Reklama

Nadia Macios zakończyła sezon występem na Mistrzostwach Polski

15/01/2023 19:29

Z rozgrywanych w niedzielę 15 stycznia 86. Mistrzostw Polski w Kolarstwie Przełajowym Nadia medalu nie przywiozła, ale i tak może być zadowolona z bardzo udanego sezonu

Najważniejszy dla przełajowców start tej zimy odbył się w Zielonej Górze i Drzonkowie. Zawodniczka LKS "Drogowiec" Złotów wystartowała w kategorii juniorek młodszych i w gronie 22 zawodniczek z całej Polski wywalczyła 9. miejsce. W trakcie przygotowań do niedzielnego startu nie obyło się bez problemów. Po świetnym sezonie i plasowaniu się na czołowych lokatach m.in. Pucharu Polski, w połowie grudnia Nadię dopadła choroba, która zmusiła ją do odstawienia na dwa tygodnie roweru. Miało to znaczący wpływ na dalszy przebieg przygotowań do Mistrzostw Polski. Niemniej nie składała broni i robiła wszystko, by wzmocnić się przed najważniejszym startem sezonu. Nie miał to jednak być koniec jej pecha.

- W sobotę dojechaliśmy do Zielonej Góry, gdzie zastaliśmy piękną, słoneczną pogodę. Wszystko układało się po naszej myśli aż do końcówki treningu, kiedy to doszło do defektu roweru i obuwia Nadii. Na szczęście dzięki Maksowi Bieniaszowi i Joannie Wąsiel z Rowerownia.com Nadia mogła wystartować na lepszym sprzęcie i w nowym obuwiu - mówi trenerka LKS Drogowiec, Natalia Równiak.

Reklama

Niedziela przywitała przełajowców deszczem i diametralną zmianą warunków na trasie. Nadia stanęła na starcie i aż do mety walczyła o jak najwyższe lokaty.

- Dziś wystarczyło to na 9. miejsce, jednak myślę, że nie oddaje to w pełni, jak wielki progres i jaką pracę wykonała przez cały sezon nasza zawodniczka. Niestety taki jest sport. Teraz czeka nas chwila odpoczynku i wrócimy z nowymi siłami! - obiecuje Natalia Równiak.

- Ten wyścig pojechałam bez jakiejkolwiek presji. Powiedziałam sobie, że mam pojechać tak, żeby być z siebie zadowoloną i to mi się udało, zważywszy na to, że jechałam na nie swoim rowerze, w nowych nie rozjeżdżonych butach. W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować za pomoc Maksowi i Asi z poznańskiej Rowerowni - podkreśla Nadia.

Reklama

- Ciesze się, że się nie poddałam, pomimo tego wszystkiego, co mnie spotkało i uważam, że jeden wyścig nie powinien skreślać tego co zrobiłam przez cały sezon - podsumowała po występie zawodniczka LKS Drogowiec Złotów.


Fot. LKS Drogowiec Złotów, Arkadiusz Macios

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama