W sobotę, 19 sierpnia osiemnastu wędkarzy z Koła Miejskiego PZW w Złotowie spotkało się nad Jeziorem Proboszczowskim w Zakrzewie, w celu przeprowadzenia kolejnych spławikowych zawodów wędkarskich, tym razem o Puchar Prezesa.
Przez pięć godzin wędkowania z łodzi starano się złowić jak najwięcej ryb, a jak się udało okazało się podczas ważenia złowionych okazów. Łączna waga złowionych ryb: ponad 210 kg.
Łowiono przede wszystkim karpie, choć trafiały się i amury. Wyniki najlepszej trójki zawodów: Grzegorz Małaczek-35,79 kg, Bolesław Pietrzkiewicz-26,36 kg, Sławomir Kubiński-18,39 kg.
Po zważeniu ryby, w myśl zasady "no kill" wróciły do wody. Puchar Prezesa trafił do rąk Grzegorza Małaczka, który jednocześnie otrzymał statuetkę za największą rybę, amura o długości 72 cm.
Podziękowania dla Pana Jana Kluczka za udostępnienie wód zakrzewskiego jeziora dla złotowskich wędkarzy.
Koło Miejskie PZW Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie piszcie ,, MIASTO ZŁOTÓW " bo to było na jeziorze w Zakrzewie a to jeszcze nie ZŁOTÓW. Czy nie widzicie co zrobiono z jeziorami w Złotowie, czy naprawdę jesteście ślepi tak jak okręgowe, ogólnopolskie PZW. Burmistrz karze SM. za kilka drzew a kto go ukarze za zniszczenie jezior w mieście. Czy naprawdę nie wiecie, kto zatrzymał nurt rzeki GŁOMIA, rozebrał oświetlona promenadę. Gdyby była, to i koryto rzeki by było czyszczone ale po kilku gimnastycznych urzędowych wygibasów także przy otwarciu zbiornika retencyjnego. Gdzie on dzisiaj jest i kto przez tę nieodpowiedzialna decyzję doprowadził do zamulenia jeziora Złotowskiego. Wreszcie, dzięki komu jezioro Zaleskie pokrywa tęcza paliw z motorówek i skuterów. Czy naprawdę trzeba być aż tak naiwnym aby udawać że się tego nie widzi. Kto za to odpowiada, naprawdę nie wiecie. Gdzie są głośni zimą EKOLODZY. Zawody odbyły się nad jeziorem w Zakrzewie a nie Złotowie tam nie ma ,, karpi pełnołuskowych " a to robi zasadniczą różnicę. Kiedy media przejrzą na oczy.
Ma pa całkowitą rację z rzeką Głomia której już praktycznie nie ma prawie całą zarosła dwa razy była koparka przejechała brzeg rzeki i po sprawie kasę wzięli myśleli że to załatwić sprawę . Krajenka potrafiła zrobić raz i porządnie widocznie tam są ludzie normalnie i myślący w Złotowie mają to w dupie co się dzieje z rzeką i jeziorem Zaleskim.
Potwierdzam, bo brzegi niezadbane, zarośla i bezrybie, jezioro miejskie woła o pomstę do nieba pod względem wędkarskim, w Złotowie jest nas wędkarzy wielu i chcemy korzystać z naszych jezior na chociaż przyzwoitym poziomie a niestety od lat jesteśmy totalnie ignorowani. Na jeziorze miejskim jeśli pójdzie tak dalej to myślę że przynajmniej w połowie podzieli losy jeziora Baby - a w końcu przez to jezioro przepływa nasza rzeka... mam wrażenie że obecne zmiany które zaszły są już bardzo trudne i kosztowne do cofnięcia także będziemy obserwować jak ta woda umiera jeszcze szybciej.
To też prawda. I hoc tam Burmistrz z opozycji to jednak ma głowę na karku.
Bardzo interesujące, że Koło Miejskie PZW Złotów musi już organizawać zawody o "Puchar Prezesa" na łowisku komercyjnym... Czyżby na złotowskich wodach zabrakło już ryby... Może rodziny M. i K. biorące udział w zawodach wiedzą coś na ten temat... Niech społeczeństwo samo sobie odpowie na to pytanie...
Nie tylko wędkarze z Koła Miejskiego PZW w Złotowie zorganizowali zawody na jeziorze w Zakrzewie, tego typu zawody przeprowadzili wędkarze z Koła PZW w Zakrzewie.
Tak tak, tu jeziora służą imprezom z dopalaczami. Jezioro Złotowskie ( Miejskie ) to szczalnia, sralnia itd. Jeśli nie, to gdzie tam WC. Jezioro się zamyka, coraz płytsze, ryby wzdychały a nowe nie napłyną, niestety nie. Byłam kiedyś na imprezie przy j. Miejskim i widziałam namiot z napisem KOLO MIEJSKIE PZW a przed nim stolik z piwem, no i zadowolony zarząd. Pomyślałam, jak tu się nie cieszyć skoro burmistrz zaprosił.
Nie piszcie "starano się złowić jak największą ilość ryb" bo to logiczne skoro to zawody.
No tak ale jeszcze przed budową promenady w jeziorze miejskim od strony Amfiteatru, też można było złowić złotego pełno łuskowego karpia. Teraz to tam patelnia, sum i nic.
Dlaczego jakiś kluczka decyduje o jeziorze nie może tak być że ludzie nie mogą tam łowić ryb . To jest jakieś chore że jeden rudy koleś ma do swojej dyspozycji całe jezioro i robi co chce. Trzeba to w końcu przerwać i zrobić z tym porządek
To chyć sie za to synek i nie pitol głupot w dupie byłeś gówno widziałeś .
Nie piszcie ,, MIASTO ZŁOTÓW " bo to było na jeziorze w Zakrzewie a to jeszcze nie ZŁOTÓW. Czy nie widzicie co zrobiono z jeziorami w Złotowie, czy naprawdę jesteście ślepi tak jak okręgowe, ogólnopolskie PZW. Burmistrz karze SM. za kilka drzew a kto go ukarze za zniszczenie jezior w mieście. Czy naprawdę nie wiecie, kto zatrzymał nurt rzeki GŁOMIA, rozebrał oświetlona promenadę. Gdyby była, to i koryto rzeki by było czyszczone ale po kilku gimnastycznych urzędowych wygibasów także przy otwarciu zbiornika retencyjnego. Gdzie on dzisiaj jest i kto przez tę nieodpowiedzialna decyzję doprowadził do zamulenia jeziora Złotowskiego. Wreszcie, dzięki komu jezioro Zaleskie pokrywa tęcza paliw z motorówek i skuterów. Czy naprawdę trzeba być aż tak naiwnym aby udawać że się tego nie widzi. Kto za to odpowiada, naprawdę nie wiecie. Gdzie są głośni zimą EKOLODZY. Zawody odbyły się nad jeziorem w Zakrzewie a nie Złotowie tam nie ma ,, karpi pełnołuskowych " a to robi zasadniczą różnicę. Kiedy media przejrzą na oczy.
Ma pa całkowitą rację z rzeką Głomia której już praktycznie nie ma prawie całą zarosła dwa razy była koparka przejechała brzeg rzeki i po sprawie kasę wzięli myśleli że to załatwić sprawę . Krajenka potrafiła zrobić raz i porządnie widocznie tam są ludzie normalnie i myślący w Złotowie mają to w dupie co się dzieje z rzeką i jeziorem Zaleskim.
Potwierdzam, bo brzegi niezadbane, zarośla i bezrybie, jezioro miejskie woła o pomstę do nieba pod względem wędkarskim, w Złotowie jest nas wędkarzy wielu i chcemy korzystać z naszych jezior na chociaż przyzwoitym poziomie a niestety od lat jesteśmy totalnie ignorowani. Na jeziorze miejskim jeśli pójdzie tak dalej to myślę że przynajmniej w połowie podzieli losy jeziora Baby - a w końcu przez to jezioro przepływa nasza rzeka... mam wrażenie że obecne zmiany które zaszły są już bardzo trudne i kosztowne do cofnięcia także będziemy obserwować jak ta woda umiera jeszcze szybciej.