Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zdecydowała co z postępowaniem w sprawie śmierci 36–latki. Decyzję oparto przede wszystkim na bazie opinii biegłych
W sprawie głośnej śmierci 36–letniej Anny Dudy zapadła decyzja. W połowie grudnia Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wydała postanowienie o umorzeniu śledztwa. Jak wyjaśniono nam w prokuraturze, biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowo–Lekarskich w Szczecinie uznali, że lekarze i personel dwóch szpitali – w Złotowie i w Pile – podejmowali działania adekwatne do zgłaszanych dolegliwości i stanu pacjentki, zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami postępowania w podobnych przypadkach. W ocenie śledczych nie doszło więc do przestępstw narażenia ani nieumyślnego spowodowania śmierci. Uznano, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ech szkoda pisać czyli jak zawsze wszystko było cudownie i wspaniale z polską służbą zdrowia tylko się leczyć.... i czekać na cud.
Najważniejsze, że umarła zgodnie z procedurami. Gdyby wbrew procedurom przeżyła, wtedy dopiero byłby problem. Smutne. Nieludzkie.
Własnie chciałam to samo powiedziec. Izby lekarskie scigają lekarzy, ktorzy uzdrawiają ludzi nie trzymając sie procedur narzuconych przez firmy farmaceutyczne. Jak nas trują i zabijają zgodnie z procedurami to włos im z głowy nie spadnie
A że ratownicy zamieniali się zmianmi w trakcie interwencji to tez było legalne? w trakcie interwencji medycznej też to było legalne?
Ratownicy moga dokonac zmiany członków zespołu w poszczególnych statusach wyjazdu umozliwia to system na ktorym pracują, brak przepisow zakazujacych zmiane zespołu podczas interwencji W dużych miastach zmiana podczas interwencji to podstawa aby zakończyć dyżur w oklicach planowanego końca dyżuru aby czas pracy mieścił się w normie
JAN - z umierajacym pacjentem? Myślałem ze zespoł ratownictwa wszystko robi aby jak najszybciej dojechac do szpitaka, a z Pana wypowiedzi wynika ze moze nawet zboczyc z drogi aby nastąpila zmiana ratowników. Nie wiem czy jest to zgodne z prawem.
Myślenie nie jest jedną z twoich mocnych cech jak widać
Oczywiście że podczas transportu pacjenta w kodzie pierwszym czyli w stanie zagrożenia życia zmiana członka zespołu nie jest dozwolona Odnośnie ww. sytuacji podczas transoprtu do szpitala stan pacjentki musiał nie wykazywać stanu zagrożenia życia i nie odbył w kodzie pierwszym, to zapewne sprawdzali biegli
A skad Pan wie czy nie była taka potrzeba aby dostarczyć pacjentke w trybie pilnym do szpitala? Z Pana interpretacji wynika, tak myśle obym się mylił ze zna Pan szczegóły tej sprawy, może Pan uczestniczył w tym zdarzeniu.
Nie chodzo o jakies oskarżenia, dla mnie najwazniejsza jest ludzka troska o drugiego człowieka, a szczególnie w takiej profesji jak służba zdrowia, ludzie na produkcji w zakładach jak maja problemy i musza zostać godzine dłuzej w pracy nie robią z tym problemów, a w przypadku ratowników..... sam nie Pan sobie na to odpowie.
Pacjent: "Dokąd jedziemy?" Sanitariusz: "Do prosektorium." Pacjent: "Ale ja jeszcze żyję!!!" Sanitariusz: "A my jeszcze jedziemy..."
Koleżanka straciła przytomność w sklepie.Wezwano Pogotowie.Zero kontaktu,ciśnienie spadało.Zostala przewieziona do najbliższego szpitala...(była na wakacjach- w Hamburgu)Zero kontaktu z pacjentem,zero kontaktu z kimkolwiek( telefon zablokowany,tylko polski dowód osobisty)Podjęto decyzję o wprowadzeniu w spiączkę farmakologiczną,szukanie przyczyny.Pidjęto kontakt z Konsulatem Polskim.Wynik walki o kobietę 52 letnią,: 3 tygodnie śpiączka,posocznica,pobyt w Klinice 3 miesiące leczenia,przewiezienie karetką z Hamburga do Szpitala w Bydgoszczy.Koszt 90 tysięcy Euro!!! Walka 3 lata przez Kancelarię Adwokacką z NFZ o zwrot kosztów!!! Wynik końcowy: Kobieta żyje.Koszty pokryte...BO KTOŚ PODJĄŁ DECYZJĘ RATOWANIA CZŁOWIEKA!!!NIE LICZYŁ KOSZTÓW!!!SZUKAŁ PRZYCZYNY.PODJĄŁ WALKĘ!!!Nie odwracaj wzroku-reaguj!!!
Znam standardy postepowania ratownikow medycznych i skoro prokuratura nie stwierdziła nieprawidlowosci to po co pomawiać w komentarzach
W Polsce to choćby lekarz siekierą dobił pacjenta to prokurator/biegli/sąd nie doszukaliby się nieprawidłowości. Ot ręka rękę myje.
Ech szkoda pisać czyli jak zawsze wszystko było cudownie i wspaniale z polską służbą zdrowia tylko się leczyć.... i czekać na cud.
Najważniejsze, że umarła zgodnie z procedurami. Gdyby wbrew procedurom przeżyła, wtedy dopiero byłby problem. Smutne. Nieludzkie.
Własnie chciałam to samo powiedziec. Izby lekarskie scigają lekarzy, ktorzy uzdrawiają ludzi nie trzymając sie procedur narzuconych przez firmy farmaceutyczne. Jak nas trują i zabijają zgodnie z procedurami to włos im z głowy nie spadnie