Iskra Krajenka porażką pożegnała się z własną publicznością przed zakończeniem rundy jesiennej. Podopieczni Mateusza Pobiedzińskiego ulegli Noteci Rosko 1-2
W przedostatniej kolejce zmagań w pilskiej klasie okręgowej Iskra Krajenka podejmowała na własnym obiekcie Noteć Rosko. Wicelider chciał w dobrym stylu pożegnać się z własnymi kibicami przed zimową przerwą i zapewnić sobie miejsce w pierwszej trójce ligi.
Mecz zaczął się zgodnie z oczekiwaniami gospodarzy. Już w 13 min. po stałym fragmencie gry Bartosz Marcinkowski wyprowadził Iskrę na prowadzenie. Dziesięć minut później był już remis, gdy w polu karnym gospodarzy bardzo dobrze zastawił się Tomasz Werda, po czym skierował futbolówkę prosto do siatki. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, chociaż Iskra miała swoje sytuacje, a w najlepszej piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. Częściej przy piłce byli gospodarze, jednak nie umieli stworzyć sobie żadnej groźnej sytuacji. W końcu Noteci udało się przeprowadzić szybką kontrę, w wyniku której napastnik gości był faulowany w polu karnym gospodarzy. Arbiter nie miał wątpliwości wskazując na jedenasty metr. Stały fragment na bramkę zamienił Krystian Jarosz.
Krajenka dążyła do wyrównania, jednak jej akcje rozbijała dobrze zorganizowana obrona Roska. Najlepszej sytuacji gospodarze nie wykorzystali w doliczonym czasie gry, kiedy to piłkę głową z linii bramkowej wybił obrońca Noteci.
Iskra Krajenka 1-2 Noteć Rosko
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A już byli pewni siebie śmiali się z innych drużyn
A Tazo był?
Na kebabie
Zabrakło mojego ulubionego piłkarza Krzychu.
Gdzie jesteś?
Najważniejsze że zespół jest w czubie tabeli. Gramy dalej panowie. Pokazujecie wszystkim że pieniądze to nie wszystko
Wy z tymi pieniędzmi to macie na****ne w głowie. Tym bardziej w takich czasach, kiedy nie wiadomo, co się za chwilę będzie działo. Jeśli ktoś komuś daje pieniądze za grę, to dlaczego by tego nie brać? Nikt nie dostaje kokosów za kopanie piłki. Zwykła zazdrość, że my za darmo, a oni za parę groszy.
A już byli pewni siebie śmiali się z innych drużyn
A Tazo był?
Na kebabie