Reklama

Byłoby głupio. Wywiad z Bartoszem Sadowskim

11/02/2013 00:00
Przed dwoma tygodniami wybrano nowe władze GTS Lipka. Nowy prezes zapowiada otwarcie klubu na inne dyscypliny i bardzo liczy na wsparcie sponsorów. Z Bartoszem Sadowskim rozmawia Piotr Steffen

Wybory nowych władz poszły ekspresowo. Zarząd też bardzo szybko się ukonstytuował – rozumiem, że nie zastanawiał się Pan długo nad objęciem funkcji prezesa.
Tak wyszło. Ja zaproponowałem Marcina Marca na funkcję sekretarza, pan Marek Stryszyk, który zgodził się zostać zastępcą prezesa, zaproponował mi objęcie funkcji prezesa, reszta wyraziła zgodę i tak zostało.

Było pięciu kandydatów do zarządu, trzech do komisji rewizyjnej, czyli w obu przypadkach dokładnie tylu, ilu potrzeba. W innej sytuacji można byłoby odnieść wrażenie, że tak szybkie wybory były ustawione, ale w tym przypadku, po latach uśpienia Gminnego Towarzystwa Sportowego, wydaje się, że były raczej dobrze przygotowane. Dobre mam wrażenie?
Zawsze jest tak, że przed takimi zebraniami pewne ustalenia muszą być poczynione. Zwłaszcza wtedy, gdy chce się reaktywować coś, co od kilku lat nie istnieje. Na zebraniu było ponad 50 osób i gdyby były inne kandydatury, także byłyby głosowane. Zresztą osoba pana Jurka Wołoszyńskiego była zgłaszana, choć on akurat ze względu na charakter pracy nie mógłby być członkiem zarządu i odmówił kandydowania. Wydaje mi się, że wybrany zarząd jest dobry. W tym sensie, że są w nim przedstawiciele sportowców, czyli były zawodnik Krzysztof Niemczynowicz czy Marcin Marzec oraz przedstawiciele przedsiębiorców, panowie Stryszyk i Rittau. Mam nadzieję, że będzie z ich strony przełożenie na pozyskiwanie dla towarzystwa pieniędzy. Ci panowie już zresztą usłyszeli, że jednym z ich zadań będzie właśnie pukanie do drzwi potencjalnych sponsorów. Na to liczymy przede wszystkim.
[[reklama]]
W zarządzie jest też prezes-dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Lipce. To zbieg okoliczności, czy celowy wybór, żeby towarzystwu łatwiej było w codziennej działalności?
Łączenie przeze mnie tych funkcji może z pewnością ułatwiać funkcjonowanie towarzystwa, ale czy taka była argumentacja wskazania akurat mnie na prezesa, tego nie wiem. Chociaż faktem jest, że ZGK również miało spory wkład w przygotowanie boiska przy szkole, gdzie w przyszłości mamy rozgrywać mecze. Nasi pracownicy też tam pracowali, nasz sprzęt też tam był. Chociaż muszę podkreślić, że jestem nie tylko prezesem GTS-dyrektorem ZGK, ale również wciąż przedstawicielem grupy grających, bo też okazjonalnie za piłką jeszcze biegam.
[[nowa_strona]]
To może będzie Pan grającym prezesem GTS-u?
Jeżeli trener stwierdzi, że się nadaję, czemu nie. Zresztą nawet wójt deklarował, że ma w domu piłkarskie buty. Tylko czekają na założenie i wybiegnięcie w nich na boisko, więc kto wie... (uśmiech).

Trzeba przyznać, że liczby, jakie Jędrzej Redzimski podawał na zebraniu, robią wrażenie: 25 seniorów, 20 juniorów i 15 zawodników w grupie trampkarz-orlik. Rzeczywiście jest aż tylu chętnych do grania?
Skoro Jędrzej mówił, że liczby nie wzięły się znikąd, tylko są poparte rzeczowymi danymi i jego osobistymi rozmowami z zawodnikami, to tak zapewne jest i nie mam powodów mu nie wierzyć. Sam byłem zdziwiony, że te liczby są aż tak spore. Jasne, że część może się wykruszyć, ale ktoś też zapewne jeszcze dojdzie, więc w ostatecznym bilansie jest naprawdę dobrze.
[[reklama]]
Jest jednak pewien problem z najmłodszymi. Z tego co wiem, od paru miesięcy kilku młodych adeptów piłki jeździ z gminy Lipka na treningi do Złotowa. Rodzice sami ich wożą, po tym, jak treningi z grupą chłopców zawiesił Marek Bednarek. W tej grupie są również dzieci nowych działaczy GTS- u, w tym Pana syn. Czy teraz zrezygnujecie z treningów w Złotowie? Byłoby głupio, gdyby syn prezesa GTS- u trenował w złotowskiej Sparcie.
Na okres zimy udział naszych chłopców w tamtych zajęciach i tak został zawieszony. Owszem, chłopcy podpisali karty członkowskie, opłaciliśmy im składki i mają karty zawodnicze klubu ze Złotowa, ale... (chwila zastanowienia)

Mam rozumieć, że jeśli w GTS- ie wszystko pójdzie pomyślnie, chłopcy wrócą do treningów w Lipce?
Mogę mówić tylko za siebie i za swoje dziecko. Jeśli system szkolenia w Lipce będzie przynajmniej porównywalny do tego, jaki zobaczyłem w Złotowie, jak najbardziej. Jędrzej Redzimski ma pomysł na poukładanie naszego systemu szkolenia. Sensownie to wymyślił, sęk w tym, że na razie to teoria. Oby znalazło to przełożenie na rzeczywistość i płynne funkcjonowanie.
[[nowa_strona]]
W tym też rola prezesa, całego zarządu, nie tylko Jędrzeja Redzimskiego. Macie już przynajmniej wstępny zarys tego, jak system mógłby funkcjonować w praktyce?
Spokojnie, od wyborów minęło zaledwie kilka dni. Na razie skupiam się na zmodyfikowaniu statutu GTS-u. Obecny nastawiony jest stricte na piłkę nożną. Tymczasem my od początku chcemy otworzyć się na inne dyscypliny i dać możliwość powoływania kolejnych sekcji, oczywiście, jeśli będzie takie zapotrzebowanie. Jasne, że nie będą to jakieś wymyślne sporty, mówimy o tych podstawowych jak siatkówka, koszykówka czy lekkoatletyka.

Pozostając przy piłce nożnej – na ostatnim zebraniu mówiono, że do drużyny seniorów wróci kilku dawnych zawodników. Kto to będzie?
Kilku zawodników, którzy na początek mają stanowić trzon seniorskiej drużyny. Są to m.in. brat wójta Marcin Kurdzieko, Paweł Michalski, Jarosław Kurdzieko, Sebastian Polak i Michał Pacholik, czyli osoby, które swego czasu grały w Lipce. Z kolejnymi, również tymi, którzy obecnie grają w innych klubach, trwają jeszcze rozmowy. Oczywiście GTS to towarzystwo gminne, czekamy na zawodników nie tylko z Lipki, ale z terenu całej gminy. Dla wszystkich znajdzie się tutaj miejsce.
[[reklama]]
Wracając do szkolenia – wiadomo, kto miałby trenować poszczególne grupy?
Wstępnie jest ustalone, że Jędrzej miałby się skupić na seniorach. Pytanie, co z dwiema młodszymi kategoriami wiekowymi. Jest tylko Marek Bednarek, potrzeba trzeciego trenera. Był swego czasu pomysł, żeby posiłkować się jednym z trenerów ze Złotowa. Póki co mniej istotne jest, o kogo chodzi, bo te kwestie nie są jeszcze sprecyzowane. W każdym razie sprawa jest otwarta.

Sławomir Słonka też deklarował na zebraniu współpracę z GTS- em.
Tak, przy czym Sławek trenuje w Debrznie. Co nie zmienia faktu, że deklaracja z jego ust faktycznie padła, więc mamy tu jakieś pole manewru. Szerzej będziemy o tym dyskutować, gdy opracuję już wspomniany kształt nowego statutu. Posiedzenie zarządu ma się odbyć na początku lutego. Generalnie mamy założenie, że okres zimy chcemy wykorzystać na doprecyzowanie szczegółów organizacyjnych i finansowych.
[[nowa_strona]]
A propos pieniędzy. Ustalenia były takie: będziemy o nich mówić, gdy będzie widać zainteresowanie zawodników i wolę reaktywowania klubu. Wydaje się, że pierwszy krok został postawiony, a warunek chyba spełniony. Za chwilę w gminie będą przydzielane dotacje na sport w 2013 roku. GTS wie już, na jakie środki może liczyć?
Krótko po zebraniu wyborczym wójt mówił, że zorganizuje spotkanie z zarządem, gdzie poinformuje nas, o jakich pieniądzach możemy mówić w tym roku. Już jednak zadeklarował, że nie wyobraża sobie, ażeby drużyna seniorów miała budżet różny – rozumiem, że większy – od zespołu ze Scholastykowa, który również gra w B-klasie. Czyli wiemy, że w przypadku seniorów mówimy o rocznym budżecie w wysokości ponad dziesięciu tysięcy złotych. Pozostaje pytanie, na ile będą mogły liczyć młodsze zespoły. Jedno jest pewne: niezależnie od tego, ile dostaniemy środków z gminy, będziemy szukać dodatkowych pieniędzy.

Co z kwestią wynagradzania trenerów? Kilka miesięcy temu Marek Bednarek powiedział na naszych łamach, że jeśli otrzyma 400 zł miesięcznie, może trenować. Będą na to pieniądze?
Dotychczas nie było mowy o pieniądzach dla trenerów.
[[reklama]]
Wspomnieliśmy wcześniej o boisku. Jest melioracyjny problem, który powoduje, że woda stoi w niektórych miejscach. Poradzicie z nim sobie?
Trudno mi powiedzieć, jak sytuacja będzie wyglądała na wiosnę. Ci, którzy znają się na uprawie ziemi, też nie mogą niczego zagwarantować. Przez zimę gleba powinna się spulchnić. Wiosna pokaże, w jakim miejscu jesteśmy z boiskiem. Bo nakłady na jego przygotowanie zostały poniesione spore. Mam nadzieję, że będą z tego oczekiwane efekty.

Jak duże były to nakłady?
Trudno mi od ręki oszacować, ale możemy mówić o kwocie ok. 20 tys. zł. W tym względzie należy podkreślić ogromne zaangażowanie prywatnych osób, które nie wzięły za to pieniędzy. Warto też przypomnieć, że akcję w znaczny sposób zainicjował pan Przemysław Bujacz.

Podsumowując – jakie plany na najbliższe miesiące? W lutym pierwsze zebranie zarządu, opracowanie nowego statutu, a dalej...
Określenie warunków finansowych dla towarzystwa i systemu szkolenia, czyli, mówiąc wprost, wyznaczenie zakresu pracy poszczególnych trenerów. Najmłodsi zawodnicy, póki co, będą grali w turniejach i będą się ogrywać. Juniorów być może już od wiosny uda się włączyć do grających drużyn w rozgrywkach A- klasy, a seniorzy mają zacząć rozgrywki w B-klasie od jesieni, czyli od sezonu 2013/2014. Zanim ruszą rozgrywki, zespół ma zagrać w kilku sparingach.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama