Już nie szesnastu lecz dwudziestu aktorów (i dwóch muzyków) będzie pracować nad kolejnym projektem Matysarka. Być może dziesiąty w historii teatru casting pozwolił wyłonić talenty na miarę Przemysława Stippy
Komisja w składzie Andrzej Motak, Leszek Trojanowski oraz wszyscy aktorzy znajdujący się w obecnym składzie teatru oceniała m.in. mimikę, predyspozycje ruchowe i aparycję kandydatów. Istotnym było dla nich również kryterium dopasowania osobowości oraz warunków aktorskich do spektaklu pt. „Sznury władzy”, nad którym w najbliższym czasie grupa będzie pracować. W planach jest także wystawienie anglojęzycznej sztuki pt. „Co, gdzie?”.
Nie do końca zgodnie
Po dość burzliwych naradach i w wyniku nie do końca jednomyślnej decyzji w szeregi Matysarka na najbliższe trzy lata przyjęto Darię Kwiecień, Natalię Brandt, Paulinę Reczulską i Marię Witecką. Dziewczyny zostały wybrane spośród ośmiu kandydatów, którzy w poniedziałek zaprezentowali się z przeróżnymi pomysłami. Na scenie złotowskiego kina Truskawka można było zobaczyć m.in. zarówno energetyczne taneczne show, jak i przedstawioną w sposób satyryczny prognozę pogody. Zapytaliśmy Andrzeja Motaka, który jest nie tylko opiekunem grupy teatralnej ale i niejako ojcem Matysarka, jak w stosunku do lat ubiegłych ocenia poziom tegorocznych kreacji. – Jest trochę słabiej, młodzież jest nieprzygotowana, gra spontanicznie. Widać, że nie występuje zbyt często – odpowiedział.
Z pewnością nie jest to ostatni casting, który Matysarek organizuje. Do udziału w następnym szczególnie gorąco zachęcamy chłopców, ponieważ już za rok Ci, którzy aktualnie grają w teatrze, ukończą szkołę, a w zespole zostaną same dziewczyny. Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze