Ten drugi problem zgłosił Kazimierz Wiebskowski. Pracownik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie obawia się, że korzenie rosnących wzdłuż jezdni drzew zniszczą rury deszczówki. Pracownicy Urzędu Miejskiego w Złotowie właśnie sprawdzają, gdzie występuje taka kolizja. Z takich miejsc nasadzenia zostaną usunięte. Jarzęby pospolite posadzono tam po przebudowie ulicy Chojnickiej w 2010 roku. Miasto miało w niej swój udział finansowy oraz projektowy. Posadziło także drzewka. - Sprawa drzewek nasadzonych wzdłuż Chojnickiej to jest jakiś obłęd. Przecież jak się wyjeżdża z bocznych ulic, to się nic nie widzi. Pnie się rozrastają, korony też i niedługo z tego zrobi się ściana – skarży się kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Złotowie Benedykt Stefankiewicz. Zdaniem burmistrza Adama Pulita już się to stało. - Patrząc pod pewnym kątem te drzewa tworzą ścianę ograniczającą widoczność wyjeżdżającym z dróg podporządkowanych – włodarz miasta przypomina o podporach dla sadzonek, które również utrudniają życie kierowcom.
Co na to minister?
Jak blisko krawędzi jezdni można posadzić drzewo? Reguluje to rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z 1999 roku. „Odległość pnia drzewa od krawędzi jezdni nie powinna być mniejsza niż 3,0 m, a w wypadku przebudowy albo remontu drogi dopuszcza się mniejszą odległość, jeśli będą spełnione pozostałe warunki określone w rozporządzeniu” czytamy w paragrafie 53 pkt. 3 dokumentu. Pozostałe wymienione tam warunki to m.in. szeroki na 3 m pas zieleni (wymóg niespełniony), nie ograniczanie widoczności oraz nieutrudnianie pieszym korzystania z chodnika (z tym nie ma problemu). Ulica Chojnicka jest drogą wojewódzką i to RDW Złotów (w myśl zapisów ustawy o drogach publicznych) jest odpowiedzialne za sadzenie, utrzymanie oraz usuwanie drzew i krzewów oraz pielęgnację zieleni w pasie tej drogi. W Złotowie kompetencje te nieco się pomieszały. Adamowi Pulitowi jednak to nie przeszkadza. Jego zdaniem aleję jarzębów trzeba przerzedzić i to z obu stron ulicy. Proponuje on jednak, by z ich wykopywaniem zaczekać. - One często nie radzą sobie w nowym miejscu, więc z czasem naturalnie się przerzedzą – przewiduje ten leśnik z wykształcenia. Podobny problem ze zbyt gęsto posadzonymi drzewami widzi w innych miejscach miasta, choćby przy ulicy Norwida.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze