Z istnieniem oddziału ginekologiczno–położniczego jest jak z gorącym kartoflem. Nikt nie chce robić sobie kłopotu. Z jednej strony dzieci rodzi się jak na lekarstwo, z drugiej strony weź tu pozbądź się takiego oddziału. Argumentacja, że w takim mieście jak Złotów potrzebny jest oddział o takiej specjalizacji jest nie do przecenienia. Wizerunkowo można na tym tylko stracić, bo na pewno nie zyskać. Dziś jedno jest pewne – ostateczna decyzja o przyszłości tego oddziału nie zapadnie w tej kadencji, no chyba że będzie to decyzja na tak. Nikt normalny nie popełni politycznego harakiri, które dokona się przy wyborczych urnach.
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Leżałam na ginekologi w Wałczu dwa tygodnie temu. Byłam jedyną pacjentką z jedynką pełniącą dyżur pielegniarką. Siedział yśmy, rozmawiałyśmy, byłyśmy w tym samym wieku. Obok na porodówce dyżur pełniła jedna pielegniarka -porodu nie było żądnego. Spotkałam jeszcze tylko dwie pielęgniarki snujące się po korytarzu nomen-omen jedna ze Złotowskiej interny druga chirurgii przyjechały na nockę wspólnie samochodem. Istnienie oddziału ginekologiczno położniczego to będzie strzał w kolano!!!
Gocha, już niedługo problem zniknie bo wchodzi IN VITRO czyli in-seminacja i to poprawi sytuację, która ciebie tak boli a porodówki będą pełne pań. Zresztą po wejściu ustawy kosztem dzieci chorych tak jak w zeszłym stuleciu kawalerowie płacili bykowe, tak po nowym roku panny powinny płacić jałowe. Oddziały położnicze w szpitalach powiatowych są niezbędne, każdy wie że są okresy wyżu i niżu demograficznego. Poczekajmy, kiedy Donald Tusk w swoim orędziu PO niebie POwie że - trzeba zacisnąć pasa o kolejne dwie dziurki bo pieniędzy nie ma - tak jak podczas dochodzenia do ,, Zielonej Wyspy " to i dzietność wzrośnie. Trzeba przy tym pamiętać a jak ktoś zapomniał, to niech sobie przypomni że bieda temu pomaga.
Wujek Olaf juz dawno liczy...podatek...Najważniejsze,żeby ludzie w potrzebie mieli gdzie się leczyć!!!
Leżałam na ginekologi w Wałczu dwa tygodnie temu. Byłam jedyną pacjentką z jedynką pełniącą dyżur pielegniarką. Siedział yśmy, rozmawiałyśmy, byłyśmy w tym samym wieku. Obok na porodówce dyżur pełniła jedna pielegniarka -porodu nie było żądnego. Spotkałam jeszcze tylko dwie pielęgniarki snujące się po korytarzu nomen-omen jedna ze Złotowskiej interny druga chirurgii przyjechały na nockę wspólnie samochodem. Istnienie oddziału ginekologiczno położniczego to będzie strzał w kolano!!!
Gocha, już niedługo problem zniknie bo wchodzi IN VITRO czyli in-seminacja i to poprawi sytuację, która ciebie tak boli a porodówki będą pełne pań. Zresztą po wejściu ustawy kosztem dzieci chorych tak jak w zeszłym stuleciu kawalerowie płacili bykowe, tak po nowym roku panny powinny płacić jałowe. Oddziały położnicze w szpitalach powiatowych są niezbędne, każdy wie że są okresy wyżu i niżu demograficznego. Poczekajmy, kiedy Donald Tusk w swoim orędziu PO niebie POwie że - trzeba zacisnąć pasa o kolejne dwie dziurki bo pieniędzy nie ma - tak jak podczas dochodzenia do ,, Zielonej Wyspy " to i dzietność wzrośnie. Trzeba przy tym pamiętać a jak ktoś zapomniał, to niech sobie przypomni że bieda temu pomaga.
Wujek Olaf juz dawno liczy...podatek...Najważniejsze,żeby ludzie w potrzebie mieli gdzie się leczyć!!!