Doświadczony instruktor kontra komenda hufca. Zamiast ogniska – iskry sporu, zamiast wspólnoty – publiczne oświadczenie. W taki sposób informacja hufca, oskarżenia i riposta wieloletniego instruktora przenoszą się na oczach wszystkich do internetu i… sądu
Pod koniec marca Komenda Hufca ZHP w Złotowie wydała oświadczenie, w którym jednoznacznie odcięła się od działalności Harcerskiego Klubu Turystycznego PTTK „Na Tropie”. Jak podkreślono, jednostka ta nie jest związana ze strukturami ZHP i nie posiada zgody komendanta hufca na prowadzenie działalności w jego ramach. „Zgodnie z decyzją z dnia 13 listopada 2025 roku druh Tomasz Poklękowski nie otrzymał zgody na tworzenie jednostki oraz pracę z dziećmi i młodzieżą w Hufcu Złotów” – podano w oświadczeniu, które zamieszczono na facebookowym profilu Komendy Hufca ZHP Złotów. W związku z tym, jak informuje Komenda Hufca ZHP Złotów, wszelkie działania podejmowane pod tą nazwą nie są objęte odpowiedzialnością ZHP. Jednocześnie zaznaczono, że na terenie powiatu złotowskiego jedyną organizacją harcerską pozostaje Związek Harcerstwa Polskiego.
Oświadczenie wywołało obszerną wymianę zdań w mediach społecznościowych, w której ścierają się różne interpretacje przepisów, zasad i idei harcerstwa. Część komentujących wskazuje, że komunikat hufca miał charakter wyłącznie informacyjny i służył uporządkowaniu sytuacji – podkreśleniu, że dana inicjatywa działa poza strukturami organizacji. Inni jednak odbierają go jako próbę ograniczenia oddolnej działalności i zniechęcania do niezależnych inicjatyw.
Istotnym wątkiem sporu jest...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Można prowadzić grupę dzieci przy PTTK, ale bez nazwy HARCERSKA. Zarząd PTTK musi zatwierdzić i wydać zgodę na działalność tej jednostki. Grupa ta podlega pod PTTK, a nie hufciec. I tyle! "Zasłużony" instruktor ZHP, z jakiegoś powodu nie otrzymał zgody na pracę z dziećmi.
Taka osoba nigdy nie powinna pracować z dziećmi! Nie potrafi oraz narzuca swoją wizję i swoją postawę nie daje do pole do rozwoju ciągle kontroluje a nawet momentami za bardzo potrafi zrobić burzę o nic
"Można prowadzić grupę dzieci przy PTTK, ale bez nazwy HARCERSKA." Tak, dlatego stwierdziłem, że założę odrębne stowarzyszenie harcerskie nie przy PTTK. "Zasłużony" instruktor ZHP, z jakiegoś powodu nie otrzymał zgody na pracę z dziećmi." Czyżby? A czy gdzieś tu o tym jest napisane? Komendantka powołując się na decyzję z dnia 13.11.2025 i nie publikując jej, nie przedstawiła faktycznej treści dokumentu. Pisząc o tym, że nie otrzymałem "zgody na pracę z dziećmi i młodzieżą na terenie Hufca" wprowadziła opinię publiczną w błąd. W tym piśmie nie ma ani jednego słowa na ten temat. Natomiast konflikt o którym tam mowa, nie był "w drużynie" tylko poza nią.
Do Złotowianin. Czy byłeś u mnie w drużynie, że wystawiasz taką opinię? Nie twierdzę, że zawsze było idealnie - chociaż zawsze się staram by tak było. Niekiedy też może komuś nie odpowiadać ten czy inny drużynowy. Zawsze jest możliwość przejścia do innej drużyny.
Bardzo ciekawe, że ten druh mówi o tym, że zaskarża opinię komendantki do sądu harcerskiego, a w komentarzach pod postem nie odpowiedział na to, jaka była opinia sądu przy poprzednim zaskarżeniu. To, jak rozumiem, pisanie informacji o zgłoszeniu jest jak najbardziej okej, ale o odpowiedzi sądu już nie można pisać? Trochę mi to śmierdzi.
Niektóre sprawy nie mają podwójnego dna, są po prostu o wiele prostsze. Tego co opowiadał to napisał skargę do sądu harcerskiego, sąd harcerski odpisał że nie rozpatruje skarg tylko wnioski. Skierował sprawę do komendanta chorągwi.
Nie do końca mnie pan zrozumiał. W komentarzach pod postem napisał o tym, że decyzję komendantki z listopada skierował do sądu. Na komentarz z pytaniem o to, jaki był werdykt - nigdy nie odpisał. Przeoczenie jest niemożliwe, bo jednak udzielał się jeszcze w odpowiedziach innych osób. A nawet jeśli zgłosił do komendanta - to dlaczego nie potrafi napisać, jaka była odpowiedź? Wstydzi się?
Nie, nie wstydzę się. :) Komendant Chorągwi Wielkopolskiej ZHP odrzucił moją skargę, motywując: "Dotyczy: skargi na decyzję Komendantki Hufca ZHP Złotów z dnia 13.11.2025 r. W odpowiedzi na skargę dotyczącą decyzji Komendantki Hufca ZHP Złotów z dnia 13 listopada 2025 r. w sprawie odmowy otwarcia drużyny wielopoziomowej w Złotowie, przedstawiam następujące stanowisko. Zgodnie z § 33 ust. 1 oraz ust. 2 Statutu ZHP, komendant hufca kieruje działalnością hufca oraz odpowiada za warunki działania jednostek organizacyjnych, w tym za podejmowanie decyzji dotyczących powoływania i funkcjonowania drużyn. Decyzja o wyrażeniu zgody bądź odmowie na otwarcie drużyny należy do kompetencji komendanta hufca, realizowanych w oparciu o całokształt sytuacji wychowawczej, organizacyjnej i kadrowej hufca. Przepisy ZHP nie wprowadzają automatyzmu w zakresie powoływania jednostek – złożenie wniosku nie rodzi po stronie wnioskodawcy prawa do jego pozytywnego rozpatrzenia." Tu też nie ma ani jednego słowa na temat tego, że nie mogę pracować z dziećmi i młodzieżą. Tak czy inaczej - grupa dzieci nadal czekała na otwarcie drużyny. Jedna harcerka nawet zrezygnowała z mojej poprzedniej drużyny, by przejść do tej, która miała być powołana. To nie było argumentem dla komendantki. Nawet to, że spór mną, a jedną z instruktorek był właściwie zakończony, jeszcze za poprzedniego komendanta rozmową mediacyjną. Wrócono do niego ponownie, pomimo tego, że był przed rokiem i nie był związany z pracą wychowawczą dzieci i młodzieży, do tego był prywatny. Czekałem, rozmawiałem, prosiłem i nić. -To czego oczekujesz, żebym mógł otworzyć drużynę? "Jak dwie strony uznają sprawę za zamkniętą" - usłyszałem od komendantki. Nie mogłem czekać - dzieci czekały. Niektóre odeszły. Postanowiłem założyć stowarzyszenie.
Poza tym - do dziennikarza - czy to jest okej, dodawanie zdjęć wygenerowanych przez AI? Tyle się mówi o jego szkodliwości, naprawdę nie ma innych zdjęć harcerzy? Obrzydliwe zachowanie ze strony redaktora.
Pan Tomasz harcerz z krwi i kości. Moje dzieci , dziś 30 latki co tydzień czekały na zbiórki z druhem Tomkiem . Miał zawsze świetne pomysły,czas,chęci, zaangażowanie. Najgorsze jak bije się po łbie tego co coś robi,a nagradza leni. O co w tym chodzi? Konia z rzędem komuś kto będzie wiedział.
To miłe, dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam.
Portal porywczo wyszukuje kolejnych sensacji zapominając o rzetelności i honorze dziennikarskim. Ostatnio szum zrobił wokół zamkniętej (w trakcie przebudowy) strony Internetowej parafii pw. św. Piotra i Pawła. Wypadałoby sprostować, że nowa, przejrzysta strona działa. Jednak od razu wylała się fala hejtu. Tutaj rządzi pieniądz i wyświetlenia...
Dobrze byłoby usłyszeć jeszcze głos harcerzy...
Proszę zastanowić się dlaczego ten człowiek nie może prowadzić drużyny pod ramieniem Hufca Złotów, bez powodu nie dostał zakazu…
Przecież napisał że sprawa dotyczy dwóch dorosłych osób więc nie oskarżajmy go. Obiło mi się o uszy że pełni też funkcję przewodniczącego Hufcowej Komisji Rewizyjnej odkrył wiele niezgodności i stał się po prostu niewygodny.
To są słowa jednej ze stron. Czy jeśli napiszę, że w naszym jeziorze Zaleskim widziałam kotwicę z Titanica to będzie to prawda? Poczekajmy na wypowiedzi obu stron, poczekajmy na wypowiedzi zaangażowanych. Poczekajmy na wyjaśnienie sprawy. I pozostawiam na ten moment moją opinię o sprawie bezstronną. Czekam na rozwój sytuacji ????
Komendantka powołując się na decyzję z dnia 13.11.2025 i nie publikując jej, nie przedstawiła faktycznej treści dokumentu. Pisząc o tym, że nie otrzymałem "zgody na pracę z dziećmi i młodzieżą na terenie Hufca" wprowadziła opinię publiczną w błąd. W tym piśmie nie ma ani jednego słowa na ten temat. Natomiast konflikt o którym tam mowa, nie był "w drużynie" tylko poza nią. Można pisać , że się "widziało kotwicę "Titanica", ale lepiej poprzeć to dowodem, który jest zarazem "opinią drugiej strony".
Uważam, że ta osoba nie powinna pracować z dziećmi i trudno mi zrozumieć fakt, że sama nie potrafi tego zaakceptować. Osobiście nigdy nie powierzyłabym jej opieki nad własnym dzieckiem. Warto zauważyć, że artykuł jest jednostronny szkoda, że redaktor nie wykazał się rzetelnością i nie zaczekał na stanowisko hufca, decydując się na pośpieszne upublicznienie tekstu.
A na jakiej podstawie taka opinia
Czy nie byłoby rzetelnym poczekanie na stanowisko Hufca? Był okres świąteczny i jeśli zapytania o stanowisko w sprawie nie trafiły do Hufca 26/27 marca tuż po wydaniu oświadczenia (wciąż dostępne na Facebookowym profilu), no już najpóźniej do 30 to nie ma co oczekiwać, że stanowisko (które prawdopodobnie musi być z powodów etycznych skonsultowane pod kątem tego, jakie informacje powinny być jawne, a jakie pozostawać w tajemnicy) pojawi się od razu. Ludzie mają swoje sprawy i niektóre artykuły powinny zaczekać na odpowiedni moment. Jestem rodzicem mieszkającym w Złotowie, patrząc po komentarzach sprawa wymaga wyjaśnienia. Nie wydaję "osadów" na żadną ze stron, bo sprawy nie znam. Uważam jednak, że wychowanie w duchu harcerskim jest istotne.
Ze stanowiska harcerstwa wynika, że konflikt prywatny nie jest do końca prywatny. Wniosek: jako czytający g**** wiemy. Poczekajmy na rozstrzygnięcie. Znaczy wiemy: drużyna druha Tomasza nie podlega Hufcowi ZHP Złotów, więc nie ma być z tym hufcem utożsamiana. Tyle ;)
Ksawery, stawianie tezy o pomówieniach to zdecydowanie za daleko idący wniosek. Z oświadczenia Komendantki wcale nie wynika, że ktoś ma zakaz pracy z dziećmi w ogóle. Wynika jedynie, że Hufiec nie bierze odpowiedzialności za tę konkretną inicjatywę i nie daje jej swojego szyldu. To dwie różne sprawy. ZHP jako organizacja ma swoje wewnętrzne regulaminy i prawo do doboru kadry, z którą chce współpracować. Jeśli uznali, że konflikt osobowy lub brak porozumienia uniemożliwia współpracę w ich strukturach, to mieli prawo to ogłosić, by rodzice mieli jasność. Nie potrzeba do tego wyroku sądu, bo to decyzja organizacyjna, a nie karna. Zamiast rzucać ciężkimi słowami o pomówieniach, warto przyjąć do wiadomości suchy fakt: ta grupa po prostu nie jest częścią hufca i tyle
"Ze stanowiska harcerstwa wynika, że konflikt prywatny nie jest do końca prywatny. " Bo na siłę zrobiono z tego konflikt harcerski. mam odczucie, że wobec mojej osoby są prowadzone działania o charakterze mobbingu instruktorskiego. Wiąże się to z funkcją jaką pełnie, przewodniczącego Hufcowej Komisji Rewizyjnej. Odkryłem kilka nieprawidłowości w pracy Hufca, nawet mój podrobiony podpis! W wydanej ostatnio decyzji komendantki jest napisane wprost "Druh Tomasz nie uzyskał zgody na pracę z dziećmi i młodzieżą na terenie Hufca ZHP Złotów", więc nie zgadzam się z opinią że tego tam nie ma.
Panie Tomaszu, warto doprecyzować tę chronologię: nowa komenda została wybrana 25 października, a już 3 listopada (9 dni później, zgodnie z załącznikiem, który Pan dodał w komentarzach) otrzymał Pan odmowę, która, jak wynika z treści pisma, opierała się na zaszłościach kadrowych. Czy uważa Pan, że w te 9 dni nowa komenda zdążyła podrobić Pana podpis, stosować mobbing i na siłę stworzyć konflikt, o którym mowa w dokumencie? Warto też wyjaśnić kwestię terenu hufca, który padł w oświadczeniu. Dla każdego czytelnika jest jasne, że oznacza to pracę z ramienia hufca i podległość pod struktury ZHP, a nie geograficzny obszar miasta czy powiatu, na którym działają przecież też inne organizacje. Skoro prowadzi Pan zajęcia w innej jednostce, to sam Pan potwierdza, że zakazu pracy z dziećmi jako takiego nie ma i to dalej świadczy o tym, że wskazana decyzja była administracyjna. Hufiec po prostu jednoznacznie oddzielił Pana obecną inicjatywę od swoich struktur, do czego jako organizacja ma pełne prawo.
Małe sprostowanie co do daty, bo sprawdziłam to jeszcze raz: wniosek wpłynął 3 listopada, a decyzja zapadła 13 listopada. To daje zaledwie 19 dni od wyboru nowych władz. Moje pytanie pozostaje jednak to samo: czy uważa Pan, że w tak krótkim czasie dało się przeprowadzić działania, o których wspomina Pan w komentarzu?
W żadnym wypadku nie wskazałem na to że to komendantka czy ktokolwiek dokonał podrobienia podpisów. Konflikt nie jest czymś nowym roku czasu. Nie wskazywałbym personalnie na kogokolwiek. W tym samym nigdzie nie napisałem że za to wszystko jest odpowiedzialna komendantka. Wiadomość przyczyn unikam wymieniana jakichkolwiek osób. Stwierdzałem tylko fakty że takie coś jest.
"Bo na siłę zrobiono z tego konflikt harcerski. mam odczucie, że wobec mojej osoby są prowadzone działania o charakterze mobbingu instruktorskiego. Wiąże się to z funkcją jaką pełnie, przewodniczącego Hufcowej Komisji Rewizyjnej. Odkryłem kilka nieprawidłowości w pracy Hufca, nawet mój podrobiony podpis!" Mimo wszystko wskazuje druh, że w druha odczuciu SĄ PROWADZONE działania o charakterze mobbingu.
Nigdy nie byłam związana z harcerstwem, może poza znajomością (myślę, że z zaledwie kilkoma) harcerzami. Dociekliwość mam we krwi.
Hej!! Nie zalogowany piszesz takie bzdury nie pracujesz z dziećmi nie wiesz jaka odpowiedzialność ciąży na instruktorze , podając do wiadomości opinię , że nie morze pracować z dziećmi jaka jest tego podztawa . Jak na tą chwilę prawdopooibnie niema żadengo orzeczenia prawnego, są to tylko pomówienia.
Do Mieszkanka bo jest prowadzony wobec mnie mobbing i tak nadal uważam. Ale również uważam że nie jest to temat do szerszej wypowiedzi tutaj, ponieważ w stosunku do osób które to robią zostały wysłane ne wnioski do sądu harcerskiego. Zadziwia mnie pani dociekliwość i znajomość tego, że zostały w międzyczasie wybrane nowe władze, porównywania pism, liczenia dni, a przede wszystkim staranie się złagodzenia sytuacji jeśli chodzi o hufiec. I tak uważam że komendantka przesadza w swoim oświadczeniu, ponieważ pisze że taka jednostka nie może się kojarzyć ZHP. Ludziom ogólnie harcerstwo kojarzy się z ZHP. Czyli gdybym chciała na przykład założyć drużynę Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej oczywiście mając pozwolenie ich władz to ciekawe czy komendantka również by stwierdziła, że nie może być taka jednostka bo się kojarzy ZHP? Komendanta nie ma prawa walczyć ze mną, tylko dlatego, że moje stowarzyszenie nazywa się harcerski Klub turystyczny
Skoro od kilkudziesięciu lat jest druh instruktorem to znaczy że musiał druh prowadzić swoją drużynę. Czemu przestał? Chodzi o opisany konflikt? Jeśli drużynowy doprowadza do tak poważnych konfliktów po których traci drużynę to chyba coś mówi o jego kompetencjach.
Istotą harcerstwa też jest "zmiana pokoleń", by się rozwijać funkcje w drużynie się przekazuje, pozwala to się rozwijać i zdobywać doświadczenia. Dlatego pytanie "dlaczego stracił drużynę" może nie jest adekwatne. Możliwe, że sam zrezygnował, by zrobić miejsce dla młodych.
Po pierwsze nie straciłem drużyny, tylko ją przekazałem mojej przybocznej czyli drugiej osoby co do ważności w drużynie po mnie. Taki miałem plan od czterech lat. Po drugie po części faktycznie zrezygnowałem, ze względu na zły stan zdrowia mojej mamy, z którą mieszkam. Ma 87 lat i był moment, że musiałem się urwać z pracy, bo dostałem informację, że jeżeli coś jest do załatwienia to żeby to zrobić szybko. Na szczęście cudem mama wyzdrowiała. Moja sytuacja się poprawiła na tyle, że jestem w stanie działać dalej. Po trzecie konflikt nie dotyczył wychowania młodzieży. Nie był nawet harcerski tylko prywatny. Niektóre rzeczy rzeczywiście są o wiele bardziej prostsze i nie mają drugiego dna.
Do "mieszkanki miasta" czytając to co zostało napisane i analizując daty jakie są podane i wiedząc jakie są procedury na tych stanowiskach, wnioskuję, że komendantka "odziedziczyła" tę sprawę. Tu nasuwa się pytanie - czy rzetelnie podeszła do sprawy, czy tylko "odhaczyła" sprawę. Jeszcze jedno pytanie - jakie ma doświadczenie w takich konfliktach by je rozwiązywać? Czy szukała pomocy, by być obiektywną?
Mnie zastanawia to, że nikt nie dziwi się, że dorosły, pracujący mężczyzna tak bardzo chce prowadzić w ramach wolontariatu, jak rozumiem - drużynę dzieci. I że tak bardzo jest do tego przywiązany, że tak bardzo o to walczy.
A czemu tu się dziwić? Harcerstwo to pasja, styl życia. Nie ma nic lepszego jak przekazywanie wiedzy harcerskiej i wychowywanie w duchu harcerskich ideałów młodych ludzi. Jak się jest od tylu lat harcerzem, instruktorem i drużynowym to chcę się po prostu działać dalej.
Myślę że to wszystko stawia tez w niekorzystnym świetle i dość słabo to wygląda w odniesieniu do władz Hufca ZHP Złotów. Wiemy też że te środowisko jest mocno podzielone w powiecie pomiędzy frakcje ktore ciagną w swoją stronę od Okonka po Zakrzewo. Szkoda bo to organizacja w ktorej dobro dzieci jest najważniejsze a nie własne podwórko i konflikty z tym związane.
Do Krajniak jest Hufiec Złotów i tak zwany "Hufiec Obrzeże" , który nie lubi "Betonu"????
BRAWO "krajniak"- środowisko Hufca Złotów jest mocno podzielone - dominują tu ludzie o skrajnych poglądach które myślą, że tylko oni mają racje a kto im nie przytaknie iest odrazu rwogiem którego się niszczy. " KONSTANTY " masz rację instruktorzy są podzieleni na tzn Obrzeże i Złotów co myślą, że zawsze maja rację (Złotów) i tych co idą z postępem (Obrzeże). A co do Komendantki jest to stosunkowo młoda i nowa Konendantka , która nie ma doświadczenia w prowadzeniu takich spraw.
Można prowadzić grupę dzieci przy PTTK, ale bez nazwy HARCERSKA. Zarząd PTTK musi zatwierdzić i wydać zgodę na działalność tej jednostki. Grupa ta podlega pod PTTK, a nie hufciec. I tyle! "Zasłużony" instruktor ZHP, z jakiegoś powodu nie otrzymał zgody na pracę z dziećmi.
Taka osoba nigdy nie powinna pracować z dziećmi! Nie potrafi oraz narzuca swoją wizję i swoją postawę nie daje do pole do rozwoju ciągle kontroluje a nawet momentami za bardzo potrafi zrobić burzę o nic
"Można prowadzić grupę dzieci przy PTTK, ale bez nazwy HARCERSKA." Tak, dlatego stwierdziłem, że założę odrębne stowarzyszenie harcerskie nie przy PTTK. "Zasłużony" instruktor ZHP, z jakiegoś powodu nie otrzymał zgody na pracę z dziećmi." Czyżby? A czy gdzieś tu o tym jest napisane? Komendantka powołując się na decyzję z dnia 13.11.2025 i nie publikując jej, nie przedstawiła faktycznej treści dokumentu. Pisząc o tym, że nie otrzymałem "zgody na pracę z dziećmi i młodzieżą na terenie Hufca" wprowadziła opinię publiczną w błąd. W tym piśmie nie ma ani jednego słowa na ten temat. Natomiast konflikt o którym tam mowa, nie był "w drużynie" tylko poza nią.