżurce.
Kazimierz Wiebskowski ze złotowskiej straży, poproszony przez nas o komentarz do sprawy, wypowiedział się niechętnie, przyznając, że nie chciałby oceniać pracy kolegów z policji. Po chwili rozmowy przyznał jednak, że funkcjonariusz powinien był przyjąć zgłoszenie i powiadomić odpowiednie służby, nie tylko policjantów, pogotowie również. Co ma w tej sprawie do powiedzenia złotowska policja? [[nowa_strona]] Stanowisko policji
– Po odsłuchaniu nagrania rozmowy zgłaszającej z dyżurnym KPP w Złotowie wynika, iż w dniu 14 lutego około godz. 12.00 zadzwoniła kobieta na numer alarmowy 997, która poinformowała, że w okolicy jej domu miał miejsce wypadek drogowy i wywrócił się samochód. Dyżurny rozmawiając z kobietą przyjął zgłoszenie, w trakcie którego ustalił jej dane personalne oraz dokładne miejsce zdarzenia, gdzie następnie, na zakończenie tej rozmowy, poinformował zgłaszającą, że przyjął zgłoszenie i „już wysyła”, po czym rozmowa się zakończyła. Po upływie około 40 sekund dyżurny pragnąc uzupełnić dane dotyczące wypadku jeszcze raz skontaktował się z kobietą prosząc o podanie ewentualnych obrażeń osób poszkodowanych i panującej sytuacji na miejscu zdarzenia, które chciał przekazać do zespołu pogotowia ratunkowego. W trakcie tej (drugiej) rozmowy z dyżurnym, będąca na miejscu kobieta poinformowała policjanta, że samochód „poślizgnął się” i jest mężczyzna, którego bolą plecy, dodając (po krótkiej konsultacji w tle), iż na miejscu nie chce obecności policji tylko lekarza. Dyżurny odpowiedział, że skoro jest takie stanowisko, powinna zadzwonić na telefon pogotowia 999. Kolejna zarejestrowana rozmowa dyżurnego odbywa się z dyspozytorką pogotowia, gdzie funkcjonariusz potwierdza fakt zgłoszenia wypadku w tym miejscu. Ponadto na miejsce zostaje skierowany patrol policji celem ustalenia okoliczności zdarzenia – mówi rzecznik komendy, Maciej Zając. [[reklama]] Wpływu nie mamy
Pozostaje pytanie, dlaczego nikt nie odebrał połączenia od Beaty Rożeńskiej pod numerem 112. Jak wyjaśnia Kazimierz Wiebskowski, od dłuższego czasu prowadzone są prace związane z przełączeniem powiatów pod wojewódzkie centra ratownictwa, które będą podlegać pod wojewodów. Obecnie przyłączane są powiaty północnej wielkopolski, w tym złotowski. – Mógł wystąpić chwilowy problem z połączeniem – mówi przedstawiciel złotowskiej komendy. Problem mógł wystąpić, pytanie, czy powinien?
Przy okazji warto przypomnieć, że w myśl wprowadzenia wojewódzkich centrów powiadamiania, wszystkie zgłoszenia pod numerem 112 będą teraz trafiały aż do Poznania i dopiero stamtąd będzie wydawana dyspozycja o niesieniu pomocy dla miejscowych służb. Kazimierz Wiebskowski przyznaje, że to niestety wydłużenie procedury niesienia pomocy (dotychczas po wykręceniu numeru 112 od razu zgłaszały się służby w naszym powiecie). – Na wizje osób zarządzających naszym państwem wpływu niestety nie mamy. Gdzieś sens ratownictwa został zagubiony – ocenia strażak.
Piotr Steffen, fot. KP PSP Złotów
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze