W piatkowy wieczór na Placu Paderewskiego w Złotowie odbył się spektakl „Fin amor” czyli „miłość dworna” Teatru Ewolucji Cienia.
„Fin amor” czyli „miłość dworna” – to wzorzec miłości, jaki został stworzony przez literaturę XII wieku, później, w dobie romantyzmu został utrwalony, a dziś, jak nam się wydaje, może nie w pełni uświadomiony, żyje w każdym z nas.
Nawiązując do tego wzorca, a także czerpiąc inspiracje z dziejów Tristana i Izoldy stworzono pełną baśniowego klimatu opowieść o miłości. Jej fabuła wiedzie nas od irracjonalnego, pierwszego impulsu zakochania, przez trudną drogę sprostania kodeksowi rycerskiemu, walkę z pokusami, aż do zwieńczenia trudów i wyrzeczeń. Chociaż jednak akcja jest bezpośrednio zanurzona w średniowieczu, to dzięki alegorii i symbolice ukrytej w spektaklu sprawiliśmy, że historia naszej pary bohaterów stała się opowieścią o miłości w ogóle, poza granicami Czasu i zmieniających się epok. Bo któż będąc zakochanym uświadamia sobie siły sprawcze, bądź przewiduje drogi rozwoju prawdziwego uczucia? Czyż Miłość nie zaskakuje nas znienacka? Czy mamy na nią jakikolwiek wpływ? I czym w ogóle jest miłość: ubóstwieniem kochanej osoby, pożądaniem, ofiarą z samego siebie, a może wzrostem duchowym pozwalającym stać się godnym tego wielkiego uczucia?
Ukazując bohaterów na osi odwiecznej opozycji: eros - agape stawiamy fundamentalne pytanie czy prawdziwa miłość to DĄŻENIE czy SPEŁNIENIE?
Spektakl nie tylko pobudził widzów do stawiania pytań, ale i do szukania odpowiedzi, zaś tym mniej dociekliwym pozostawił przynajmniej odrobinę wzruszeń.
Spektakl „Fin Amor” prezentowany był w ramach projektu Teatr w Małym Mieście dofinansowany jest ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego i Fundacji PZU.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A kiedy ten filmik z dotacji GRA w BUTELKĘ .co pandemia a może statyści niezaszczepieni.
Dobre pytanie, gruba kasa z budżetu w różnych formach przekazana i chyba reżyser w butelkę to zrobił ale mieszkańców i włodarzy Złotowa.
Tak dokładnie,, Ewolucja cieni na tym placu. Z tymi cieniami które szlajają się po nocach nikt nie daje sobie rady to jeszcze kultura cieni w ewolucji po nocy. Dziękujemy panu burmistrzowi za przyzwolenie iż duszno w mieszkaniach bo trzeba pozamykać okna, dzieci nie mogą spać, starsi biorą leki na uspokojenie, stres nocny i bóle z którymi muszą latać się w ciągu dnia a teraz do późnych godzin nocnych. Dziękujemy niebu za deszcz i wybawienie nas co pozwoliło na ciszę co także pogoniło wszystkie niebieskie ptaki także te spod parasoli, gdzie czynny MIŚ do 22 a hałas do drugiej w nocy. Dziękujemy ci burmistrzu za niezapowiedziane okrzyki Złotowskiej kultury w weekend kiedy mieszkańcy chcą odpocząć. Gdzie jest Dom Kultury z placem na imprezy, gdzie Amfiteatr, co z półwyspem, co z Muszlą koncertową za miliony . Co z tym wszystkim. Czy głos mieszkańców w tym mieście jeszcze się liczy, głos tych którzy mieszkają w rejonach gdzie prezentuje się tę pseudo kulturę na której z widzów ze mną było 16 osób. Szkoda mi tych ludzi z którymi rozmawiałam dzisiaj, dlaczego nikt nie pyta ich o zdanie, dlaczego takie darcie kota organizatorzy nie organizują w swoich rejonach, pod swoimi mieszkaniami, domami. Dlaczego? Wiele krzyku o tolerancję, empatię, tylko dla kogo czy gdzie, bo to gdzie mieszkańcy nie mają dostępu do bezpłatnych parkingów samochodowych jest chyba całkowitym nieporozumieniem. Im zabrano wszystko a na dodatek zabiera się ciszę nocną. Jak długo jeszcze? może Radni Miasta odpowiedzą.
Jak zwykle wszystko przeszkadza: ptaki, cienie, nawet powietrze...
Że też nikt nie połamał nóg na tych kocich łbach.Wełniak powinien plac Paderewskiego zrobić równiutki,gładki a nie wyboisty i po co taka skośna Fontanna za 250000zł.Tak rzadził Wełniak i mimo,że nadal jest radnym miasta nie proponuje równego z płyt 50x50,które obecnie obowiązują w miastach na placach. Radni nałapali po kilka etatów i wszystko maja w d. Ktoś musiałby sprawe zgłosić do Ptokuratury w tej sprawie za niechlujstwo,z wybojami na pl.Paderewskiego.
Za mało nagłośnienie imprezy
Pani Basia jest zawsze. Brawo dla Pani Basi.
A A A jak ci nie przeszkadza to zabierz ich pod swoje miejsce zamieszkania, pod okna. Pomyśł mały człowieczku, jak byś był to byś widział jaka garstka przypadkowych gapiów przyglądała się tym wcale nie cieniom a rozdartej młodzieży. Nikt nikomu nie broni takich scen czy wyżycia się, ale trzeba przy tym pomyśleć o innych. Co to by było gdyby poprzednik, Burmistrz Wełniak nie zadbał o plac. Gdzie ten obecny odwalał by swoje zachciewajki. Przecież to że plac miał swoją wartość i styl po rewitalizacji to czy się komu podoba czy nie, zasługa Wełniaka. Wszyscy wiemy że niepotrzebnie zmieniono nawierzchnię Wojska Polskiego z asfaltu na kocie łby i zlikwidowano dojazd do ul Dworzaczka . Wszyscy znający Złotów wiedzą że niepotrzebnie zmniejszono ulice i zniesiono ich dwukierunkowość. Jakoś ta reorganizacja ruchu została przetrawiona i zaakceptowano jednokierunkowy dojazd do placu. Zaakceptowano utworzone ulice i ukośne parkingi do kierunku jazdy co miało jakiś sens. Więc po co było wpadać na durny pomysł tworzenia dwukierunkowej jazdy na jednokierunkowej ulicy.Teraz to wiocha, folkror i burdel. Darcie nocami, ruch samochodowy po chodnikach w ciągu dnia, plac obstawiony samochodami dostawczymi przy sklepikach a jeszcze nie tak dawno za poprzednika Strażnicy miejscy latami z styropianem sprawdzając co komu z samochodu cieknie. Było i tak że kierowca za naturalny opad wody z klimy na styropian czy Polbruk, dostawał mandat a o wodzie dowiadywał się na stacji diagnostycznej. Teraz parkingi pod kątem prostym, kierowcy nie mogą się minąć, zwiększony ruch samochodowy a rejon wpisany w rejestr zabytków z zabytkami wokół. Czy jest ktoś kto za to odpowiada. Gdzie tu w centrum Starego Miasta walka ze smogiem. Tak więc A jak masz miejsce to tę kulturę z tym czystym powietrzem, zaproś do siebie.
Ty od wstydu, jak by było gładko to dopiero byś skakał. Pod tym względem to powinno być jeszcze więcej nierówności, to że one tam nie pasują to nie dlatego że ty nie możesz skakać a dla klientów ,,zielonego ryneczku". Dlaczego więc skoro to powszechnie wiadomo obecny a może i nieobecny przez siedem lat burmistrz Pulit jeszcze tych krawężników nie wywiózł. Co szkoda mi pieniędzy dla mieszkańców więc zadowala ich sztuką pochodząca z zaszłego ciemnogrodu. Takie sztuki można przedstawiać ale nie pod oknami ludzi którzy mają prawo odpocząć po tygodniu pracy. Jakoś ich na tym przedstawieniu nie było, dlaczego - chyba burmistrz Pulit to wie a że nie chce tego zmienić to nie można mieć pretensji do poprzednika. Jeśli chodzi o fontannę to ona nie kosztowała 250 tys złotych a znacznie mniej. Czy kocie łby i to cudo fontanna, było potrzebne trzeba zapytać radnych, którzy w latach 2005-2009 decydowali o rewitalizacji starego miasta bez wysłuchania mieszkańców. Poza tym tyle pieniędzy ile z naszych podatków utopił obecny zarządca miasta, nikt z poprzedników i pewnie następców nie wyda tyle choćby nie wiem jak się uwijał. Do tego trzeba mieć talent i ekipę. W pojedynkę się tego nie zrobi, zresztą jeszcze trochę a większą część miasta będzie przeznaczyć do kapitalnego remontu. Przecież nie jesteśmy ślepi ale to nie znaczy że wyrażamy zgodę na nocne hałasy.
Zbyszek zadowolony i roztańczony to najważniejsze :)
Jaki film?
A kiedy ten filmik z dotacji GRA w BUTELKĘ .co pandemia a może statyści niezaszczepieni.
Dobre pytanie, gruba kasa z budżetu w różnych formach przekazana i chyba reżyser w butelkę to zrobił ale mieszkańców i włodarzy Złotowa.
Tak dokładnie,, Ewolucja cieni na tym placu. Z tymi cieniami które szlajają się po nocach nikt nie daje sobie rady to jeszcze kultura cieni w ewolucji po nocy. Dziękujemy panu burmistrzowi za przyzwolenie iż duszno w mieszkaniach bo trzeba pozamykać okna, dzieci nie mogą spać, starsi biorą leki na uspokojenie, stres nocny i bóle z którymi muszą latać się w ciągu dnia a teraz do późnych godzin nocnych. Dziękujemy niebu za deszcz i wybawienie nas co pozwoliło na ciszę co także pogoniło wszystkie niebieskie ptaki także te spod parasoli, gdzie czynny MIŚ do 22 a hałas do drugiej w nocy. Dziękujemy ci burmistrzu za niezapowiedziane okrzyki Złotowskiej kultury w weekend kiedy mieszkańcy chcą odpocząć. Gdzie jest Dom Kultury z placem na imprezy, gdzie Amfiteatr, co z półwyspem, co z Muszlą koncertową za miliony . Co z tym wszystkim. Czy głos mieszkańców w tym mieście jeszcze się liczy, głos tych którzy mieszkają w rejonach gdzie prezentuje się tę pseudo kulturę na której z widzów ze mną było 16 osób. Szkoda mi tych ludzi z którymi rozmawiałam dzisiaj, dlaczego nikt nie pyta ich o zdanie, dlaczego takie darcie kota organizatorzy nie organizują w swoich rejonach, pod swoimi mieszkaniami, domami. Dlaczego? Wiele krzyku o tolerancję, empatię, tylko dla kogo czy gdzie, bo to gdzie mieszkańcy nie mają dostępu do bezpłatnych parkingów samochodowych jest chyba całkowitym nieporozumieniem. Im zabrano wszystko a na dodatek zabiera się ciszę nocną. Jak długo jeszcze? może Radni Miasta odpowiedzą.