Są uśmiechnięci, grzeczni, pracowici. Nie piją, nie awanturują się, nie szukają zasiłków – szukają pracy. Filipińczycy, którzy zasilili szeregi zakładu Okechamp w Borucinie, szybko stali się pozytywnym wyróżnikiem Okonka. – To bardzo mili ludzie, nie wadzą nikomu – mówią mieszkańcy. I trudno o bardziej zgodną opinię
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
10% w społeczeństwie i pokażą swoje ja. Taki był plan. Ludzie nie znają prawa i możliwości obcych kultur. Później zaczną się małe zebrania ,spotkania przy herbatce interesy restauracje meczety,ulice ,obywatelstwo itd. Scenariusz Angielski nadciąga......
Akurat Filipińczycy to katolicy. Nawet mają specjalna mszę po angielsku w okoneckim kościele. Życzyłbym sobie taki sąsiadów Polaków
Zaczęło się, nie ma ratunku. Ironia
Jedna pani napisała na facebooku, że do 2035 roku w Polsce będzie 15 mln imigrantów - gdzie będą mieszkać, w lasach?
Ludzie kochani, naprawdę, Tworzycie sobie własne strachy na wróble. Albo Polska jest wielka, a Polacy są wspaniałym, dumnym narodem(który akurat, wyjątkowo oczywiście; nie chce, nie może, zasilić miejsc pracy tego zakładu), albo takim, który się zawali, bo parę nierosłych katolików z drugiego końca świata, wpadło na pomysł pracy w Okonku. Wybraliśmy ostatnio prezydenta, a i pewnie na wiosnę, będziemy wybierać nowy rząd, który najprawdopodobniej- o ile dotrzyma obietnic- będzie dbał o to, żeby w Polsce (w Okonku też!), pracowali i żyli sami Polacy. Więc póki, nie ma co martwić, czy machać szabelką, bo może nowi włodarze, machną na Wiejskiej długopisem i zagrożenie zniknie :) No przecież by nie skłamali, prawda? Odwagi, obywatele!
Welcome to Poland Filipines. Bracia z Filipin jesteśmy wszyscy od ADAMA i EWY. Miłego pobytu w Polsce Wam życzę i dobrych zarobków.
Skoro uczciwie pracują i potrafią się zintegrować ze społeczeństwem to w czym problem? Jak najbardziej takich ludzi nam potrzeba. Nie potrzeba nam nierobów i kryminalistów. Tacy to niech zostaną sobie w Niemczech.
też tak myślę. Niech nie wracają do Polski.
Halina "oddaj fartucha"!!!Już nie jesteśmy razem!!!Po twoim BOBIE nie ma czym oddychać!!!Zabawa się skończyła.Jesteśmy rozwiedzionymi ludźmi.Wszystkiego najlepszego,ale osobno!Koniec.Kropka.
Moran popier.dolony jakis cymbał wypisuje tu jakieś żale do jakiejs Haliny.Konowale napisz do niej list a nie wypisuj tu psychicznych chorych twoich złości do niej.Idż do Lekarza Psychiatry po dalsze lekarstwa bo widocznie ci się skończyły. Piana z gęby i sraczka cie napadła bo straciłes kobiete.Widocznie masz za małego i ci uderzyło na dekiel...Miernoto , a ona zapewne szczęśliwa w objęciach innego. Idz przewiń małego i popłacz się z żalu i nie chlej tyle.
Stykam się z nimi codziennie. Bardzo mili ludzie. Nie mylic ich przybywajacych do Polski legalnie z migrantami. To ogromna różnica
Sprawdź w słowniku znaczenie słowa "migrant". Przebywając w Polsce legalnie również nimi są.
Koles tez jestes migrant bo jestes z Górzna a migrujesz do Złotowa.
Są Katolikami więc mają wynisione z domu normalne zasady życia dlatego tak dobrze się integrują.
Błagam proszę nie porównywać pracowitych kulturalnych Azjatów, do subsaharyjskiej dziczy ktora terroryzuje społeczności na zachodzie Europy...Polska to gościnny kraj dla przyzwoitych ludzi, zawsze tak było
mamy w firmie 800 osób. Ok 600 osób z zagranicy. Ukraińców już prawie nie ma, za to jest Wenezuela, Indonezja, Afryka, Kolumbia. Gdyby nie oni, nie byłoby firmy, albo byłaby gdzie indziej, nie w Polsce. Dlaczego tak? Bo Polacy nie chcą pracować. Nie ma chętnych. Skierowani z urzędów pracy byli zawsze wściekli, że zostali skierowani. Na 50 osób skierowanych zgłosiło się około dziesięciu, pracę przyjęła jedna, na chwilę, bo drugiego dnia poszła na zwolnienie lekarskie, na którym przebywa prawie pół roku. Ktoś powie, płaćcie więcej. Płaci się około 5 tys. za osiem godzin pracy na rękę, czyli każdy pracownik to koszt ok 9500-9700. Więcej? Na tyle pozwalają konsumenci, nikt więcej nie zapłaci za mięso. Albo będę migranci, albo będzie bieda. Ktoś tego nie rozumie, proponuję wrócić do szkoły. Akurat Indonezyjczycy i Ci których wymieniłem, to świetni ludzie, z dużą kulturą, pracowici i po prostu fajni.
10% w społeczeństwie i pokażą swoje ja. Taki był plan. Ludzie nie znają prawa i możliwości obcych kultur. Później zaczną się małe zebrania ,spotkania przy herbatce interesy restauracje meczety,ulice ,obywatelstwo itd. Scenariusz Angielski nadciąga......
Akurat Filipińczycy to katolicy. Nawet mają specjalna mszę po angielsku w okoneckim kościele. Życzyłbym sobie taki sąsiadów Polaków
Zaczęło się, nie ma ratunku. Ironia