Trwa proces lekarza oskarżonego w sprawie śmierci noworodka w złotowskim szpitalu. Dziewczynka żyła zaledwie około dwóch godzin. Drugą rozprawę zdominowały problemy z pamięcią jednego z lekarzy-świadków, złotowskiego ginekologa. Jego zeznania poruszyły sędzinę i nie tylko ją. – Proszę zmienić ton, bo jest pan tutaj wezwany w charakterze świadka – padło z ust sędziny, po tym jak kolejny raz ginekolog zasłaniał się brakiem pamięci
Przed Sądem Rejonowym w Złotowie toczy się proces lekarza oskarżonego w sprawie śmierci noworodka, który po cesarskim cięciu żył około dwóch godzin. Do tragedii doszło pod koniec marca 2022 roku w Szpitala Powiatowym w Złotowie. Pacjentka, będąca w 35. tygodniu ciąży, trafiła do szpitala w nocy z dolegliwościami bólowymi i wymiotami. Według prokuratury zbyt późno doszło do wymaganych czynności diagnostycznych i decyzji o zakończeniu ciąży cięciem cesarskim. Zarzuty usłyszeli lekarz i położne. Wątek tych drugich – podejrzanych, toczy się w odrębnym postępowaniu, trwa w nim jeszcze oczekiwanie na opinie biegłych. Położne nie przyznają się do winy.
Lekarz Mieczysław K. został oskarżony, stanął przed sądem. Jego proces toczy się przed złotowskim sądem, również nie przyznaje się do winy.
Przypomnijmy, że podczas pierwszej rozprawy lekarz składał obszerne wyjaśnienia, przed sądem zeznawali także rodzice zmarłej dziewczynki. Proces toczy się jawnie – sąd nie przychylił się do wniosku obrony o wyłączenie jawności. Oskarżonemu grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
W ostatnich dniach odbyła się druga i trzecia rozprawa procesu. W drugim terminie przed sądem stawili się świadkowie – lekarze. Ich zeznania dotyczyły przede wszystkim tego, co...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To dramat dla rodziców, ale strach leczyć się u lekarza który ma takie kłopoty z pamięcią. Powinien się leczyć aby mógł leczyć innych.
Czasy trochę się zmieniły, ale pamiętam to, co tam się działo kiedyś, lata temu. Trauma spowodowała, że nigdy nie zdecydowałam się na drugie dziecko.
Swego czasu pan dr jak kierował porodówka to też traktował pacjentki, które nie były u niego w gabinecie jak najgorsze, nie zarobił to mógł sobie pozwolić
To dramat dla rodziców, ale strach leczyć się u lekarza który ma takie kłopoty z pamięcią. Powinien się leczyć aby mógł leczyć innych.
Czasy trochę się zmieniły, ale pamiętam to, co tam się działo kiedyś, lata temu. Trauma spowodowała, że nigdy nie zdecydowałam się na drugie dziecko.
Swego czasu pan dr jak kierował porodówka to też traktował pacjentki, które nie były u niego w gabinecie jak najgorsze, nie zarobił to mógł sobie pozwolić