Reklama

A co Ty wiesz o gejach?

28/02/2021 18:00

Maria Jaszczyk postanowiła zorganizować cykl spotkań na temat tolerancji. Mimo przeciwności nie zamierza się poddać.

– Zupełnie inaczej na kwestie związane z tolerancją zaczęłam patrzeć jakieś 2 lata temu – rozpoczyna pani Maria. Dodaje, że stało się tak za sprawą jej znajomego.

– Jeszcze pracując w szkole miałam okazję wraz z uczniami brać udział w różnego rodzaju projektach edukacyjnych. Jednym z nich była Polska Akademia Dzieci, której przewodziła dr Agata Hofman. Moi podopieczni zdobywali tam m.in. umiejętności związane z autoprezentacją. Byli tzw. „małymi prelegentami”, którzy mieli okazję przedstawiać i opowiadać o swoich zainteresowaniach. Mieliśmy też możliwość wyjazdów do miejsc, gdzie pracuje się naukowo, by przekonać się, jak fascynującą przygodą może być nauka. W jednym z nich poznałam człowieka, z którym złapałam bardzo dobry kontakt. Ponieważ projekt trwał kilka lat, my także co jakiś czas mieliśmy okazję się spotkać i porozmawiać. To naprawdę dobry i mądry człowiek – zaczyna pani Maria. Wskazuje, że dopiero dwa lata temu dowiedziała się, że ów mężczyzna jest gejem.

Reklama

– Pojechałam na spotkanie z ekipą z Drużyny Szpiku do jednego z dużych miast, gdzie on także mieszka. Zabłądziłam tam. Ponieważ nie za bardzo miałam się do kogo zwrócić, poprosiłam go o pomoc, w znalezieniu miejsca spotkania. Przyjechał po mnie. Ponieważ w Drużynie Szpiku jesteśmy bardzo otwarci na ludzi, padła propozycja, by się przyłączył, by został na tym spotkaniu. Dość długo rozmawialiśmy. Powiedział mi wtedy, że jest osobą homoseksualną. Pamiętam, że byłam strasznie zaskoczona. Nie mogłam w to uwierzyć. Stwierdziłam chyba nawet: taki dobry z Ciebie człowiek i gej? On odrzekł: a czy Ty wiesz coś o gejach? W dalszej rozmowie zrozumiałam, że on nie jest chory, nie jest inny. To nie jest żadne wynaturzenie. Po prostu taki się urodził – mówi Maria Jaszczyk. Chwilę później przyznała, że nigdy poważniej nie analizowała tego tematu, a miała wobec niego dość ugruntowane, negatywne stanowisko.

– To, jak wówczas myślałam, nie miało nic wspólnego z tolerancją – dodaje.

Reklama

Trudno u nas żyć

Niedługo później postanowiła poszerzyć swoje horyzonty.

– Wybrałam się do Krakowa na rekolekcje, które organizuje Stowarzyszenie Wiara i Tęcza. To było ekumeniczne spotkanie, bo byli tam przedstawiciele kościoła katolickiego, prawosławnego, i kościołów protestanckich. Byli tam ludzie, dla których wiara to ważny element życia, pomimo tego, że są osobami homoseksualnymi. Jeszcze bardziej zrozumiałam, że nie można ich oceniać, nie mając wiedzy. Nie spotkałam tam złych ludzi, takich, którzy innym robią krzywdę czy chcą narzucić swój sposób bycia bądź myślenia. Zrozumiałam też, jak trudno żyje im się w naszym społeczeństwie, które skreśla ich już na starcie – mówi Maria Jaszczyk. Po Krakowie, jakiś czas później, pojechała na dalszy cykl rekolekcji tego typu, które obyły się w Zabrzu i w Warszawie.

Reklama

– Moja wiara się nie zmieniła. Nie odeszłam i nie zamierzam odejść od Kościoła i od Boga. Nie jestem za wydarzeniami, na których promowana jest rozwiązłość, wulgarność, gdzie dochodzi do obnażania się. Nie stałam się też wielbicielką osób homoseksualnych, która zamierza wszystkich do tego zachęcać. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że nikt o zdrowych zmysłach sobie tego nie wybrał, że jest homoseksualny i nie ma wpływu na to, a na dobre życie tak. Niestety społeczeństwo katolickie żyje według listy grzechów, a nie sumienia, bo każdy człowiek ma indywidualną sytuację i tylko Bóg zna serce człowieka. Uświadomiłam sobie również, że nie można tak skrajnie negatywnie traktować ludzi, którzy, jak się okazuje, są Bogu ducha winni. Uświadomiłam sobie po prostu, że nie można tak skrajnie negatywnie traktować ludzi, którzy, jak się okazuje, są Bogu ducha winni. Przy tym mam tu na myśli nie tylko inną orientację seksualną, lecz również inną wiarę, kolor skóry, wygląd, bo ktoś jest gruby, a inny chudy – mówi pani Maria.

Nie zamierzam się poddać

Jeszcze w 2020 roku postanowiła się ubiegać o grant, w ramach którego chciała zrealizować cykl spotkań dotyczących tolerancji.

Reklama

– Trafiłam na informacje o konkursie grantowym, zorganizowanym przez Fundusz dla Odmiany. Dokumentację wraz z opisem tego, co chciałabym zrobić, złożyłam niemal w ostatniej chwili. Później była rozmowa telefoniczna, a po niej informacja, że będę mogła zorganizować takie warsztaty, że zyskam na nie wsparcie – mówi pani Maria. Dodaje, że w ten sposób chciała pokazać, jak potrzebna i ważna jest tolerancja.

– Wiem, że nie zbawię świata, ale nie potrafię też siedzieć z założonymi rękoma – stwierdza. Pierwsze z pięciu spotkań odbyło się w minioną niedzielę w Nowinach i w Górznej. Dotyczyło tolerancji w szkole.

Reklama

– Dzieci, tak jak potrafią być szczere, bywają też bezwzględne. Rozmawialiśmy o hejcie, który jest niebezpieczny nie tylko w relacji twarzą w twarz, ale też w internecie. Jak tragicznie może się to skończyć, mamy przykład w naszej okolicy. Mam na myśli Milo. Wywierana presja otoczenia była tak duża, że doszło do śmierci. Osoby LGBT są odrzucane w społeczeństwie i w Kościele, przez co nierzadko bardzo cierpią. Dochodzi do wielu prób samobójczych. O tym trzeba rozmawiać. Podejmować temat. Dla nas, nauczycieli jedną z najważniejszych kwestii jest przygotowanie dziecka do przyszłości, do otwarcia na innych, na inność, na świat. Podczas pierwszych zajęć naszą prelegentką była Oktawia Gorzeńska, która działa na rzecz zmian w oświacie, w sposobie nauczania. Mogli tego posłuchać i miejscowi, i przyjezdni. Osoby, które mają dość konserwatywne poglądy, ale też bardziej otwarte – mówi pani Maria. Dodaje, że wideokonferencję poprzedził kulig, spacer, ognisko i morsowanie.

Kolejne spotkania mają się odbywać w najbliższych miesiącach.

Reklama

– Chciałabym zaprosić osoby o różnych kolorach skóry, rożnym wyznaniu, orientacji czy nawet sposobie odżywiania. Choć mój pomysł natrafił na krytykę, nie zamierzam się jej poddawać. Okazało się bowiem, że za mną stanęło mnóstwo osób, które także uważają, że na drugą osobę powinno się patrzeć nie pod kątem ideologii, lecz tego, czy jego czyny są dobre, czy złe – stwierdza Maria Jaszczyk.

Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama