- Z chorobą walczę 5-6 lat - mówi Krzysztof Żelichowski, który w rozmowie z Piotrem Steffenem opowiada o swojej walce z alkoholizmem. Rozlicza się z tym, co było, zdradza plany na przyszłość, mówi o sytuacji w mieście. Start na burmistrza? - Wszystko przede mną
Jak trafiłeś do HelpShopu Fundacji Złotowianka?
Jako wolontariusz z fundacją byłem związany od lat. Z racji tego, że musiałem uporządkować swoje sprawy rodzinne i biznesowe, włączyłem w prowadzenie mojego sklepu bliskich i miałem nieco więcej czasu. Stąd dostałem propozycję od prezes fundacji Angeliki Leszczyńskiej, żeby bardziej się zaangażować, zresztą wspólnie z Sandrą Przybyszewską-Pączek. Chodzi o to, żeby bardziej wypromować HelpShop, m.in. poprzez wejście w sprzedaż internetową. Żeby to miejsce zaczęło przynosić dochody nie tylko ze Złotowa i okolicy, ale żeby dalej poszło to w świat. Jednocześnie z większą informacją o działalności fundacji.
Jestem tutaj od 20 maja. Nie mam przypisanych godzin urzędowania. Mam do zrobienia określoną pracę i ją wykonuję. Jeśli trzeba pomóc fundacji przy czymś innym, też się angażuję. W związku z tym, że fundacja będzie budować Centrum FrameRunning, przy tej inicjatywie także będę pomagał.
To był pomysł prezes fundacji czy Twoja propozycja?
Wynikło to z tego, że uzależniłem się od alkoholu i musiałem zrezygnować z pracy w swoim sklepie, bo miałem tam wiele zagrożeń. Wiadomo, alkohol na półkach. Terapeuci oraz inne osoby, z którymi mam do czynienia, mówiły mi, że jest wręcz zalecane, żeby pozmieniać pewne rzeczy, choćby to, gdzie się przebywa. Zwłaszcza jeśli jest jakieś zagrożenie dla mojego zdrowienia.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O Boże ! Naprawdę nie macie już kogo promować ? :))
Kto by to chciał czytać chyba sąsiedzi
Brawo wielki szacunek. Nie jednego byś przeskoczył a na pewno tych mądrych komentujących!
Głupkowata sandra i wszystko jasne.
Świetny facet o ogromnym sercu. Poświęcenie własnego czasu na pomoc innym mimo swoich zajęć -szacunek. Trzymam kciuki aby wszystkie plany się spełniły i zdrowienie odbyło się bez przeszkód.
Brawo za pracę nad sobą! Osobiście bardziej cenie ludzi którzy przez życie podróżują i niekiedy poznają swoją duszę po kilku głębszych niż zadufanych w sobie i oceniających innych ludzi sukcesu, którzy myślą tylko o własnym tyłku.Lepszy umiarkowany alkoholizm niż konsumpcjonizm.Ps. Alko w małych ilościach jest ok, terapeuci niekiedy są zbyt radykalni
Alkoholizm to straszną choroba. Gorsza od raka. Na raka dostaniesz morfinę i kilka godzin spokoju. Alkoholik żeby miał spokój musi się napić. I koło się zamyka. Uwierzcie mi. Miałam ten problem co Krzysiek.
Uwierz mi, nie masz pojęcia co to jest rak. Nie życzę , abyś się o tym przekonała. Nie porównuj nigdy tych chorób!
Pełen szacun za odwagę , chylę Ci czoła Krzysiek. Obyś tylko nie brał do głowy porąbanych komentarzy bo to piszą mali ludzie. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę wytrwałości.
SORY Krzysiek myślałem że jak jestem zalogowany wpisze moje imię i nazwisko ,technicznie jestem cienki ????. Krzysiek Koronkiewicz
te pajacu koron.Do kazdego masz wredny pogląd choc ludzi nie znasz,którzy komentują.Debil zawsze zostanie debilem.Jad ma gorszy jak żmija i zieje naokoło.Taki debilny i radnym.Kto na takiego głosował.koronka ma ulicy uważaj..
Ludzie, wy jesteście wszyscy chorzy. Panie ,, mleszynski ", pan nie zna ludzi? Nie zna pan ich codziennej mordęgi, codziennego trudu co najmniej do śmierci. Trudu, który nie z wyboru życia a losu, przychodzi niespodziewanie na rodzinę, czy osobę która później samotnie musi walczyć nie z nałogiem do alkoholu czy innych używek a skutkami na które nikt nie zasługuje. Nikt proszę pana, nikt bo one nie wynikają ani z wyboru, ani z załamania w jakiejś podobnie durnej postawy chwili życia, jaką przedstawił pan Żelichowski w rozmowie z redaktorem. Jakaś pani Ela, pewnie chcąca zabłysnąć, nieświadoma pisze ,, miałam to " ,, gorsze od raka ". Proszę pana, ona ,, miała to " i jak pisze ,, Nie ma tego ". Więc stawiam zasadnicze pytanie, czego ona jeszcze chce i jak można tę jej i pana Żeligowskiego sytuacje, przedstawiać w taki sposób, jakby były najgorsze w życiu w którym samemu z własnej woli uczestniczyli. Uczestniczyli od momentu, gdy jako zapalnik własną ręką, sięgnęly po pierwszy łyk alkoholu. Coś strasznego panie kandydacie na Burmistrza bo co mają po przeczytaniu tej odważnej refleksji osoby która wyszła z własnej głupoty, powiedzieć ci co nigdy nie sięgali po łyk nieszczęścia a je otrzymali. Otrzymali, mimo że czekali na szczęście. Czekali na szczęście osobiste, czy w rodzinie. Nie, nie, nie można przyjąć tego wyznania za bohaterski czyn w obliczu niekończącego się trudu wielu rodzin, ich dramatów które mało kto chce zauważyć. Panu Żelichowskiemu, można pogratulować że wyszedł z tego w co sam wszedł ale nie można tego gloryfikować tylko dlatego że dzisiaj jest w tym miejscu gdzie jest a jak widać, chce być jeszcze bardziej widoczny. Modą się stało przedstawianie czegoś co powinno być osobistą sprawa człowieka, zapominając o wyrzeczeniach, trudach i walce dnia codziennego, tych którym rzeczywiście należało by się wszystko. Wszystko bo nie jest ich aż tak dużo a mimo to mało o nich wiadomo, bo oni nie chcą być tak sławni jak pan Żelichowski. Myślę że pan ,, mleszynski " czy jak tam, wie o czym piszę, o jakim trudzie z którego można wyjść tylko przez Cud. Cud, który jednak nieczęsto się zdarza a na który pomimo wszystko liczą ci, których owy los doświadczył. Panie Żelichowski, niech pan od dzisiaj wzorem wielu, ,, dba o to co ma i modli się aby nie było gorzej ". Co do startu na Burmistrza, to pana kandydatura będzie zbawienna dla trzeciej wygranej obecnego a będącego jeszcze na nauce burmistrzowania, choćby u pani skarbnik i kręgu podobnych osób, które być może też mają jakieś tam swoje podobne do pana Żeligowskiego problemy życiowe dlatego też więcej i więcej potrzebują. Zacznijmy wreszcie myśleć nie o sobie a o tych którzy nas nie otaczają a są.
Brawo bulba Krzysiek b
Panie Krzysztofie, szacun!!! Trzeba mieć dużo odwagi cywilnej, żeby na trzeźwo opowiedzieć o swoim dramacie, a wcześniej - by wygrać walkę z nałogiem. Do tego potrzebny jest hart ducha, wewnętrzna dyscyplina, mocny charakter. Gdyby startował Pan na fotel burmistrza, ma Pan mój głos.
Pan Krzysztof od ponad 20 lat, od 5tej rano patrzal na osiedlowych meneli, a alkoholizm to choroba zarazliwa jak dzuma. Pomijam poglady polityczne, ale z zewnatrz zawsze mily i sympatyczny. Od prawie 30 lat robie zakupy u braci Żelichowskich i nigdy nie zaznalem tam jakiejkolwiek wrogosci. Panie Krzysztofie Sąsiedzie, powodzenia w walce i dużo zdrówka!
Nikt nie mówi że pan Krzysztof to zły człowiek. Znamy wielu pijących alkohol nadal a to też nie są źli ludzie. Każdy kto pije i jest zadowolony z życia, nikomu nie robiąc krzywdy zasługuje na szacunek, tak samo jak każdy inny nie pijacy który też nie szkodzi drugiemu człowiekowi. Równość powinna być wszędzie, ale na Boga nie wykorzystujmy tego w walce politycznej opartej na współczuciu. Przecież pan Krzysztof wygrał, wygrał z nałogiem dla siebie, dla swojej rodziny i to mu się udało więc niech się cieszy tym. Jego dzieje nie można uznać za przepustkę do szerokiej polityki bowiem na wymuszeniu współczucia, po raz drugi nie będziemy budowali przyszłości miasta i jego mieszkańców. Nie będziemy z prostego powodu, gdyż po osiągnięciu tego stołka na nim, kończy się pamięć o swojej przeszłości i nie interesuje się problemami innych mieszkańców. Powstaje tzw niepamięć wtórna. Przykład; ostatnie dwie kadencję i dwa płaczliwe występy na tle rodziny o ,, pomówieniach, nękaniu na Facebooku o faktach mających miejsce i prośbach o zrozumienie jak i oddanie głosu na tę osobę ". Wielu wspaniałomyślnych mieszkańców, którzy także z zewnątrz spotykali się z podobnymi problemami, zaufali rzetelności i wiarygodności osoby która odważyła się w taki a nie inny sposób wykorzystać swoją sytuację do osiągnięcia celu bycia Burmistrzem. I co, co się stało po jego osiągnięciu? Co się stało po wyborach, gdy już fotel burmistrza wcisnął swoją nieszczęsna osobę w gabinecie. O tym najwięcej mogą powiedzieć ci, którzy ufni jego przedwyborczym wynaturzeniom, poszli o pomoc dla siebie, dla swoich rodzin. Co ich tam spotkało, proszę popytać mieszkańców, większość z nich wie i powie. Polak mądry po szkodzie i dzisiaj na żadne osobiste wyznania z pomocą ,, życzliwej " prasy, nie dadzą się nabrać.
Pije jak ja a butelek po piwie nigdy nie chcial przyjac ode mnie.
Brawa za wywiad ! Jest Pan wielkim człowiekiem , szacun !
OBŁĘD.
No i tacy ludzie-alkoholicy są w Radzie Miasta w Złotowie.To hańba i wstyd dla miasta.
Komentarz B1 powinien być usunięty gdyż nie odnosi się do sprawy a sortuje ludzi ze względu na ich nałogi, wady, wykształcenie czy stan posiadania. Oczywiście informacja komentującego że nie odda głosu na pana Żeligowskiego jest wyrazem swojej oceny. Ja też nie oddam głosu na człowieka z taką przeszłością i nieznaną przyszłością jednak skoro gdzieś tego pana wybrano na radnego, należy to uszanować. Jeśli w wyborach samorządowych na Burmistrza 2023r. kandydatem będzie pan Żelichowski i Pulit to żaden z nich nie dostanie głosu od tych których znam. Obaj są z tego samego rozdania a ich walka to walka kogutów o panowanie w kurniku, który urządzili sobie w Urzędzie Miasta. Jeden ,, alkoholik " drugi ?. ale z przyczyn obiektywnych żaden z nich nie powinien zostać Burmistrzem następnej kadencji. Burmistrzem musi zostać mieszkaniec miasta, człowiek odpowiedzialny z dużą dozą empatii do ludzi.
Ja to widzę tak,pan Żelichowski w ten sposób szykuje grunt do wyborów na Burmistrza.Oczywiście pod dyktando Wełniaka.Oczywiście mojego głosu nie dostanie.Pozdrawiam komentujących.
Oczywiście,że pod dyktando Wełniaka,który nauczyłby ,że dzień w UM zaczynałby się od kawy i kielicha a i wieczorem popijawa i wtedy wszyscy byliby po kielichu i jedną" drużyną" bez kłótni.Byłaby powtórka z rozrywki.Wełniak i Żelich zapomnieli,że obecnie nie można samochodem jeździć po kielichu jak za czasów Wełniaka a także w biurach,w czasie pracy nie można pić.W szpitalu napił się alk jeden z drugim i co ? W UM od razu przyjechałaby Policja. Wełniak nie kombinuj,to ci się nie uda.Na stanowisko Burmistrza trzeba być po studiach ekonomicznych i z praktyka w Samorządzie. Żaden pijak nie będzie Burmistrzem bo alkoholik ma przerwy w piciu ale całe życie jest alkoholikiem.Odwyk nie pomaga bo są nawroty.
Panie Żelichowski;gratuluję otwartosci i odwagi.Bo trzeba być odważnym,by postawić się takim bucom-komentatorom.Jeśli jedna choćby osoba po pańskim wywiadzie rzuci picie,wróci do rodziny,to warto było.Część komentarzy jest tak podła,że trzeba przemilczeć.
Daś , trza było milczeć a nie obrażać ,, innych ".
Dobrze że porusza się ten temat i o tym się pisze, Na tą chorobę choruje nie tylko osoba nią dotknięta ale cała rodzina i bliscy. Szacunek dla Krzyśka że potrafił się z tego podnieść i miał tyle odwagi że o tym potrafi mówić, czego nie można powiedzieć o niektórych lekarzach o których obecnie jest tak głośno i nie przynoszą chluby naszemu miastu. Krzysiek tak trzymaj.
Niezalogowany. Jakoś o innych z taką wyrozumiałością się nie pisze, choć też mają rodziny.
Z alkoholikiem się żyje na na bombie więc ci którzy nie mają w rodzinie takiego problemu niech się nie wypowiadaj to jest chorobą i nie wiadomo kiedy znowu da znać o sobie cierpią na tym całe rodziny i nie da się tego zatrzymać nieprzespane noce krzyki wyzwiska uwierzyć nie można że taki jest właśnie ten przykładny ojciec mąż a on tak samo jak oni cierpi i wstyd mu później gdy jego ciąg się skonczy
Z alkoholikiem się żyje na na bombie więc ci którzy nie mają w rodzinie takiego problemu niech się nie wypowiadaj to jest chorobą i nie wiadomo kiedy znowu da znać o sobie cierpią na tym całe rodziny i nie da się tego zatrzymać nieprzespane noce krzyki wyzwiska uwierzyć nie można że taki jest właśnie ten przykładny ojciec mąż a on tak samo jak oni cierpi i wstyd mu później gdy jego ciąg się skonczy
A P....t nie pije??? Meeee meee
Należałoby zweryfikować czy podjęte decyzje przez radnych w trakcie uchwał, gdzie głosował także Pan Żelichowski są prawnie ważne?
O Boże ! Naprawdę nie macie już kogo promować ? :))
Napisz to z imienia i nazwiska, zuchu.
Kto by to chciał czytać chyba sąsiedzi