Dzisiaj w godzinach 13-16 w Złotowie odbyła się wystawa powarsztatowa linorytu, fotografii i malarstwa Uniwersytetu Ludowego z Radawnicy
Warsztaty zorganizowano w ramach projektu Edukacja Kulturalna dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Pomocy Promocji Kultury. Jest to już druga edycja a tegoroczny projekty nosi tytuł „Dzięki kulturze żyję aktywnie i świadomie”. Mieszkańców miasta i okolicy mieli możliwość wejścia w interakcję z uczestnikami warsztatów. Można było z nimi porozmawiać, zapytać o wrażenia z zajęć. Poza stoiskami UL-u , dostępne było stoisko muzealne z pamiątkami lokalnymi. Plac Paderewskiego, centralny punkt miasta, stał się po raz kolejny Aktywnym Ryneczkiem w Złotowie. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego wydarzenia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To szok, takie zainteresowanie lokalną kulturą. Gdzie leży przyczyna można się tylko domyślać. Złotów to miasto wzajemnej nieufności i strachu. W nim wszystko oprócz zakrapianych imprez robi się na siłę. Mieszkańcy którzy dbają o swoje rodziny nie znajdują czasu na nudne zachciewajki określonych grup. W tym akurat miejscu oprócz soboty i środy czyli zielonego ryneczku nic się nie dzieje. Szkoda że władze miasta także te poprzednie doprowadziły do likwidacji wszystkiego co powodowało ruch w interesie gospodarczym jak i spotkań społeczności z różnych stron powiatu. Pozostało tylko wspomnienie i pijacki hałas niesiony po nocy z znanej letniej pijalni. Ponoć brano przykład z zachodu tylko pozostaje pytanie, gdzie tam po godz. 23 rozlega się darcie na całą okolicę. Widzimy tego efekty bo jaka kultura codzienna takie zainteresowanie kulturą z zamiłowania i prawdziwego zdarzenia.
To szok, takie zainteresowanie lokalną kulturą. Gdzie leży przyczyna można się tylko domyślać. Złotów to miasto wzajemnej nieufności i strachu. W nim wszystko oprócz zakrapianych imprez robi się na siłę. Mieszkańcy którzy dbają o swoje rodziny nie znajdują czasu na nudne zachciewajki określonych grup. W tym akurat miejscu oprócz soboty i środy czyli zielonego ryneczku nic się nie dzieje. Szkoda że władze miasta także te poprzednie doprowadziły do likwidacji wszystkiego co powodowało ruch w interesie gospodarczym jak i spotkań społeczności z różnych stron powiatu. Pozostało tylko wspomnienie i pijacki hałas niesiony po nocy z znanej letniej pijalni. Ponoć brano przykład z zachodu tylko pozostaje pytanie, gdzie tam po godz. 23 rozlega się darcie na całą okolicę. Widzimy tego efekty bo jaka kultura codzienna takie zainteresowanie kulturą z zamiłowania i prawdziwego zdarzenia.