34–latek znęcał się nad swoją matką, bratem i siostrami oraz nękał i groził konkubinie. To kolejny taki przypadek na terenie tej gminy.
Przypomnijmy kilka faktów. Jest rok 2019, luty, także gmina Lipka – we własnym domu zostaje zatrzymany 35–latek. Dramat żony i małych dzieci w tamtej rodzinie miał trwać pięć lat. Awantury, wyzwiska, groźby i przemoc zdarzać się miały w tym domu, gdy tylko mężczyzna sięgał po alkohol. Podejrzany został zatrzymany, a Sąd Rejonowy w Złotowie zastosował wobec niego areszt na okres trzech miesięcy. Mężczyzna usłyszał zarzuty prokuratorskie za stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej wobec swojej żony i członków rodziny oraz kierowanie wobec nich gróźb karalnych. Mężczyźnie groziła kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Kolejny dręczyciel na tym samym terenie został zatrzymany mniej więcej rok później, tylko dlatego, że milczenie rodziny przerwała odważna sąsiadka, która, słysząc, co dzieje się w jej najbliższym otoczeniu, czyli o kolejnej, głośnej awanturze domowej w jednym z mieszkań, zadzwoniła na posterunek policji. Wówczas to 55–latek wyganiał swoich bliskich z domu i go demolował. Policjanci udali się na interwencję, aby przerwać gehennę domowników. Tego dnia mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, groził żonie pozbawieniem życia i wypędzał ją z ich wspólnego domu. Nietrzeźwego awanturnika natychmiast zatrzymano i osadzono w policyjnym areszcie.
Także trzy miesiące tymczasowego aresztu zastosował Sąd Rejonowy w Złotowie wobec 34–letniego mieszkańca gminy Lipka, który, po opuszczeniu zakładu karnego, znęcał się nad swoją matką, bratem i siostrami oraz nękał i groził konkubinie. To najnowsza wiadomość z tego samego terenu. Mamy luty 2021 roku. Jak tym razem ustalili mundurowi, dramat w tej rodzinie trwał od 2019 roku. Do alkoholu dochodzą tutaj jednak jeszcze środki odurzające. 34–latek w grudniu 2017 roku opuścił zakład karny, w którym odbył już jedną karę pozbawienia wolności za znęcanie się nad rodziną. Tym razem odpowiadał więc będzie przed prawem jako recydywista. Z uwagi na recydywę, czyli powrót do przestępstwa, teraz grozi 34–latkowi do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
– Przemoc w rodzinie nie jest sprawą prywatną – mówi komisarz Maciej Forecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotowie, apelując by zgłaszać takie przypadki.
W 2019 roku na obszarze działania Komisariatu Policji w Lipce (to jest obszarze dwóch gmin: Zakrzewo i Lipka, łącznie 34 sołectwa) założono dwadzieścia „Niebieskich Kart”. Aż w dwudziestu lipkowskich i zakrzewskich rodzinach trwały ciche dramaty: bicie dzieci, bicie żon (tylko jeden przypadek dotyczył bowiem bicia mężczyzny przez kobietę), zastraszanie, poniżanie, grożenie śmiercią. Podobnie było w roku ubiegłym. Statystyki ogólnopowiatowe również są nieubłagane. W minionych dwóch latach na naszym terenie założono łącznie 359 „Niebieskich Kart”! Pandemia koronawirusa także zrobiła swoje. Nie od dziś mówi się, że zamknięcie ludzi w domach wydobyło z nich agresję.
– Najnowsze badania wskazują, że w czasie pandemii 30% dzieci i młodzieży doświadczyło co najmniej jednej z 12 badanych form krzywdzenia – mówi Magdalena Gryka, złotowski psychoterapeuta. Jakie to formy? Przemoc to nie tylko widoczne, niepozostawiające złudzeń siniaki.

Magdalena Gryka, psychoterapeuta
– To także szarpanie, kopanie, popychanie, duszenie, wyśmiewanie opinii, poglądów, wmawianie choroby psychicznej, ograniczanie kontaktów z innymi, nadmierne kontrolowanie, ograniczanie snu, pożywienia, schronienia, poniżanie, używanie wulgaryzmów, upokarzanie, przemoc seksualna, okradanie czy zabieranie pieniędzy.
– Co dziesiąte dziecko doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby. Co ważne, 1 na 11 dzieci przyznaje się, że nie ma nikogo, kto mógłby zaoferować mu wsparcie w trudnej sytuacji – dodaje psycholożka.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie boją się mówić o tym co się dzieje. Wielu jest tyranow. Niestety nie zawsze uda się od nich uwolnić.
To prawda lydzue się boją, pozatym jak to bywa a morze się zmieni . Albo co sąsiedzi powiedzą i takie tam. Pozatym za małe kary są dla damskich bokserów. .pozadny wpierdala powinien dostać że by się zesrał z bólu. Do tego jara grzywny 1000zl i bybyl spokój z chwastem.
Apelują żeby zgłaszać u nas w domu też była przemoc i nic policja nie zrobiła w tej sprawie mama z młodszym bratem musiała uciekać i szukać schronienia a kat został w domu i do dzisiaj szydzi z nas wszystkich żyjemy w strachu i lęku i gdzie tu sprawiedliwość....
Do takiej pięknej pani psycholog to ja muszę się udać
To efekt nowej wolności, uzależnienia i tyrani. To efekt nowych żądań ideologicznych gdzie słowo ,,normalny, normalna" jest wyrażeniem niewłaściwym do sytuacji. Jeśli tak to kto tu jest ofiarą, czy ci którzy są terroryzowani czy ci którzy terroryzują bo ulegają terroryzmowi społecznemu, także temu ulicznemu. Kto lub co jest przyczyną tego że bici, upodleni i szykanowani ludzie boją się wyjawić swoją tragedię czekając przez lata aż pomoc przyjdzie z zewnątrz. Kto jest temu winien że alkoholicy, ćpuny, wrogowie ,,normalnego" życia rodzinnego są bezkarni. Dlaczego ,,normalni" ludzie muszą dostosowywać się do zachowań marginesu społecznego, bo nie otrzymują z nikąd pomocy. Jeżeli na początku zwracają się o nią do urzędów, to się im mówi że to ich sprawa albo że mogą się wyprowadzić jeśli otoczenie w którym mieszkają im się nie odpowiada czy nie podoba się. Jak widzimy tu nie o podobanie chodzi a o ,,normalne" życie do którego człowiek wolny powinien mieć prawo a w egzekwowaniu tego prawa jak zapewne Pani psycholog potwierdzi, powinny pomagać każde instytucje państwowe i samorządowe. Wszyscy wiemy że człowiek słaby bez wsparcia z agresją rodzinną, sąsiedzką, uliczną i brakiem empatii urzędniczej, sobie nie poradzi. Dlatego musimy nie patrząc na politykę zacząć zauważać obok siebie drugiego człowieka. Musimy powrócić do tego co po wojnie i nawet w czasach komunistycznych, łączyło ludzi. Oczywiście że w rodzinach było biedniej ale chyba bezpieczniej. A dlaczego, bo to były czasy rozmów, częstowania tym co kto miał zarówno wśród młodzieży jak i starszego pokolenia. To był czas szacunku i szybkiej reakcji na zło które teraz jest obojętne i niejednokrotnie wynikiem tego co obserwujemy w przekazach medialnych. Jak tu oczekiwać szacunku do drugiego człowieka, kiedy to kobieta nie ma szacunku do siebie i swojego ciała. Czego w takich przypadkach oczekiwać o podatnych na agresję mężczyzn. Jak tu oczekiwać szacunku, kiedy zaistniała moda na żądanie go, bez dawania go w drugą stronę.
Bardzo ładną kobietą jest ta Magdalena...muaak:*
A co jest dziś normalnie dla kobiet pogoń za pieniądzem.Szantaż dziećmi.Nie ma kasy nie ma miłości. Panie chcą robić porządek po swojemu.Ok ale musicie zapładniać się same.Mężczyzna to nie bankomat. Polecam wyłącznie telefonu oraz Zestaw Silnej i Niezależnej Kobiety.Chusteczki,Nutela, Ogórek :)
Takie sądy w Polsce ze nie separują śmiecia ktory się znęca nad rodziną. A co by było gdyby kobiecie zonie i matce wkońcu pusciły nerwy i zadzgała by w nocy swojego oprawce ktory tak ją dręczył przez lata?!!!! Czy byłyby jakieś okolicznosci łagodzące. Znając Polski wymiar sprawiedliwosci została by skazana na 25 lat za morderstwo a dzieci trafiłyby do domu dziecka. W takich czasach żyjemy ze oprawca jest chroniony a ofiara dręczona, policja zakłada niebieską karte wstawia pieczątke w papierach i ma reszte w dupie!!!
Odważna sąsiadka...super.. W blokowisku w Jozkach jak ktoś coś odpitili to za swoją głupotę wini sąsiadów...rodzina albo znajomi dzwonią na pały na takiego debila a policja przyjeżdża i wali prosto z mostu " sąsiad dzwonil" co za debile....potem taki sąsiad wraca do chaty z pracy i dostaje zjeby za nic....dewastuja mu działkę ..rysuja auto...policja powinna się zastanowić co pier..li...zamiast pieprzyć że sasiad dzwonil niech gadają po nazwiskach a tak narażają boga winnych ludzi...ta sasiadka była odważna ciekawe kiedy będzie artykuł ze ktoś jej cos zrobil.
Myślę że wielu z nas boi się głośno mówić o przemocy. Jeśli już powie, to jest postrzegany jako osoba psychicznie chora itp. Poza tym w naszym kraju nie ma sprawiedliwości. Biegli sądowi często trzymają stronę tych którzy powinni być ukarani. Spychanie autem żony, zamykanie jej w piwnicy itp to nie jest nic złego. Gdy żona odda, to się robi obdukcje itp. Takich przykładów jest więcej.
Ludzie boją się mówić o tym co się dzieje. Wielu jest tyranow. Niestety nie zawsze uda się od nich uwolnić.
To prawda lydzue się boją, pozatym jak to bywa a morze się zmieni . Albo co sąsiedzi powiedzą i takie tam. Pozatym za małe kary są dla damskich bokserów. .pozadny wpierdala powinien dostać że by się zesrał z bólu. Do tego jara grzywny 1000zl i bybyl spokój z chwastem.
Apelują żeby zgłaszać u nas w domu też była przemoc i nic policja nie zrobiła w tej sprawie mama z młodszym bratem musiała uciekać i szukać schronienia a kat został w domu i do dzisiaj szydzi z nas wszystkich żyjemy w strachu i lęku i gdzie tu sprawiedliwość....