Zespół Krajna Basket ma za sobą trudne starcie z wymagającą drużyną z Piły, która po raz kolejny zaprezentowała przewagę zorganizowanej gry nad spontanicznością. Mecz zakończył się wynikiem 53:65 na korzyść rywali
Skład Krajny na to spotkanie zapowiadał się obiecująco – mieszanka doświadczenia i młodości, w tym dwa debiuty: Kornela Koronkiewicza i Floriana Nowaczewskiego. Na ławce rezerwowych czwórka gotowa do zmiany, co dawało nadzieję na ciekawy przebieg meczu. Jednak już na starcie drużyna wydawała się nieobecna, jakby przegapiła pierwszy gwizdek. Pierwsza kwarta okazała się fatalna pod względem skuteczności – zaledwie 20% trafień przy 50% skuteczności rywali ustawiło wynik na 21:7 dla Piły. W kolejnych kwartach Krajna radziła sobie znacznie lepiej, a dwie ostatnie odsłony spotkania zakończyły się ich zwycięstwem. Niestety, przewaga zdobyta przez przeciwników w pierwszej kwarcie okazała się nie do odrobienia. Mimo poprawy skuteczności w dalszej części meczu, kluczowym problemem okazała się walka na tablicach. Piła zanotowała aż 69 zbiórek, w tym 31 ofensywnych, co przełożyło się na wiele dodatkowych okazji punktowych. Dla porównania, Krajna miała zaledwie połowę tego wyniku.
Mecz pozwolił na debiuty młodych zawodników. Draft zaprezentował się obiecująco, zapisując się w protokole meczowym i pozostawiając dobre wrażenie. W ogólnym rozrachunku młodsi zawodnicy Krajny pokazali się z dobrej strony, co należy uznać za największy pozytyw tego spotkania. W ofensywie brakowało jednak wsparcia dla Piotra Rybarczyka, który zdobył 16 punktów i zanotował 2 bloki. Przemysław Kurcin rozkręcił się w czwartej kwarcie, zdobywając 8 punktów, ale to było za mało, by odwrócić losy meczu. Brakowało również większego wkładu punktowego od pozostałych zawodników.
Teraz przed drużyną Krajny przerwa meczowa do 29 grudnia, która daje czas na korekty i przygotowanie do kolejnego wyzwania w Człuchowie.
Protokół meczowy tutaj: Krajna Basket vs Profil Piła 53:65
Na podst. info. Krajna Basket
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze