Reklama

Ekspresowe łowy, czyli Hubertus w Stawincy

28/10/2015 10:15
Pogoń za lisem, którym była ubiegłoroczna zwyciężczyni gonitwy Anna Zdanowicz reprezentująca Formację Dźwierszno trwała zaledwie kilka minut. Daniel Lemańczyk (stajnia Branicz) prędko zerwał z jej ramienia rudy ogon

Ledwo wybrzmiał w powietrzu strzał dający sygnał do bezkrwawych łowów, a lis (w zasadzie lisica) już została złapana. Jeźdźcy, którzy wcześniej rozgrzali swoje konie, nie zdążyli nawet zrobić kółka wokół terenu wyznaczonego pod gonitwę, organizatorzy zarządzili więc jeszcze jedną pogoń. Tym razem – niezobowiązującą. W przeciwieństwie do tej pierwszej trwała ona wyjątkowo długo – ponad kwadrans. Być może zdecydowała o tym daleko idąca ostrożność jeźdźców, którzy – z uwagi na śliską trawę – nie ryzykowali widowiskowych pościgów. W końcu jednak lisi ogon w geście triumfu po raz drugi powędrował w górę. Ci, którym nie poszczęściło się w gonitwie mieli szansę na wyróżnienie w konkursie jazdy slalomem na czas. Najlepiej poradziła sobie Ola Zdanowicz (Formacja Dźwierszno) na Kropli, która wypracowała rezultat 17 sekund. Druga była Marta Glugla na Sarze (stajnia Nowy Buczek), po przejeździe której stoper wskazał 18,6 sekundy, a trzeci Stanisław Glugla na Walencji (również stajnia Nowy Buczek) z wynikiem 21,1 sekundy. Nie tylko zwycięzcy mogli jednak liczyć na upominek – trafiły one w ręce wszystkich jeźdźców, którzy uczestniczyli w stawnickim Huberusie. Ponadto do uzd koni tradycyjnie przypięte zostały pamiątkowe flo. Po dekoracji, jak zawsze – uroczystej, zaproszono wszystkich do rundy honorowej.

Nim jednak ziemia przy jeziorze Piaskowym, gdzie odbywał się Hubertus zadrżała pod dziesiątkami kopyt, organizatorzy (Powiatowe Koło Związku Hodowców Koni w Złotowie), jeźdźcy i ich goście wzięli udział w uroczystej mszy polowej, która rozpoczęła się po godzinie 11.00.

Reklama

Jako, że świętowanie trwało kilka godzin, nad Zamzą nie mogło zabraknąć gorącego posiłku. Jak co roku kuchnia ośrodka Zabajka 2 w Stawnicy przygotowała dla wszystkich pieczoną świnię, był też chleb ze smalcem i kiszone ogórki, a także słodkie wypieki, którymi – jak co roku – częstował Michał Adamczak.

Więcej zdjęć w galerii:

[[gal=11807]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama