W ostatnich tygodniach w regionie skradziono aż 27 samochodów. Nie ma wątpliwości, że stoi za tym szajka złodziei.
Powiat złotowski
W naszym powiecie skradziono trzy z tych pojazdów. Dwa w ubiegłym tygodniu w Złotowie. To nowoczesne auta, które skradziono właścicielom jednej nocy. Do kradzieży opla insigni oraz skody kodiaq, obu z rocznika 2019, doszło w nocy z 24 na 25 lutego. Do Komendy Powiatowej Policji w Złotowie informacje o ich zniknięciu wpłynęły z samego rana. Jak wynika z oficjalnych danych złotowskiej komendy, była to już druga i trzecia kradzież auta na terenie naszego powiatu w tym roku. O pierwszej, kiedy mieszkańcowi Zakrzewa skradziono sprzed domu audi, pisaliśmy już na łamach Aktualności Lokalnych. Jak pokazał osiedlowy monitoring, obu najświeższych kradzieży dokonano za pomocą zeskanowanego sygnału kluczyka samochodowego.
Policjantom do tej pory nie udało się odnaleźć skradzionych samochodów. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, do których udało nam się dotrzeć, w powiecie złotowskim oraz powiatach ościennych w przeciągu ostatnich trzech miesięcy skradziono łącznie 27 samochodów. Gdzie trafiają? Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że miejskie i drogowe monitoringi pokazują, że skradzione auta kierują się na północny–wschód województwa wielkopolskiego, w stronę Lipki. Potem ślad po nich ginie, nie wiadomo czy transportowane są samochodami ciężarowymi, czy nie trafiają do pobliskiej dziupli, gdzie dokonywana jest ich rozbiórka. Wiadomo za to, że przeważająca część z nich to pojazdy z tzw. systemem bezkluczykowym (keyless).
Pozwala on na bezdotykowe otwieranie i uruchamianie pojazdów. Nowoczesne technologie stały się narzędziem, które złodzieje wykorzystują do coraz bardziej zuchwałych kradzieży samochodów. Dla wielu z nich przeszkodą nie jest nawet zaparkowanie pojazdu w garażu jego właściciela, ponieważ śrubokręty, ostre narzędzia czy odpalanie z użyciem gniazdka diagnostycznego odchodzą do lamusa.
Kod kluczyka do tego typu samochodów można namierzyć i skopiować, a potem użyć w pobliżu pojazdu, by w parę sekund nim odjechać. Złodzieje nie muszą mieć nawet bezpośredniego dostępu do kluczka. Wystarczy, że znajdą się kilka metrów od niego. Kopiowanie odbywa się, kiedy mamy kluczyk we własnej kieszeni czy nawet przez drzwi i okna naszego domu, szczególnie, gdy zostawiamy je w pobliżu wejścia.
Metoda działania jest prosta – jeden ze złodziei, stosując skaner wzmacniający sygnał, który jest nie większy od małej walizki, zbliża się do drzwi czy okien domostwa, podczas gdy drugi przestępca odbiera ten sygnał za pomocą transmitera, stojąc przy drzwiach pojazdu. Samochód rozpoznaje sygnał kluczyka, otwiera się i odpala bez najmniejszego problemu. Cała akcja trwa kilka sekund i w ogóle nie przypomina kradzieży.
Jak zabezpieczyć samochód? Można wkładać kluczyk do metalowego pudełka lub specjalnego etui wyłożonego metalową folią, które powinny zakłócić sygnał. Żaden z tych sposobów nie daje jednak 100% gwarancji. Dlatego najlepiej zainwestować w stare, dobre ubezpieczenie AC, a dodatkowo zamontować w aucie lokalizator GPS, który nie jest przesadnie drogi. Warto też trzymać kluczyki z dala od drzwi i okien.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
GPS tu nic nie da...stosują zagłuszacze , gdy auto wjedzie do dziupli kładą ' jeża" na dach Który zakłóca wszystkie sygnały . Auto stoi tak tydzień potem zostaje rozeberane lub przetransportowane dalej. Dziupla może się znajdować bliżej niż my wszyscy myślimy. One po prostu musi tylko wjechać a drzwi od garażu stodoły muszą się tylko zamknąć... W tych czasach każdy chce zarobić i nie jeden pójdzie na układ aby udostępnić "dziuplę"
No proszę mamy specjalistę.
Ciekawe, skąd to wiesz?!
To w Gdansku sa gdzies tam.
Teraz tak się dzieje bo każdy może jechać samochodem bez dokumentów. To jest parasol na złodziei którzy bezpieczniej mogą dojechać do pasera. To też pozwala im poruszać się w dzień aby nie wzbudzać podejrzeń a to że nowe roczniki też im ułatwia przemieszczanie bo przecież wiemy że policja więcej uwagi skupia na starsze samochody. Trochę to zrozumiałe bo przecież nie wiedzą na kogo trafią w luksusowych samochodach a zatrzymanie dla żarówki żęcha jest bezpieczne. Poza tym ludzie, sąsiedzi z zazdrości są nieczuli na to kto się kręci koło sąsiadów. Do tego dochodzi strach przed podaniem potencjalnych sprawców. Przecież za to się odpowiada. Tak więc rozmawiajmy i prośmy sąsiadów o wspólne pilnowanie mienia. Jeśli tak nie będzie, zniszczenia i kradzieże samochodów będą jeszcze częstsze.
a ja mialem nadzieje ze kradzieze samochodow mamy juz za soba,a tu masz,tu dziupla tam dziupla policja ma zwiazane rece,cos chyba w tym naszym prawie jest na bakier.
Kradną bO kary śmieszne. 20 lat więzienia i rewizja majątku załatwi sprawę.
Nie ma sensu komentować !!!! Nikt nic nie wie I tak ma być A śmieci wyrzucone Tarnówka- Bartoszkowo Widziany pasat z monitoringu Coś już wiedzą???
Dlaczego policja nie podstawi jakiegoś auta na przynętę tylko jeżdżą i szukają nie wiadomo czego mnie w ciągu jednego dnia skontrolowali dwa razy i w dodatku ci sami policjanci im się chyba nawet nie chce szukać tych złodziei...
Wyciągajcie baterie z pilota na noc
to nie źle kroją autka wszystkie jadą w okolice Gdańska, Starogardu Gdańskiego tak już nikt nie panuje na tymi panami co kradną to długa mozolna praca policji aby proceder ograniczyć .Jedynym sposobem to działania prewencyjne legitymowanie osób w młodym wieku poruszających się samochodami z rej z rejonu gdańska skrupulatna kontrola pojazdu i osób zapewniam jest skuteczne daje to w późniejszym czasie duże rozpoznanie kilku grup
Wszystko by pasowało do opisu Tylko jest mały problem Żeby skontrolować pojazdy - trzeba wyjśc A mamy bardzo złą pogode do tego pada deszcz grad itp Poczekajmy na wiosne Będzie cieplej będą efekty!!! Pozdrawiam
Nie dawno był program w telewizji " Państwo w Państwie " i pokazywali materiał na temat kradzieży samochodów tym samym systemem. W kradzieże te była zaangażowana Stołeczna Komenda Policji, a dokładniej kilku policjantów zajmujących się właśnie łapaniem złodzieji samochodów. Więc skoro Policja ( nie cała ale jej część) w stolicy kradnie to czemu reszta Policjantów mając możliwości, nie mogłaby sobie też dorobić w ten sposób. Jak wtedy mają łapać? Sami siebie ?
Efekt dobrobytu rządów PIS. Wracamy do lat 90-2000
GPS tu nic nie da...stosują zagłuszacze , gdy auto wjedzie do dziupli kładą ' jeża" na dach Który zakłóca wszystkie sygnały . Auto stoi tak tydzień potem zostaje rozeberane lub przetransportowane dalej. Dziupla może się znajdować bliżej niż my wszyscy myślimy. One po prostu musi tylko wjechać a drzwi od garażu stodoły muszą się tylko zamknąć... W tych czasach każdy chce zarobić i nie jeden pójdzie na układ aby udostępnić "dziuplę"
No proszę mamy specjalistę.
Ciekawe, skąd to wiesz?!