Działalność dziecięcej sekcji aikido przy Złotowskim Klubie Aikido zainicjował przed ponad trzydziestoma laty sensei Marian Wiśniewski (szósty dan). Przed trzema laty pałeczkę w tym zakresie przejął od swojego mistrza Piotr Milczyński (trzeci dan), który aikido ćwiczy od blisko dwóch dekad.
Mam pełne zaufanie mojego mistrza. To, co robię obecnie, jest przedłużeniem jego wieloletniej pracy z dziećmi
– mówi z dumą Milczyński, który dzisiaj także jest mistrzem dla młodszych adeptów tej sztuki walki. Piotr Milczyński pracuje z grupą około pięćdziesięciorga dzieci, z czego około trzydzieści pięć trenuje w Złotowie, a kilkunastoosobowa grupa zgłębia tajniki w Lipce. Tutaj tradycje aikido także mają sporo lat, czego pozostałością jest chociażby mata będąca na wyposażeniu miejscowego Zespołu Szkół, na której do dzisiaj trenują tutejsze dzieci.

Na razie treningi wpływają przede wszystkim na ogólny rozwój dzieci
Odwiedzamy dojo – miejsce ćwiczeń aikido – w Lipce, właśnie w sali gimnastycznej tutejszego zespołu szkół. Przed zajęciami dzieci przynoszą pieniądze, które wrzucają do puszki z logotypem akcji „Kilometry dobra” Fundacji Złotowianka, za co na ich kimona sensei przykleja pamiątkowe nalepki.
Dziękuję, że przyłączacie się do akcji
– mówi do swoich podopiecznych.
Dzieci, zgodnie z wytycznymi Polskiej Federacji Aikido i lekarskimi wskazaniami, ćwiczą w trzech kategoriach wiekowych. W jednej grupie maluchy w wieku 5–7 lat, w drugiej ośmio– i dziewięciolatki, a w trzeciej dzieci w wieku 10–12 lat.
Grupy są zróżnicowane ze względu na różnice psychoruchowe
– wyjaśnia Piotr Milczyński. Różnice istotne z punktu widzenia tego, co dzieje się na zajęciach, bo w najmłodszych grupach nie ma mowy o prawdziwym aikido.
Na początku to przede wszystkim zabawa i ćwiczenia mające na celu ogólny rozwój.
Widzę różnicę po swoim synu, jak się wzmocnił i jakiej nabrał koordynacji ruchowej
– mówi tata pięcioletniego chłopca. Rodzice z chęcią przyglądają się zajęciom.
Oczywiście jest w tym wszystkim miejsce również na samo aikido, ale póki co są to tylko techniki pokazowe. Z dziećmi nie można ćwiczyć typowego aikido, ponieważ charakterystyczne dla tej sztuki walki dźwignie i rzuty byłyby zbyt niebezpieczne i obciążające dla kształtującego się dopiero układu kostno–szkieletowego, mięśni i stawów. Nasze zajęcia wpływają za to bardzo pozytywnie na koncentrację i koordynację, uczą dzieci orientacji w przestrzeni oraz prawidłowych odruchów w momencie zagrożenia, np. upadku
Reklama
– mówi sensei.
Tylko pokazowe techniki, broń Boże walka
– powtórnie podkreśla.

P. Milczyński ćwiczy aikido od blisko dwóch dekad. Teraz uczy też najmłodszych
Nawet taki zakres zajęć pozwala jednak ocenić, czy dziecko ma potencjał do trenowania tej sztuki walki.
Po niektórych dzieciach rzeczywiście widać predyspozycje specjalne
– mówi sensei. Podkreśla, że dzieci nieustannie go zaskakują.
Czasami wydaje mi się, że wprowadzam trudną technikę, a okazuje się, że to dla nich łatwizna. I odwrotnie. Niektóre, wydawałoby się proste elementy, opanowują tygodniami.
Reklama

Współpraca to podstawa skutecznych i bezpiecznych treningów
Podczas zajęć nie ma mowy o nieposłuszeństwie. Nawet u tak małych wychowanków sensei ma już szacunek. Choć jest oczywiście w tym wszystkim miejsce na upust dla dziecięcej energii.
Rodzice przyprowadzają pociechy na zajęcia z dwóch powodów: albo dzieci są nadpobudliwe i rodzice chcą, żeby je trochę wymęczyć, albo są nadto spokojne i dorośli oczekują, że staną się bardziej odważne
– mówi Piotr Milczyński
Przyznaje, że niektóre dzieci zaczynają udział w treningach od dotykania maty.
Byłem świadkiem sytuacji, gdy pięcioletnie dziecko dwa pierwsze treningi spędziło na dotykaniu maty. Nogą, ręką, później się na nią położyło, poskakało
– wspomina. W jego ocenie każdy może spróbować tej sztuki walki, choć nie każdy ma do niej cierpliwość. Bo to nie jest zajęcie dla grandziarzy, którzy nie potrafią się dostosować do większości. Dyscyplina i szacunek są podstawą tych relacji.

W Lipce też jest spora tradycja trenowania aikido
Dopiero od dwunastego roku życia rozpoczyna się nauka stricte aikido. Dlatego zarówno w Lipce, jak i w Złotowie Milczyński prowadzi zajęcia dla gimnazjalistów, które stanowią doskonały etap przejściowy przed rozpoczęciem treningów w dorosłej grupie.
Przed najmłodszymi podopiecznymi Piotra Milczyńskiego droga wciąż daleka.
Ważne, że mamy tutaj doskonały klimat do pracy, zarówno w Lipce jak i w Złotowie. Mamy tutaj niemal rodzinne relacje, czego najlepszym chyba dowodem była wspólna wigilia dla blisko setki osób, zorganizowana w święta Bożego Narodzenia. Rewelacyjnie czuję się pracując z tymi dziećmi
– podkreśla nasz rozmówca. Coraz bardziej widać też efekty tej pracy. W ubiegłym roku odbył się pierwszy pokaz lipkowskiej grupy dla uczniów tutejszego zespołu szkół, a w styczniu duża prezentacja dla szerokiej publiczności w Gminnym Ośrodku Kultury w trakcie akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tylko czekać, aż nadarzy się kolejna okazja do zademonstrowania umiejętności, których uczy aikido. Niezwykła sztuka walki.

Złotowską grupę tym razem zdziesiątkowały choroby. Zwykle na zajęciach jest znacznie więcej dzieci
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Aikido - japońska sztuka walki propagowana jako pozbawiona agresji, stosująca tylko chwyty obronne. Przy jej promocji nie wspomina się jednak, że korzenie aikido są religijne. Twórca tej sztuki walki Morichei Ueshiba został członkiem grupy religijnej Omoto-kyo, której guru obdarzony był "świętą siłą". Wkrótce i Ueshiba został obdarzony "darami" paranormalnymi, między innymi telepatią. Swą inicjację opisuje we wspomnieniach w sposób następujący: "posiadł mnie złoty deszcz". Wszystkie fakty opisywane przez Ueshibę pozwalają na prostą diagnozę: opętanie. Twórca aikido od czasu inicjacji nie przegrał ani jednej walki, mimo że walczył nawet z kilkoma młodymi przeciwnikami jednocześnie. Każdy adept aikido przy każdym treningu oddaje cześć portretowi Ueshiby, który jest umieszczony w miejscu wyróżnionym i dominującym symbolicznie nad salą ćwiczeń. Filozofia stojąca za aikido zakłada między innymi wszechenergetyczną naturę wszechświata, co wyklucza podział rzeczywistości na Stwórcę i stworzenie. Aikido czerpie też z azjatyckich pierwotnych kultów szamańskich ich praktyki transowe i energetyczne. Ćwiczenia fizyczne w aikido są środkiem do uchwycenia kontaktu z jakąś zewnętrzną wobec człowieka mocą zwaną "ki" oraz, w miarę postępów adepta, do manipulowania nią. Czwarty poziom mistrzowski osiąga się, mając zdolności uzdrawiania oraz posługiwania się telepatią. Osoby rozpoczynające ćwiczenia aikido zapewniane są, że biorą udział jedynie w sporcie walki. Że jedynym celem są umiejętności fizyczne. Wiedza o duchowym, paranormalnym wymiarze tej sztuki walki podawana jest powoli, w miarę wzrostu zaangażowania i fascynacji aikido. I na tym polega manipulacja. Twierdzi się także, że telepatia, leczenie energiami i prekognicja są skutkiem rozbudowania siły psychicznej człowieka, co jest nieprawdą, ponieważ przekraczają one ludzką naturę. W rzeczywistości jest to wkraczanie w sferę rzeczywistości duchowej. Ćwiczenie aikido często kończy się zniewoleniem duchowym, a nawet opętaniem.
Aikido - japońska sztuka walki propagowana jako pozbawiona agresji, stosująca tylko chwyty obronne. Przy jej promocji nie wspomina się jednak, że korzenie aikido są religijne. Twórca tej sztuki walki Morichei Ueshiba został członkiem grupy religijnej Omoto-kyo, której guru obdarzony był "świętą siłą". Wkrótce i Ueshiba został obdarzony "darami" paranormalnymi, między innymi telepatią. Swą inicjację opisuje we wspomnieniach w sposób następujący: "posiadł mnie złoty deszcz". Wszystkie fakty opisywane przez Ueshibę pozwalają na prostą diagnozę: opętanie. Twórca aikido od czasu inicjacji nie przegrał ani jednej walki, mimo że walczył nawet z kilkoma młodymi przeciwnikami jednocześnie. Każdy adept aikido przy każdym treningu oddaje cześć portretowi Ueshiby, który jest umieszczony w miejscu wyróżnionym i dominującym symbolicznie nad salą ćwiczeń. Filozofia stojąca za aikido zakłada między innymi wszechenergetyczną naturę wszechświata, co wyklucza podział rzeczywistości na Stwórcę i stworzenie. Aikido czerpie też z azjatyckich pierwotnych kultów szamańskich ich praktyki transowe i energetyczne. Ćwiczenia fizyczne w aikido są środkiem do uchwycenia kontaktu z jakąś zewnętrzną wobec człowieka mocą zwaną "ki" oraz, w miarę postępów adepta, do manipulowania nią. Czwarty poziom mistrzowski osiąga się, mając zdolności uzdrawiania oraz posługiwania się telepatią. Osoby rozpoczynające ćwiczenia aikido zapewniane są, że biorą udział jedynie w sporcie walki. Że jedynym celem są umiejętności fizyczne. Wiedza o duchowym, paranormalnym wymiarze tej sztuki walki podawana jest powoli, w miarę wzrostu zaangażowania i fascynacji aikido. I na tym polega manipulacja. Twierdzi się także, że telepatia, leczenie energiami i prekognicja są skutkiem rozbudowania siły psychicznej człowieka, co jest nieprawdą, ponieważ przekraczają one ludzką naturę. W rzeczywistości jest to wkraczanie w sferę rzeczywistości duchowej. Ćwiczenie aikido często kończy się zniewoleniem duchowym, a nawet opętaniem.