Dobrze dobrane teksty, perfekcyjne wykonanie i genialna akustyka kościoła p.w. WNMP w Złotowie przełożyły się na sukces artystyczny. Gromkie brawa, którymi nagrodzono młodych wokalistów, aktorów i muzyków nie milkły jeszcze długo po tym, jak padły ostatnie słowa w zaduszkowym spektaklu
Młodzież z I LO w Złotowie wspomniane przedstawienie przygotowała wraz z anglistą Ireneuszem Brewką i ks. Markiem Gubernatem. Było trochę smutno, refleksyjnie, poważnie, przekonująco i - co najważniejsze – inaczej. Półmrok, głębia, którą z dźwięków wydobywały kościelne mury oraz szpitalne łóżko, które pojawiło się pod koniec spektaklu dla naszej wyobraźni formułowały jasny i trochę wstrząsający komunikat: czas ucieka i jeśli nie chcemy, by do zatrzymania się zmusiła nas dopiero brutalna rzeczywistość, a więc odejście kogoś nam bliskiego lub śmierć zbliżająca się do nas samych, spróbujmy zrobić to teraz. Motywem przewodnim był więc czas, a dokładniej mówiąc ewentualne skutki jego braku. Licealiści, choć jeszcze mają go pod dostatkiem, podeszli do tematu dojrzale i w swoich rolach byli bardzo przekonujący. [[reklama]]
Na przedstawienie warto się było wybrać. Wszystkie elementy – krótko mówiąc – dobrze ze sobą współgrały, a przekaz – by w biegu życia choć na chwilę przystanąć – był genialny sam w sobie. Przecież po to właśnie do kościoła poszliśmy.
Patryca Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze