Bobslejowa rakieta z Zakrzewa – Klaudia Adamek, zaczynała na trenażerze, a dziś mknie po lodzie z prędkością przyprawiającą o zawrót głowy. W półtora roku przeszła od lekkoatletyki do zimowej ekstremalnej dyscypliny i zapisała się w historii polskiego sportu. Cel – zimowe igrzyska – osiągnęła. Spełni medalowe marzenie? Przed startem w Cortinie mówi nam o ryzyku, wypadkach i sportowym życiu, które kryje się poza kamerami. Z Klaudią Adamek rozmawia Piotr Steffen
Jest Pani jedyną Polką, która wystąpi w letnich i zimowych igrzyskach olimpijskich. Jak żyje się ze świadomością, że przeszło się do historii polskiego sportu?
Funkcjonuję normalnie, przeszłam nad tym do porządku dziennego. Co prawda wciąż docierające do mnie informacje i gratulacje przypominają mi o tym, co się wydarzyło, co niedawno zrobiłam, ale staram się skupić na kolejnych zadaniach i celach. Chociaż jest to oczywiście dla mnie wyjątkowe, bardzo się cieszę czasem, jaki nastał i doceniam to, co się wydarzyło.
Jadąc na ostatni Puchar Europy w Innsbrucku miałyście już niemal pewny awans na igrzyska, czy trzeba było postawić solidną kropkę nad „i”?
Kwalifikacje są dość skomplikowane, zdecydowałyśmy się na start w Innsbrucku, gdyż dawał możliwość nadrobienia punktów potrzebnych do rankingu i kwalifikacji. Tym bardziej, że początek sezonu nie był najlepszy w naszym wykonaniu i zebrałyśmy mało punktów. Dlatego najpierw, w grudniu, na zawody Pucharu Europy jechałyśmy do Witenbergu, a ostatnio do Austrii.
Było więc ryzyko w trakcie sezonu, że kwalifikacji może nie być, miejsce na olimpiadzie wcale nie było pewne?
Oczywiście, że było ryzyko. Tym bardziej, że nagle inne zawodniczki, które były za nami 40–50 pkt., mogłyby fantastycznie wystartować i zdobyć punkty na innym torze – kwalifikacje odbywają się nie tylko w Pucharze Europy i Pucharze Świata, ale...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo,zapraszamy do Lipki,my to mamy taki bobslej do czyzkowa ze ho ho,
W drożyskach małych też
Paulina,głupku.Drożyska to nazwa miejscowości i pisze się z dużej litery.Zapamietaj i nie rób błędów. I przedstawiaj sie imieniem tak jak masz w dowodzie osobistym .jasne?
Klaudia you're the best. Znów dostaniesz nagrodę.Złotów też Ci kibicuje.
Najszybsza kolejka w Energylandii śmiga z prędkością 142km/h.
Klaudia szybka jak rakieta.
Brawo,zapraszamy do Lipki,my to mamy taki bobslej do czyzkowa ze ho ho,
W drożyskach małych też
Paulina,głupku.Drożyska to nazwa miejscowości i pisze się z dużej litery.Zapamietaj i nie rób błędów. I przedstawiaj sie imieniem tak jak masz w dowodzie osobistym .jasne?