Gdy nastąpi dachowanie jakiegoś pojazdu, to obudzą się wszyscy święci, ale teraz nie ma mocy i chęci tego dobrze zabezpieczyć - czytelnik skarży się na niezabezpieczone studzienki
- Gdy nastąpi dachowanie jakiegoś pojazdu, to obudzą się wszyscy święci, ale teraz nie ma mocy i chęci tego dobrze zabezpieczyć – czytelnik skarży się na niezabezpieczone studzienki Pierwsze zgłoszenie na policję było 19 czerwca. Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie poinformował o kradzieży dwóch włazów ze studzienek na ulicy Wioślarskiej. Otwory pracownicy MZWiK zabezpieczyli pachołkami. – Pachołki włożono tam już 18 czerwca, ale ktoś je wyrzucił, po interwencji mieszkańca ponownie włożyliśmy pachołki, ale sytuacja się powtórzyła – mówi prezes wodociągów Edyta Iwańska.
[[reklama]]
Zdenerwowany złotowianin zwrócił się z prośbą o interwencję do nas, bo w działania MZWiK–u nie wierzył. - Mimo zgłoszeń do wodociągów już w piątek, skończyło się tylko na obiecankach pani dyrektor, ponownie zawiadomienie poszło do policji i znowu nic.
W międzyczasie pracownicy wodociągów zabezpieczyli otwory studzienek gałęziami, które potem także ktoś wyrzucił. – To po prostu jest wandalizm. Przydałby się tam monitoring – uważa E. Iwańska.
[[reklama]]
Kilka tygodni temu na Wioślarskiej również ukradziono dwie pokrywy studzienek. Być może żeliwne płyty kradną złomiarze, jednak trzeba zaznaczyć, że sprzedać coś takiego łatwo nie jest. Właściciele skupów mają obowiązek informować o próbach sprzedaży rzeczy mogących pochodzić z kradzieży.
Nowe kratki MZWiK zamontował w poniedziałek po południu. Oby te pełniły swe funkcje dłużej od poprzednich.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze