Bydlęcy gigant puka do Józefowa. Jest pierwsze porozumienie

13/05/2026 19:01

Wieś czeka na fermę liczącą 8,5 tys. sztuk bydła. Kolos już budzi obawy i zmusza do rozmów. Marek Siebers wprost mówi o zaskoczeniu i poczuciu bezradności. – Nie wiedzieliśmy, co tutaj ma być. Nikt nas nie poinformował ani z nami nie rozmawiał. Nikt się z nami nie liczy. Można tu wieczorem przyjechać i posłuchać, jak to bydło się zachowuje, jak hałasuje, jak ryczy – już mówi o uciążliwościach.

Planowana budowa ogromnej fermy bydła opasowego była tematem ubiegłotygodniowego spotkania w Józefowie. W rozmowach uczestniczyli m.in. inwestor – właściciel firmy „Hagric”, właściciel pobliskiej firmy „Marko” Marek Siebers, wójt gminy Złotów Piotr Lach, radni Rady Gminy Złotów oraz okoliczni rolnicy. Najwięcej miejsca poświęcono kwestii drogi dojazdowej do gospodarstwa.

O mającej powstać inwestycji pisaliśmy szerzej w poprzednich miesiącach. Przypomnijmy: w okolicach Józefowa ma stanąć wielkotowarowa ferma bydła opasowego, na której planowane jest utrzymywanie łącznie 8,5 tysiąca sztuk bydła. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynikało, że 4275 sztuk stanowić mają zwierzęta powyżej jednego roku życia, a drugie tyle bydło w wieku od 6 miesięcy do roku. Hodowla ma być prowadzona na tzw. ściółce głębokiej. Produktem ubocznym nie będzie gnojowica, lecz obornik, który ma być usuwany co 2–3 tygodnie. Każdy z dziewięciu budynków inwentarskich ma posiadać własną płytę obornikową o powierzchni blisko 1400 mkw.

W każdym budynku przebywać ma około 950 sztuk bydła, a powierzchnia pojedynczego obiektu ma przekraczać 3,5 tysiąca metrów kwadratowych. Inwestorem jest spółka działająca już w Józefowie w zakresie produkcji trzody chlewnej. Teraz firma planuje rozszerzenie działalności o wielkotowarową hodowlę bydła opasowego. Jak już informowaliśmy, procedury administracyjne trwają, a kluczowe znaczenie miały uzgodnienia środowiskowe, w tym kwestia zabezpieczenia wód gruntowych.

Będzie kolizja

Spotkanie sprzed kilku dni było bezpośrednio związane z planami inwestora. Choć temat fermy jest szeroki, rozmowa w dużej mierze skupiła się na dojeździe do gospodarstwa. Technicznej, ale w praktyce kluczowej. Rozmawiano przede wszystkim na prośbę Marka Siebersa, właściciela firmy „Marko”, funkcjonującej w sąsiedztwie istniejącej już części gospodarstwa. Wójt Piotr Lach zaznaczał, że...

Płatny dostęp do treści

Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku

Pozostało 77% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/05/2026 19:40

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Leon - niezalogowany 2026-05-13 19:20:45

    Ale to wieś przecież . To gdzie zwierzęta mają być hodowane, na rondzie w mieście z światłami ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jolanta - niezalogowany 2026-05-13 19:23:04

    Dlaczego pan Siebers robi taki szum wokol powstajacej fermy tyle co wiadomo ludzie tam pracujacy maja godne zarobki za wykonywana prace ni tak jak w jego firmie smieciowe umowy i traktowanie ponizej godnosci trzeba pamietac jak jest u siebie panie kochany do tej firmy duzo panu brakuje pieniadze to nie wszystko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Brawo - niezalogowany 2026-05-14 05:39:34

    Brawo, bo bedzie mial w koncu konkurencję.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.