Cierpliwie czekaliśmy na odpowiedzi ze szpitala w sprawie oddziału wewnętrznego. Pytaliśmy między innymi o to, czy prawdą jest, że lekarzy do pracy przywozi i odwozi szpitalna karetka oraz o to, ile dób nieprzerwanie przepracował na oddziale jeden lekarz, co wpływa na jakość jego pracy i opieki świadczonej nad pacjentami.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyżby miała coś z rycerza spod chorągwi Zakuty Łeb?
Szkoda mi naszego szpitala.
Oj szkoda szkoda tego szpitala Jak podjęłam tu pracę nie powiem ile lat temu to był tu porządek i prestiż że się tu pracowało A więcej nie będę pisać bo zabrakło mi słów
Ty się ciesz że miałaś,czy masz pracę.kiedys był burdel każda prawie pielęgniarka wlazila lekarzom do łóżka,ot był twój porządek i ład ☺️☺️☺️☺️????????????????????
Oj szkoda szkoda tego szpitala Jak podjęłam tu pracę nie powiem ile lat temu to był tu porządek i prestiż że się tu pracowało A więcej nie będę pisać bo zabrakło mi słów
W sumie współczuję Pani Kaufce.Pensję przytula i jest ok.Ale; widać, że nie ogarnia szpitala.Zrobiono z niej słupa i w przyszłości kozła ofiarnego.Firmuje swoim nazwiskiem( i podpisami) działanie ( a również niedziałanie) szpitala a ci z drugiej ławki decyzyjnej bezpieczni!Szanowna Pani;proszę otworzyć oczy i ( bez obrazy) rozum!
Hmmmm...chyba wszystkim tak dobrze,że nic nie robią w innym kierunku...Płać i płacz a nie dyskutuj.Prywatnie wszędzie się dostaniesz.
Nie ma co się czepiać... Jedni myślą szybciej inni wolniej, taka natura człowieka. Tylko ci drudzy nie piastują poważnych stanowisk za państwowe pieniądze
Czy ktoś to kiedyś zmieni ? Czy będzie jeszcze dobrze w tym szpitalu ?
Jeśli tak długo myśli nad odpowiedziami na zadane pytania, to co to będzie przy podejmowaniu decyzji w zarządzaniu szpitalem. Strach pomyśleć.
Ludzie czyści jak łza dalej przeszkadzają, zapomnieli co narobili przez ostatnie lata. Ich obecny prezydent używa nowego słowa bla-bla. Nasi lokalni pseudo patrioci używają słów, katastrofa budowlana, zamach stanu, i wszyscy sąsiedzi to wrogowie. Tylko chorzy przez nich nie mają się gzie leczyć.
Pan Stanowiski na debacie przedwyborczej przedstawił sytuację konkretnie i dobitnie w służbie zdrowia. Każdego roku jest przeznaczane coraz więcej pieniędzy na służbę zdrowia niestety nie ma to żadnego wpływu na jakość świadczonych usług. Nawet gdybyśmy przeznaczali 40 procent PKB nadal tak będzie. Dlaczego?. Ponieważ te pieniądze są przeznaczone na pensje rady nadzorcze i coraz większe uposażenia osób zarządzających. Doszliśmy do absurdów w tym kraju kiedy lekarz z pensji w roku może kupić za gotówkę dwa mieszkania kiedy inni pracujący biorą kredyt i spłacają go przez 30 lat. Coś tu jest nie tak. System zarządzania naszym krajem rozspał się na każdym szczeblu gdzie są pieniądze publiczne. Zadłużamy się na potęgę kolejne rządy dodrukowują pieniądze by sfinansować ten absurd. W przeciętnym gospodarstwie jeśli brakuje srodków to robi się cięcia u nas jest odwrotnie zadłuża się jeszcze bardziej. A kolejni przy paśniku publicznym są jeszcze bardziej głodni pieniędzy i chcą jeszcze więcej. Tak jest wszędzie gdzie dotyczy to pieniędzy publicznych do tego układy starych kacyków partyjnych od kieliszka popychających i układających nowych jak dalej brać. Bareja gdyby żył miałby gotowy scenariusz na to co się obecnie dzieje i działo.
zruszyłem się, doprawdy, czytając wczoraj, że minister Bodnar postanowił odtajnić dokumenty dotyczące zakupu systemu „pegasus”, „podkreślając, że opinia publiczna ma prawo poznać kulisy tej sprawy” (tak podała prasa). Z odtajnionych dokumentów opinia publiczna poznała więc, że „pegasusa” dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego zakupiono na podstawie umowy zawartej 26 września tegoż roku pomiędzy ministerstwem a CBA. Ze strony ministerstwa umowę podpisał wiceminister Michał Woś, ze strony CBA przewodniczący tej służby Ernest Bejda. O zakup wnioskował szef CBA, a kwotę 25 milionów na zakup zadysponował z Funduszu Solidarności Woś. „Podstawą prawną był paragraf, który pozwalał Zbigniewowi Ziobrze uznaniowo przyznawać pieniądze z funduszu” – poinformowało ministerstwo. Odtajnione dokumenty trafiły do sejmowej komisji do spraw „pegasusa”, której przewodnicza Magdalena Sroka opatrzyła informację o ich przekazaniu komentarzem: „o wszystkim decydował jednak Zbigniew Ziobro”, który jeden z jej „śledczych”, Marcin Bosacki, rozszerzył: „za zakupem pegasusa z całą pewnością, co widać po odtajnionych dokumentach, stało szefostwo CBA, ale i góra ministerstwa sprawiedliwości z panem Zbigniewem Ziobrą na czele”. Mamy zatem, po półtora roku intensywnych prac specjalnej sejmowej komisji, pełnego spektakularnych wezwań, doprowadzeń, ucieczek i pościgów, wniosków aresztowych etc. i po wydaniu na owo śledztwo kilku milionów złotych z pieniędzy podatników, pierwsze efekty: już wiemy, kiedy system zakupiono, i wiemy, że podpisał się pod zakupem wnioskowanym przez Ernesta Bejdę wiceminister Michał Woś. Udało się również ustalić, że ministrem sprawiedliwości był w tym czasie Zbigniew Ziobro i istnieje podejrzenia, że to on, a nie jego zastępca, podjął decyzję. Komisja będzie tę hipotezę weryfikować przez kolejne miesiące żmudnej, ale na szczęście przyzwoicie wynagradzanej pracy. Czy czegoś jeszcze się dzięki śledztwu w sprawie „pegasusa” dowiedzieliśmy? O, tak. Że zakup był, wbrew podejrzeniom, które stały za powołaniem komisji, w pełni legalny, bo minister bądź jego zastępca miał prawo, na mocy ustawy, „uznaniowo” taki wydatek zadysponować, i że zgodne z prawem było również sfinansowanie go z Funduszu Sprawiedliwości, bo wydatek mieścił się w jego określonych ustawą zadaniach. Ale za to, dowiedzieliśmy się też, w drugiej badanej przez komisję sprawie, czyli legalności wykorzystania systemu już po jego zakupieniu, także wszystko odbyło się zgodnie z prawem – wszystkie podsłuchy badane przez komisję były prowadzone pod nadzorem sądu i za stosowną zgodą. Co ciekawe, rekordzistą w wydawaniu tych zgód okazał się sędzia Igor Tuleya. Komisja postawiła tu hipotezę, że sędzia Tuleya nie widział, co zatwierdza – na razie nie zweryfikowaną. Jestem ciekaw, czy ta hipoteza zostanie potwierdzona, bo oznaczałoby to urzędowe stwierdzenie przez uprawniony organ obecnej koalicji rządzącej, że Igor Tuelya, delikatnie rzecz ujmując, nie jest człowiekiem poważnym. To z kolei rodzi pytanie – bo „incredibile in unum incredibile in omnia”, gdyby ktoś chciał stosować stare zasady prawa rzymskiego – czy słusznie potraktowano poważnie oskarżenia rzucane przez tegoż Tuleyę na rząd PiS o „łamanie praworządności”, choćby podczas osławionego „tour de konstytucja”. Cały czas piszę o dorobku komisji, ale przecież działa też od półtora roku specjalny zespół prokuratorski, dublujący jej prace. Nie wiemy, czy zespół ten zdołał już ustalić to samo, co śledczy z komisji, to znaczy, że ministrem sprawiedliwości w okresie, gdy kupowano „pegasusa”, był Zbigniew Ziobro, jego zastępcą Michał Woś, a szefem CBA Ernest Bejda, i że dwaj pierwsi mieli koalicyjne powiązania z PiS, a Ziobro nawet prawdopodobnie zna osobiście Jarosława Kaczyńskiego. Prace prokuratorów nie są bowiem jawne. Wiadomo jedynie z niedawnej publikacji dziennika „Rzeczpospolita”, że połowa członków zespołu złożyła już dymisje, zmieniając pracę bądź przechodząc w stan spoczynku, a druga połowa ponoć nosi się z takim zamiarem, jeśli minister nie przestanie robić z nich idiotów. „Nie na tylem ja bystry albo i niebystry”, jak pani Sroka czy pan Bosacki, „żebym wiedział albo i nie wiedział”, czy wczorajsze opublikowanie przez ministra Bodnara tajnych dotąd dokumentów, akurat teraz, w przypływie natchnienia, że „opinia publiczna ma prawo poznać kulisy tej sprawy”, nie służyło aby, albo i służyło, „przykryciu” wspomnianej przedwczorajszej enuncjacji prasowej o dymisjach u Bodnara. Ta hipoteza warta jest niewątpliwie dalszego, uważnego dochodzenia, ale nie będę się nim zajmował, bo pochłania mnie rejestrowanie kolejnych zbrodni PiS odkrywanych przez kolejne komisje i audyty. W Instytucie Pileckiego, okazało się, przygotowano materiały o misiu Wojtku z armii Andersa, a w statucie Instytutu nie ma wymienionej tematyki misiów. W Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego wykryto wydatki na prowadzenie w szkołach zajęć dla dzieci o bezpiecznym przechodzeniu przez ulicę, również bez stosownych ustawowych uprawnień GITD do edukowania dzieci. Każdy dzień przynosi nowe odkrycia i można śmiało powiedzieć, że rozliczenia idą pełna parą i potwierdzają podejrzenia, z tym, że trzeba jeszcze nieco czasu i pieniędzy, żeby wytworzyć odpowiednie, żądane przez Donalda Tuska materiały, i przynieść mu je na biurko, żeby już się nie wściekał. Chciałoby się zawołać: ratunku – a raczej: rachunku! I mam nadzieję, że ten rachunek jednak zostanie wszystkim „rozliczaczom” Tuska wystawiony. Oby już niedługo.
Dajcie spokój Pani Kaufka, czy zastanawialiście się że wam nic i nikt nie dogodzi.Jak coś się tobie stanie, czy najbliższym to niech cię wiozą do Bydgoszczy,czy Wałcza.Zaznacz sobie miernoto z marnej gazety,że nie chcesz pomocy przez nasz złotowski szpital.
Yoy, nie będziesz mowila/mowil, kto do jakiego szpitala ma jeździć Jeśli nie zrozumiałaś, tematu i problemu, to mowa jest o tym, że musza być odpowiednie osoby na odpowiednim miejscu, właśnie po to żeby NAAAASZ szpital, funkcjonował jak należy.
Do Raz - tyle się pan/pani napisał/ła ale co to ma wspólnego ze złotowskim szpitalem?
Wiemy,wiemy Yoy!!!Broni i broni bo ma prywatne powiązania...A jak ktoś jest uczciwy to nie musi się z niczego tłumaczyć!!!A obecnie wszystko :"widać,słychać i czuć"!!!
Wy mądrzy co krytykujecie panią dyrektor,sami zgłosicie się na dyrektora szpitala.Tacy mądrzy tylko potraficie obrażać i pisać głupoty.
Wzajemnie
Do Yoy ,materacem byłeś czy żal dupę ściska że to nie ty.
Czyżby miała coś z rycerza spod chorągwi Zakuty Łeb?
Szkoda mi naszego szpitala.
Oj szkoda szkoda tego szpitala Jak podjęłam tu pracę nie powiem ile lat temu to był tu porządek i prestiż że się tu pracowało A więcej nie będę pisać bo zabrakło mi słów