- W ringu sporo się ryzykuje i trzeba poświecić kawał swojego zdrowia, ale ja jestem takim typem człowieka, który nie potrafi sobie po prostu odpuścić – mówi Filip Szpakowicz ze Skórki, który zadebiutował niedawno w zawodowym ringu pod okiem byłego mistrza świata WBF, Alberta „Dragona” Sosnowskiego
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Albert Sosnowski nigdy nie był mistrzem świata lecz europy pacany
Nie wiesz, bo nie było cię pewnie jeszcze na świecie. Albo nie umiesz w internety. Tak czy siak, masz, poczytaj, nie dziękuj: https://sport.dziennik.pl/artykuly/191958,polski-bokser-mistrzem-swiata-federacji-wbf.html
Przepraszam za komentarz ,rzeczywiście był mistrzem ale mało znaczącej organizacji
Albert Sosnowski nigdy nie był mistrzem świata lecz europy pacany
Nie wiesz, bo nie było cię pewnie jeszcze na świecie. Albo nie umiesz w internety. Tak czy siak, masz, poczytaj, nie dziękuj: https://sport.dziennik.pl/artykuly/191958,polski-bokser-mistrzem-swiata-federacji-wbf.html
Przepraszam za komentarz ,rzeczywiście był mistrzem ale mało znaczącej organizacji