Wybrać można wsie graniczące ze stolicą gminy, jak Łońsko czy Wąsoszki. Samorząd wytycza nowe miejsca m.in. w obrębie miasta i w Augustowie
Jedenaście hektarów. Taki obszar jest w posiadaniu gminy przy wyjeździe z miasta w stronę Piły po prawej stronie. Mieściło się tam m.in. składowisko kruszywa na drogi.
– Wydzieliliśmy w tym obszarze osiem działek z przeznaczeniem na budownictwo jednorodzinne. Działki będą miały także możliwość prowadzenia na nich usług. Każda z nich ma powierzchnię około 10 arów. Cena wywoławcza 1 m2 gruntu według wyceny, którą musiał zlecić urząd, to około 50 zł – mówi Stefan Kitela, burmistrz Krajenki. Wskazuje, że w okolicy tych działek przebiegają media takie jak wodociąg, kanalizacja, światłowód, sieć energetyczna czy sieć gazowa.
Chętni do wybudowania się nieco dalej od miasta mogą zainteresować się gminnym gruntem w Augustowie. Tam na terenie dawnego boiska wiejskiego wydzielono i wyceniono póki co trzy działki, także o powierzchni około 10 arów każda. Ceny wywoławcze zaczynają się od 33 tys. zł netto, a kończą na 37,9 tys. zł netto. Przetarg na te grunty ma się odbyć 21 kwietnia w krajeńskim magistracie.
– Widzimy, że jest tam zainteresowanie – mówi burmistrz.
Jakie są plany pod kątem budownictwa wielorodzinnego oraz miejsc dla rozwoju biznesu? – Jeżeli chodzi o domy wielorodzinne, to trwa przebudowa dawnego urzędu miejskiego przy ul. Władysława Jagiełły. Deweloper zaadaptował starszą część magistratu na mieszkania. Nowszą wyburzył i stawia w tym miejscu nowy obiekt mieszkalny. Budownictwo wielorodzinne ma się także szansę rozwinąć przy ul. Domańskiego w Krajence, za blokami naprzeciwko policji – wyjaśnia Stefan Kitela. Wskazuje, że takie możliwości dają dokumenty związane z planowaniem przestrzennym.
– Obserwujemy zainteresowanie budownictwem wielorodzinnym. Sporo starszych osób, które kiedyś mieszkały w domach jednorodzinnych na osiedlach, pozostało w nich same, bez dzieci. Szukają rozwiązania, które pozwoli im wydawać mniej na utrzymanie mieszkania. Szukają także lokalizacji blisko centrum. Zarówno miejsce przy ul. Jagiełły czy to na Domańskiego spełniają te warunki. Z kolei młodsze pokolenie też interesuje się starszymi domami do remontu. Krajenka ma tę zaletę, że leży pomiędzy Piłą i Złotowem, czyli dwoma ośrodkami, gdzie ludzie z okolicy najczęściej szukają pracy – mówi burmistrz.
Gdzie swoje miejsce ma znaleźć biznes?
– To teren dawnego wysypiska śmieci, które rekultywowaliśmy. Mamy tam kilkanaście hektarów. Mieści się on przy drodze do Augustowa – wskazuje Stefan Kitela. Dodaje, że nie chodzi tu o strefę ciężkiego czy uciążliwego przemysłu, lecz obszar, gdzie niewielkie przedsiębiorstwa będą mogły prowadzić działalność. Szczegóły co do podziału tego gruntu i cen nie są jeszcze określone.
Dynamicznie rozwijającą się zabudowę wolnej przestrzeni widać także we wsiach sąsiadujących z miastem. Zwłaszcza w Łońsku i Wąsoszkach.
– Przybyło nam kilkanaście nowych domów, głównie przy drodze z Łońska do Wąsoszek – mówi Halina Wielga, sołtys Łońska. Dodaje, że większość nowych mieszkańców to osoby spoza najbliższej okolicy, nierzadko z Piły czy Złotowa. Na tym terenie próżno szukać sieci wodociągowej czy kanalizacyjnej, jest za to światłowód.
– Nie wszyscy nowi mieszkańcy ze zrozumieniem podchodzą do tego, że wprowadzili się na wieś, a to ma swoje plusy i minusy. Jest tu ciszej i spokojniej niż w mieście, ale nadal są też gospodarstwa i trzeba liczyć się, że latem, do nocy, po polach będą jeździły kombajny – mówi H. Wielga. Wskazuje też, że nowi mieszkańcy czy zainteresowani gruntami w Łońsku powinni odwiedzić sołtysa.
– Niektóre z terenów w naszym sołectwie są podmokłe. Ludzie kupują tam ziemię i potem się dziwią, a wystarczy pójść do sołtysa, zapytać – mówi pani Halina.
Podobnie z gruntami, na których stoi woda, jest w Wąsoszkach.
– Powinno być to jakoś odgórnie uregulowane, by na takich terenach nie można się było budować. To samo dotyczy wchodzenia z budownictwem w miejsca, gdzie swoje szlaki ma zwierzyna. Budynki, ogrodzenia zakłócają jej ścieżki. To również powinno być uregulowane prawnie – mówi Rafał Banaś, sołtys Wąsoszek. Sołectwo, którym zarządza już trzecią kadencję, w ciągu ostatniej dekady potroiło ilość postawionych na jego terenie domów mieszkalnych.
– Dawniej było ich 15, obecnie jest 45 – mówi R. Banaś. Jego zdaniem ludzi do Wąsoszek przyciąga okolica bardzo blisko lasu i rzeki oraz fakt, że do Krajenki także nie jest daleko.
– Nie trzeba długo jechać, by dotrzeć do szkoły czy sklepu. Atutem jest czyste powietrze, bo chyba wszystkie nowe domy są ogrzewane w ekologiczny sposób, np. z użyciem pomp ciepła – stwierdza. Dodaje, że nowi mieszkańcy najczęściej wskazują, że przydałoby się poprawienie infrastruktury.
– Wieś przedzielają tory. To sprawia, że rozprowadzenie wodociągu czy kanalizacji stanowi trudność tak dokumentacyjną, jak również finansową – mówi. Często przewija się też temat poprawienia dróg w sołectwie, uzupełnienia oświetlenia oraz tego, że przydałoby się wspólne miejsce do integracji czy spotkań–zebrań wiejskich.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co z mieszkańcami Krajenka-Wybudowanie w kierunku Pogórza, brak kanalizacji gdzie mają 100m do oczyszczalni, wody, a ciągle powstają nowe domy.
A co z mieszkańcami Krajenka-Wybudowanie w kierunku Pogórza, brak kanalizacji gdzie mają 100m do oczyszczalni, wody, a ciągle powstają nowe domy.