Aż 57% dzieci doświadcza przemocy rówieśniczej! Tak wynika z badań przeprowadzonych przez fundację Dajemy Dzieciom Siłę.
Zjawisko nienawiści (inaczej hejtu) czy przemocy w Internecie zatacza coraz to większe kręgi. Pomimo tego, że od kilku lat zwraca się uwagę na tego typu zachowania, a i samo zjawisko jest zagrożone karą w coraz bardziej dotkliwy dla hejterów sposób, nadal jest to problem.
Czym jest hejt? Są to pełne nienawiści działania, które przede wszystkim mają miejsce w sferze Internetu, ale nie tylko. Hejt może być skierowany ku jednej osobie, przedstawicielom konkretnego narodu czy osobom o innym światopoglądzie niż hejter. Dosłownie każdy może stać się obiektem drwin. A są to nie tylko zgryźliwe i agresywne komentarze, które oczerniają osobę o odmiennym zdaniu – to także obraźliwe memy, grafiki i filmy. Treści publikowane przez hejterów nie posiadają żadnej wartości i mają na celu sprawienie przykrości danej osobie. Przyczyną hejtu bardzo często jest zazdrość, niezadowolenie ze swojego życia oraz przykre doświadczenia, które mają miejsce w życiu hejtera. W ten sposób hejter chce sobie i innym coś udowodnić.
Badanie przeprowadzone przez fundację Dajemy Dzieciom Siłę wykazało, że 57% dzieci doświadcza przemocy rówieśniczej, do której zaliczane jest także internetowe poniżanie. Tam wyzywania doświadczyło ponad 32% nastolatków, a poniżany i ośmieszany w Internecie przez swojego rówieśnika był co piąty z nich (ponad 19%). Fundacja zwraca również uwagę na trudność powrotu dzieci po wakacjach do trybu szkolnego, gdy beztroskę zastępują szkolne obowiązki.
Hejt w Internecie jest nagminny i żaden rodzic nie ma się co łudzić, że nie dotyczy jego dziecka. Może ono być zarówno ofiarą, jak i osobą stosującą ten sposób znęcania się nad słabszymi. Nigdy nie mów „na pewno nie moje dziecko”. Nastolatek, który na co dzień jest miły, pomocny i komunikatywny, w internetowych realiach może odreagowywać stres lub kompleksy, znęcając się słownie nad innymi.
Jak rozpoznać u swojego dziecka, że może być ofiarą tego typu przemocy rówieśniczej? Może ono reagować na różne sytuacje skrajnie – pokazywać zbyt dużo emocji albo popadać w apatię. Występują u niego problemy ze snem, zaczyna unikać szkoły i kontaktów z rówieśnikami, traci zainteresowanie swoimi ulubionymi rzeczami, a nawet dochodzi do autoagresji.
To w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do samobójstwa, co wcale nie jest marginalne. Jak uchronić przed tym naszą pociechę? Jak mówi Nina Włodarczyk, pedagog z wieloletnim doświadczeniem i dyrektor Szkoły Podstawowej w Okonku, kluczową rolę w tym odgrywają rodzice.
– Młodzież, będąc po drugiej stronie komputera, niekoniecznie zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności za słowa – mówi.
– My, jako szkoła, zapraszaliśmy do siebie policjantów, którzy mówili o tym dzieciom i uczulali na takie zachowanie. Jeśli chodzi o rodziców, to myślę, że ważne jest, aby kontrolowali dostęp dzieci do internetu, czemu też sprzyjają różne narzędzia, takie jak Protecti, którego używamy w szkole.
Dyrektor podkreśla, że ważne jest, aby uświadamiać dzieciom konsekwencje, jakie niesie to zachowanie. Nie tylko od strony prawnej, ale również konsekwencji i wpływu na życie drugiej osoby. Jak pokazują badania, takimi niechcianymi owocami hejtu i przemocy jest rozwój zaburzeń psychicznych takich jak depresja, samookaleczenie, psychozy i nerwice. Ponadto małe przejawy hejtu ewoluują i nakręcają następne osoby, które wcześniej były tylko niemymi świadkami. Po jakimś czasie może się okazać, że inne dzieci stosują hejt, żeby same nie stać się ofiarą rówieśników.
Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Złotowie podejmują wiele działań, w tym również o charakterze profilaktycznym, których celem jest podniesienie świadomości prawnej i karnej dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych, mieszkających na terenie powiatu złotowskiego.
Wśród młodzieży przypadki zabronionego zachowania, szczególnie w Internecie, najczęściej dotyczą udostępniania wizerunku bez zgody osoby, znieważania w zamkniętych grupach dyskusyjnych czy też bezpośredniego kierowania gróźb karalnych.
Pamiętajmy zatem, aby nigdy nie trywializować sprawy. Coś, co dla dorosłego może być tylko niewinnym przytykiem, dla dziecka może się okazać wielką społeczną tragedią. Nie namawiajmy również do odwetu i nakręcania spirali. Jeśli zauważmy, że dziecko zaczyna się zmieniać i bardzo źle reagować na nienawiść płynącą w jego stronę, warto udać się do psychologa oraz powiadomić szkołę i psychologa, a w przypadkach drastycznych nawet policję.
Tekst powstał przy współpracy z Komendą Powiatową Policji w Złotowie.
Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych z Polsko–Amerykańską Komisją Fulbrighta „Media bliżej ludzi”, finansowanego ze środków Departamentu Stanu USA
fot. envato
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uważam, że w szkołach robi sie bardzo mało aby przeciwdziałać przemocy rówieśniczej. Nauczyciele przymykaja oko bo albo maja to gdzies albo maja za duzo na głowie. Bagatelizuja sprawę. Doświadczyłam takiej przemocy na córce. Niby niewinne obgadywanie, poszturchiwanie itd. Dziecko z nerwicą i bólami samatycznymi. Dzieci są okrutne i potrafią zrobić innym dużą krzywdę.
Też tak uważam. Niestety ja byłem po tej drugiej stronie - dokuczałem, obrażałem, wyśmiewałem się. Jest mi strasznie z tego powodu przykro - bo to pokazywało, że i ja również miałem w tych czasach jakieś problemy. Nikt nie chciał pomóc mi, a tym bardziej nikomu nie śpieszyło się pomóc moim ofiarom. Na szczęcie w miarę szybko zrozumiałem, jaką krzywdę wyrządzam wszystkim, których atakowałem. Tych o których pamiętałem przeprosiłem - chociaż tyle. Niektórym ulżyło, inni już nigdy mi tego nie wybaczą. Wiem jedno - szkoła nie pomoże, pedagodzy nie pomogą. Z prozaicznego powodu - nie są w stanie pomóc wszystkim. Dziecko powinno mieć 200% pewności, że może przyjść do domu i otwarcie porozmawiać o swoich problemach, ale także o problemach swoich rówieśników w szkole. Bez tego zawszę będzie trudno. To wnioski bazujące na moich przeżyciach. Twoje mogą być inne - podziel się nimi, nie obrażaj.
Inny artykuł .dziecko a przemoc w internecie .a tu dwie dewoty o szkole piszą .
Coś ci to przeszkadza!!! To nie czytaj!!!
Wszystko zaczyna się w rodzinie. Żaden człowiek nie rodzi się zły. To my rodzice kształtujemy człowieka od najmłodszych lat.
Niestety rodzice nie potrafią słuchać swoich dzieci. Nie potrafią z nimi rozmawiać. Rówieśnicy nie reagują na zaczepki kogoś do kogoś.
Zwróciłam uwagę pewnym uczennicom, wzamian, jako matkę mnie obrażały. Dzięki takim wyrachowanym dzieciakom moje dziecko leży w szpitalu. Święta spędzimy osobno. Dorośli - zainteresujcie się swoimi dziećmi. Rizmawiajciez nimi. Często nie macie pojęcia do czego są zdolne wasze pociechy. Wiem co piszę. Jako matka strasznie cierpię bo banda smarkaczy zrujnowala mi całą terapię mojego dziecka. Brak mi słów na to co się dzieje. Każdy podkreśla, że jego dziecko jest idealne.... No.... Bo nie wiesz jeden z drugim, co twoje dziecko robi.....
Powinno być rozmawiajcie
Uważam, że w szkołach robi sie bardzo mało aby przeciwdziałać przemocy rówieśniczej. Nauczyciele przymykaja oko bo albo maja to gdzies albo maja za duzo na głowie. Bagatelizuja sprawę. Doświadczyłam takiej przemocy na córce. Niby niewinne obgadywanie, poszturchiwanie itd. Dziecko z nerwicą i bólami samatycznymi. Dzieci są okrutne i potrafią zrobić innym dużą krzywdę.
Też tak uważam. Niestety ja byłem po tej drugiej stronie - dokuczałem, obrażałem, wyśmiewałem się. Jest mi strasznie z tego powodu przykro - bo to pokazywało, że i ja również miałem w tych czasach jakieś problemy. Nikt nie chciał pomóc mi, a tym bardziej nikomu nie śpieszyło się pomóc moim ofiarom. Na szczęcie w miarę szybko zrozumiałem, jaką krzywdę wyrządzam wszystkim, których atakowałem. Tych o których pamiętałem przeprosiłem - chociaż tyle. Niektórym ulżyło, inni już nigdy mi tego nie wybaczą. Wiem jedno - szkoła nie pomoże, pedagodzy nie pomogą. Z prozaicznego powodu - nie są w stanie pomóc wszystkim. Dziecko powinno mieć 200% pewności, że może przyjść do domu i otwarcie porozmawiać o swoich problemach, ale także o problemach swoich rówieśników w szkole. Bez tego zawszę będzie trudno. To wnioski bazujące na moich przeżyciach. Twoje mogą być inne - podziel się nimi, nie obrażaj.
Inny artykuł .dziecko a przemoc w internecie .a tu dwie dewoty o szkole piszą .