Samobójstwo – odwaga czy tchórzostwo? – To akt desperacji – mówi 54-letni Jerzy. Próbował się zabić, ale przeżył. Dziś może opowiedzieć o tym dramacie
Dlaczego targnął się Pan na swoje życie?
Z powodu depresji.
Stwierdzono jej podłoże?
Na depresję nigdy nie składa się jedna rzecz. To nie jest tak, że komuś umrze żona i człowiek wpada się w depresję. Wtedy jest żałoba. Natomiast depresja to jest taka choroba, której, jeśli ktoś nie przeżył, w ogóle nie wie, o czym mówi. Wtedy to tylko słowo. Wolałbym mieć obciętą rękę niż ponownie przechodzić najgorsze stany. Chorą rękę można odciąć i fizyczny problem się skończy. Depresja to choroba duszy. Tego nie da się ogarnąć.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!