Zgadzam się z jeszcze jednym: mamy gigantyczny kryzys wartości. To, co kiedyś by nie przeszło, dziś staje się normą. I to dotyczy obu stron – bez wyjątku. Ci, którzy dziś krzyczą, że Nawrocki to kibol i sutener, sami nie widzą, jak wyglądają konkursy na stanowiska, akceptują cwaniactwo, bo wydaje im się, że skoro są z Platformy Obywatelskiej albo z Trzeciej Drogi, to im wolno. Bo są niby lepsi, a reszta to motłoch, który i tak im nic nie zrobi, nic nie zrozumie.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo mądry i wyważony wstępniak. Brawo
Prawdopodobnie będzie druga tura wyborów na Prezydenta ponieważ w Krakowie ,w Komisji 79 i w Opolu wykryto,że Komisje "pomyliły się" i przypisały na plus karolowi Nawrockiemu +500 %,w stosunku do pierwszej tury. Ktoś z tych Komisji pójdzie siedzieć.Ale jakie to milionowe koszty Wyborów i przez takich łajzów ponowne Wybory ? (wykryli to internauci )
WP.pl podaje ,że cztery Komisje wyborcze oszukały nas.Dodawali po 1000 głosów na KN z powietrza. SĄD NAJWYŻSZY CHYBA BĘDZIE ANULOWAŁ WYBORY. CHYBA RAFAŁ TRZASKOWSKI JEDNAK ZOSTANIE PREZYDENTEM POLSKI.
K.nawrocki wypowiada się ,że katolicyzm to potęzna broń.A ja mówię,że kościół to faryzeusze i zdrajcy bo pieniądze dostają od Tuska na Fundusz kościelny a zagłosowali na Pisowskiego kandydata K.N.,którego wytypował Jaro.Kaczka.
Do Czyżby? Gdybyś wiedział choć trochę jak działa komisja i jak podaje się wyniki to byś takich głupot nie pieprzył. Pani Wysocka Schnepf z nielegalnie przejętej telewizji cos sobie wymyśliła. No ale się nie dziwię. Małżonek nie zostanie ambasadorem a Berlinie. Aj jaka szkoda ....Stanowski.juz ta panią odpowiednip ocenił
Niektórzy biadolą że społeczeństwo jest podzielone. No ale przeoraszam. Jakie ma być. Że 100% popiera Trzaskowskiego? Czy 100% Nawrockiego?. To po co wybory. Wszędzie jest podzielone. W stanach głodują na republikanów albo demokratów. W Anglii podobnie. W Niemczech jest 7 partii. We Francji 4. Jest partia z określonym programem i ludzie się z nią identyfikują. 100% "poparcia" było z komuny. Dziś jest w Białorusi. Rosji. Korei północnej. Chinach.....Nie piszcie więc że to tragedia bo....społeczeństwo jest podzielone. To jest demokracja. Głupi system ale wg Churchilla nic lepszego nie wymyślono
...w stanach oczywiście ...głosują.
Machający gałązkami czerwonolicy nakręcił za mało filmików popierających Trzaska.
Pan redaktor mógł takie rzeczy pisać przed wyborami,wtedy mógłby liczyć na resztkę obiektywizmu.W obecnej sytuacji traci wiarygodność,ponieważ przez lata wspierał artykułami PO.Nie jest odbierany lokanie jako bezstronny!
Widzę, że rzadko sięgałeś do lektury moich wstępów. Pisałem. I to na wiele miesięcy przed wyborami. Nie będziemy tu się jednak licytować. Miłego dnia.
O jakim cwaniactwie Redaktor pisze? Chyba nie ma większego cwaniactwa (na naszym terenie), jak zrobienie dyrektora ckziu przewodniczącym rady miasta (pensja!) oraz jego szwagra i siostrzeńca radnymi (diety!). A oni chyba nie są z PO?
Reduktor nagle udaje obiektywnego, słabe
Reduktor zmniejsza prędkość....wody,pojazdu...czego sobie życzysz.Takie czasy nastały,iż będziemy wszystko zmniejszać.
Ciebie też zmniejszymy do zera.Nic tu po tobie durniu,za głupie wypisywanie aby tylko kogoś ukłuć. Znany jesteś z tego,pusty dzbanie.
No to mnie pan miło zaskoczył tym komentarzem
Wśród pierwszych pewników wiążących się z objęciem urzędu przez prezydenta-elekta RP wymienia się zablokowanie tzw. ustawy o mowie nienawiści. A co, gdyby wrócić do prac parlamentarnych i rozszerzyć ją o mowę pogardy? Ostatnia kampania raz jeszcze pokazała, jak nieprzewidywalna jest – na szczęście – sfera polityki. Zakończenie kampanii nie zwiększyło zresztą szczególnie puli pewności: nadal nie wiemy, czy wśród przegranych tych wyborów nie pojawi się myśl o zakwestionowaniu ich prawomocności, na ile stabilna okaże się obecna koalicja ani jakie działania podejmie Karol Nawrocki w pierwszej kolejności. Niektóre rzeczy jednak wiadomo. Wiadomo, że wszystkie ugrupowania zaczynają mobilizować się do wyborów parlamentarnych. Wiadomo, że prezydent-elekt nie będzie zbyt życzliwy ustawom, które zawetował (lub odesłał do kontroli TK) Andrzej Duda. I wiadomo też było – a przebieg wydarzeń to potwierdza – jaki kształt przybiorą reakcje części przynajmniej wyborców Rafała Trzaskowskiego. Formuła tych reakcji jest właściwie niezmienna, szereg z nich cytowano zresztą w poniedziałkowy ranek, zdumiewając się nad stałością wzorca. „Dziś wstyd za innych i upokorzenie” – odezwała się jako jedna z pierwszych Krystyna Janda. „Moja wizja Polski (…) przegrała z wizją brunatną, z kłamstwem i nienawiścią” – pożegnał się z mediami (a w przyszłości i z parlamentaryzmem) pos. Wadim Tyszkiewicz. „Połowa polskiego społeczeństwa wybrała (…) prezydenta sutenera” – to prof. Tadeusz Gadacz. „N.ie” – zabłysła kalamburem Matylda Damięcka. „Staniemy się ruskim landem”. „Żałoba i wstyd”. „Nie ma światełka w tunelu” – desperuje rosnące z każdą chwilą grono bywalców, nieodmiennie wskazując winowajcę porażki wyborczej: jest nim ciemny, łapczywy, brutalny, chutliwy, chciwy i złośliwy, niedomyty, głupi, zdewociały, naiwny, protofaszystowski, pałkarski, tępy, niemoralny i złodziejski polski lud. Felieton Wojciecha Stanisławskiego „Rafał Trzaskowski o kolegach i o sobie” Nie są to reakcje nowe i wiadomo, do jakich działań mogą one prowadzić. „Patrz, Bożenko – westchnęła przy sąsiednim stoliku w Caffè Nero dama, która nie potrafi chyba tworzyć memów, choć przecież to nic trudnego. – Jest już Krystyna Janda i «nie mój prezydent», zaraz będą hasła pisane solidarycą, drobne samookaleczenia, deklarowanie emigracji i runy malowane na kościołach”. Wiadomo również, po kilkunastu latach funkcjonowania w społeczeństwach Zachodu i UE rozbudowanego ustawodawstwa zapobiegającego tzw. „mowie nienawiści”, jakie są tego ustawodawstwa skutki polityczne i społeczne. Zapisy kodeksowe, służące zrozumiałemu celowi – kryminalizacji jawnych pogróżek, zastraszania, stymulowania nienawiści rasowej – zmieniały się ze względu na ewolucję technologii (media społecznościowe), ale i radykalne przedefiniowanie takich pojęć jak agresja i mikroagresja, poczucie dyskomfortu czy tolerancja. W rezultacie na mocy ustaw (czasem stanowiących rozszerzenie zapisów kodeksu karnego, czasem uchwalanych jako odrębny blok prawa) odpowiedzialności doświadczają nie tylko przemocowcy, rasiści i mafiozi, lecz również ekscentrycy, sangwinicy i głupcy. Czasem takie sytuacje mają charakter akcydentalny (jak przypadek starszej pani, cierpko wyrażającej się w Polsce o Jerzym Owsiaku), czasem – systemowy: w Wielkiej Brytanii wprowadzenie „Online Safety Act” jesienią 2023 roku doprowadziło do skazania (nierzadko uwięzienia) kilkuset osób. Wiadomo, że inicjatywy tego rodzaju mogą być rozbudowywane właściwie ad perpetuam, zarówno z racji rozszerzania katalogu deliktów, jak stosowania swoistej „dźwigni interpretacyjnej”. Sięgnięto po nią zresztą podczas debaty w sejmowej podkomisji w lutym br.: fraza o mowie nienawiści „z powodu przynależności” (do dyskryminowanej grupy) została na wniosek NGOsu o swojskiej nazwie „Homokomando” zmieniona na „w związku z przynależnością”, co rozszerza wykładniczo możliwość składania skarg – również, jak tłumaczył daremnie poseł Marcin Warchoł, przez „osoby, które nie posiadają danej cechy dyskryminującej, a są tzw. obrońcami”. Poszczególne sformułowania mogą być przedmiotem dyskusji prawników. Nie tylko w ich gronie nie jest jednak rzadka opinia, że ustawy „przeciw mowie nienawiści” konstruowane są w ten sposób, by maksymalnie rozszerzyć liczbę wypowiedzi, które mogą zostać zaklasyfikowane jako naruszenie prawa i podlegające karze. Szczególnie jeśli zważyć, że już od 5 marca br. weszły w życie tzw. Wytyczne Prokuratora Generalnego Adama Bodnara w sprawie prowadzenia postępowań o przestępstwa motywowane uprzedzeniami”. Wiadomą jest też selektywność organizacji pozarządowych, powstałych z myślą o walce z mową nienawiści: głośna wypowiedź prof. Michała Bilewicza, zrównująca elektorat jednego z kandydatów na urząd Prezydenta RP z „mordercami z Jedwabnego”, zgłoszona wielokrotnie Stowarzyszeniu Otwarta Rzeczpospolita oraz Ośrodkowi Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, nie doczekała się żadnej reakcji tych zasłużonych placówek. Taki stan rzeczy zwiększa obawy przez praktyką selektywnego i motywowanego politycznie wykorzystywania ustaw o mowie nienawiści. Stąd obecne w kampanii wyborczej i po jej zakończeniu nadzieje na zablokowanie rozwoju tego rodzaju ustawodawstwa. Ja jednak myślę, że w imię równowagi politycznej, rozbudowy, nie zaś redukcji systemu checks and balances, powinniśmy wrócić do prac nad ustawą – i znacząco ją rozbudować. Nienawiść nie jest przecież jedyną negatywną emocją społeczną, dochodzącą w tych dniach do głosu – ani nawet najbardziej powszechną. Oczywiście, różnego rodzaju zapowiedzi pobicia, „ogolenia” lub naruszenia nietykalności cielesnej w różny sposób (lubią się nimi chwalić w mediach odważni plastycy, reżyserzy i ginekolożki) są ohydne, a często i niebezpieczne. Nieporównanie więcej jednak, mam wrażenie, pada w wypowiedziach publicznych słów skrajnej pogardy wobec tych łotrów, chamów, dewotów i zacofanych, kościółkowych wieśniaków. Oczywiście – nazwać kogoś wieśniakiem to nie to samo, co zagrozić mu kosą. A jednak. „Pogarda – to policzek wymierzony na odległość” – napisał Hugo. Czyli broń zdalnego rażenia. Marek Cichocki w felietonie „Naprawdę przełomowe wybory” Jak funkcjonowałoby życie publiczne w Polsce, gdyby wprowadzono ustawę o przeciwdziałaniu mowie nienawiści i pogardy? Czy paragrafy przeciw „disdain speech” zaczęto by kopiować również w innych krajach? Czy doszło by do dalszego paraliżu systemu sądowego – czy przeciwnie, zwiększyłaby się odpowiedzialność za słowo nie tylko prymitywów, którzy grożą pobiciem nawet nie sięgając (w piśmie) po gwiazdki, lecz i akademików, którzy zaczytują się „Chłopkami”, ale chamstwo, co głosuje, chcieliby usadzić? Tego nie wiem. Mam jednak jedną fantazję związaną z taką ewolucją polskiego prawodawstwa. W jednym z najbardziej łotrzykowskich fragmentów „Pięknych dwudziestoletnich” Marek Hłasko, wspominając swój krótki pobyt w więzieniu w Stadelheim, opisuje funkcjonujący tam dość luksusowy oddział dla dyrektorów, skazanych za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym. Wśród innych, gorzej uposażonych skazanych, oddział ten był znany jako „Porsche Abteilung”. Nazwa zatem pochodząca nie tyle od deliktu, co narzędzia przestępstwa. Zastanawiam się, czy gdyby do polskiego ustawodawstwa wprowadzono zapisy przeciw „mowie pogardy”, oddział dla jej szczególnie zatwardziałych sprawców nie zyskałby z czasem miana „Onet Abteilung”. Wojciech Stanisławski
Bardzo mądry i wyważony wstępniak. Brawo
Prawdopodobnie będzie druga tura wyborów na Prezydenta ponieważ w Krakowie ,w Komisji 79 i w Opolu wykryto,że Komisje "pomyliły się" i przypisały na plus karolowi Nawrockiemu +500 %,w stosunku do pierwszej tury. Ktoś z tych Komisji pójdzie siedzieć.Ale jakie to milionowe koszty Wyborów i przez takich łajzów ponowne Wybory ? (wykryli to internauci )
WP.pl podaje ,że cztery Komisje wyborcze oszukały nas.Dodawali po 1000 głosów na KN z powietrza. SĄD NAJWYŻSZY CHYBA BĘDZIE ANULOWAŁ WYBORY. CHYBA RAFAŁ TRZASKOWSKI JEDNAK ZOSTANIE PREZYDENTEM POLSKI.