Miejscowe KGW otrzymało 10 tys. zł z Narodowego Centrum Kultury. Z pieniędzy z programu Etno Polska chce zorganizować wydarzenia przypominające najmłodszym wiejskie tradycje.
Pomysł, by podjąć się takiego zadania, pojawił się przy okazji tworzenia dożynkowego wieńca w ubiegłym roku.
– Spotykaliśmy się w świetlicy. Przychodziły też dzieci z naszej wsi, dla których to co robimy było zupełną nowością. Niby wychowały się w środowisku wiejskim, jednak wiele z tradycji, zwyczajów czy nawet zawodów, które niegdyś były na wsi powszechne, nie są im znane. Zależało nam, żeby miały świadomość, iż kiedyś garnki lepił garncarz, a nie kupowało się je w internecie. Chcieliśmy im pokazać wieś, jakiej już nie ma – mówi Elżbieta Muszczek, sołtys Augustowa.
By zrealizować to zamierzenie potrzebne były fundusze. Mieszkańcy Augustowa skupieni wokół miejscowej straży, KGW czy władz sołeckich umieją je skutecznie pozyskiwać. We wsi przez ostatnią dekadę odbyło się wiele wydarzeń, inicjatyw, a nawet wydań publikacji, wspieranych zewnętrznymi pieniędzmi. Podobny scenariusz miał miejsce i tym razem. – Wiedziałam o naborze. Do tegorocznej edycji programu wpłynęło 1846 wniosków, czego wyłoniono 308 beneficjentów. Nasz projekt pod względem zdobytych punktów znalazł się na 23 miejscu. To oznacza, że nasi młodzi mieszkańcy, w wieku 7–13 lat będą mieli możliwość wzięcia udziału w wycieczkach, warsztatach i lekcjach muzealnych – mówi pani sołtys. Dodaje, że jest po rozmowach ze Skansenem Kultury Ludowej w Osieku nad Notecią. 30 maja chcemy tam pojechać pierwszy raz, by wziąć udział w wydarzeniu „żywy skansen”. Można wówczas zobaczyć, jak dawniej wyglądała wiejska codzienność, czym się zajmowano, jak pracowano i jak gotowano – mówi Elżbieta Muszczek. Dodaje, że kolejny wyjazd związany byłby z wydarzeniem „od ziarenka do bochenka”, kiedy prezentowane są żniwa sprzed kilku dekad, a nawet wieków.
Ludowość ma też zawitać do Augustowa.
– U nas, z pomocą instruktorów, chcielibyśmy zorganizować warsztaty tkacie, garncarskie czy kulinarne, gdzie dzieci poznają dawne przepisy. Wstępne założenia są takie, by co 10 dni w czasie wakacji coś się działo – mówi pani sołtys.

Mieszkańcy Augustowa to zintegrowana społeczność. W 2020 roku obchodzili 200 lecie swej wsi. Teraz chcą by najmłodsze pokolenie utrwaliło sobie związane z nią tradycje
Punkt kulminacyjny ma nastąpić pod koniec wakacji.
– W ostatnią niedzielę wakacji planujemy przygotowanie dożynek wiejskich, gdzie dzieci także będą miały swój ważny udział. Pod opieką instruktora przygotują tradycyjny obrzęd dożynkowy dla uczestników wydarzenia z oprawą muzyczną. Ufamy, że podobnie jak w ubiegłym roku, gdy nasza wieś obchodziła dwieście lat, całość zaplanowanych zadań będzie możliwa do realizacji i przypadnie na czas, gdy choć część obostrzeń zostanie zniesiona – mówi Elżbieta Muszczek.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Będą uczyć jak wywozić gnojowicę z przemysłowych tuczarni. To ciekawe zajęcie szczególnie wiosną to lubią robić rolasy
Zostaw ich to jest ich pasja.
Mieszkańcom Augustowa gratuluję pomysłu. A komentarzami nie ma co się przejmować zawsze z gnoju wyjdzie jakiś burak. Dupa w świecie bohater w Internecie. Żałosne ale prawdziwe.
Będą uczyć jak wywozić gnojowicę z przemysłowych tuczarni. To ciekawe zajęcie szczególnie wiosną to lubią robić rolasy
Zostaw ich to jest ich pasja.
Mieszkańcom Augustowa gratuluję pomysłu. A komentarzami nie ma co się przejmować zawsze z gnoju wyjdzie jakiś burak. Dupa w świecie bohater w Internecie. Żałosne ale prawdziwe.