By stać się hodowcą rasy gończy polski Jacek Latanowicz przeprowadził się z miasta na wieś, zmienił pracę i tryb życia. - To wyjątkowe psy. Zależało mi, żeby stać się ich promotorem - mówi
Jacek urodził się i dorastał w nieodległych od Łobżenicy Kruszkach. W rodzinie, gdzie od pokoleń kultywowane były tradycje myśliwskie.
– Z psami miałem do czynienia od dziecka. Nie były to psy rasowe, choć mogły się od nich wywodzić. Miały bowiem pewne cechy wzorcowe jagdterierów, czy wyżłów, jeżeli chodzi o charakter i wygląd – mówi Jacek.
Zwierzęta oprócz przebywania na gospodarstwie brały też udział w polowaniach, pomagając w tropieniu i naganianiu dzikiej zwierzyny.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!