Reklama

Dom tańszy w utrzymaniu

06/12/2022 16:00

Szukanie oszczędności w kosztach utrzymania domu, zaleca się prowadzić już od etapu projektu. Rolę może grać wiele czynników – od tych oczywistych, jak kubatura czy jakość i staranność wykonania, po zwykle mniej brane pod uwagę, jak położenie względem stron świata, nasłonecznienie, osłonięcie przed wiatrami. To jednak rozwiązania, na które mogą sobie pozwolić tylko osoby, które dopiero planują wybudować dom. Większość jednak kupuje go z drugiej ręki, od dewelopera, mieszka w domu rodzinnym. Albo też zwyczajnie nie ma środków na to, by uwzględnić w projekcie wszystkie możliwości oszczędzania, jakie w czasie późniejszej eksploatacji zapewniają domy pasywne czy bliskie temu mianu. Dlatego często poszukuje się sposobów na to, by dom był po prostu tańszy i przy obecnym stanie można było wprowadzić jakieś zmiany, poprawiające bilans energetyczny.

Rozwiązania energooszczędne

Niezależnie od tego, czy planujemy dom wybudować, czy też kupić już gotowy (z pierwszej lub drugiej ręki), dobrze jest patrzeć na jego bryłę. Powinna być jak najprostsza, pozbawiona zbędnych elementów, nadmiernych przeszkleń, wykuszy. Zaleca się także, żeby zrezygnować z balkonów łączonych ze stropem – na które zresztą i tak rzadko się wychodzi. Taka prostota, zresztą często widoczna w projektach uznanych pracowni i architektów, sprawia, że dom jest łatwiej zaizolować. Właśnie odpowiednia izolacja termiczna jest jednym z ważniejszych wyznaczników energooszczędności domu. Można – w zasadzie trzeba – uwzględnić ją na etapie budowy, ale też zwykle nic nie stoi na przeszkodzie (prócz np. obiektów zabytkowych), by więcej izolacji „dołożyć” już po zakupie nawet starego budynku. Co więcej, często dodatkowe warstwy izolacji nie wymagają kucia czy zdzierania starych tynków, co znacznie obniża koszt inwestycji. Tym samym nawet w starym domu typu kostka sprzed pół wieku, można stosunkowo łatwo poprawić bilans energetyczny. Popularne w nowych domach systemu rekuperacji już nie zawsze będą dobrym rozwiązaniem w przypadku budynków z drugiej ręki – koszt inwestycji oraz związanych z tym prac remonotowo-wykończeniowych może być zbyt duży.

Wśród rozwiązań ograniczających koszty ogrzewania zawsze też wymienia się odpowiednio dobraną stolarkę okienną. Nie tylko, jeśli chodzi o przenikalność ciepła, ale także wielkość przeszkleń. Wymianę okien na nowe także zalicza się do jednych z pierwszych wydatków, po zakupie domu lub przy jego remoncie, jeśli chcemy zacząć oszczędzać na ogrzewaniu. Oczywiście pod warunkiem, że wszelkie prace będą wykonane z najwyższą starannością, usterki zlokalizowane, istniejące nieprawidłowości usunięte. Tak więc rozważając kupno domu lub przygotowując plan prac remontowych, warto najpierw w sposób fachowy i dokładny sprawdzić, czy i gdzie to ciepło tak naprawdę ucieka. Jak? Tu akurat rozwiązanie jest proste.

Reklama

Termowizja – punkt obowiązkowy

Badania termowizyjne wykorzystuje się w budownictwie w szeroki sposób i coraz częściej. Dzięki nim możliwa jest np. lokalizacja wycieków wody, co pozwala zlokalizować np. uszkodzoną pętlę podłogówki, bez kucia połowy wylewki lub dokładne miejsce nieszczelności instalacji wod-kan w ścianie. Przede wszystkim jednak coraz popularniejsze jest badanie termowizyjne, które ma bezinwazyjnie zlokalizować miejsca, w których dochodzi do największych strat ciepła. Zwykle takimi newralgicznymi punktami są okna, drzwi, dach, ściany. Powody, z jakich dochodzi do ucieczki ciepła, mogą być bardzo różne. Niestarannie osadzone parapety, przerwana wiatroizolacja, nieciągłość izolacji termicznej – część z nich powoduje upływ czasu, inne powstały w wyniku błędów wykonawczych. Bardzo często też po prostu normy stosowane nawet 10 lat temu, nie mówiąc o półwieczu, nie odpowiadają dzisiejszym. W większości przypadków można poprawić naprawdę dużo, by ograniczyć koszty ogrzewania. Nie będą to oczywiście prace tanie, dlatego inwestycję powinno poprzedzać badanie termowizyjne, które pozwoli na identyfikację, w jakich miejscach następują największe straty ciepła. Możemy wtedy oszacować koszt prac i ułożyć ich odpowiedni harmonogram, by zacząć od tych, które najszybciej zaczną przynosić realne oszczędności.

Materiał Partnera
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama