W Złotowie zna go każdy, kto choć trochę interesuje się piłką nożną. Wielki talent, charakter nie do okiełznania i boiskowy temperament. Nie był grzecznym chłopcem, ale na boisku potrafił robić rzeczy, których inni mogli mu tylko pozazdrościć. Kilka miesięcy temu Rafał Laska rozpoczął kolejny rozdział swojej piłkarskiej przygody – jako trener drugiej drużyny Sparty Złotów. Od razu z sukcesem.
Rafał Laska trenerem jest już od dziesięciu lat. Zaczynał jako grający trener w Iskrze Czernice.
– To była czysta przyjemność. Iskra zawsze była klubem ludzi, którzy po prostu kochali piłkę. Trenowałem swoich kolegów. Nie było wielkich ambicji ani dużego budżetu, ale była pasja – wspomina. Przyznaje, że gdyby nie rodzina Czarnottów, dla której Iskra jest drugim domem, klub prawdopodobnie dawno przestałby istnieć. W Czernicach odnalazł się doskonale. Mógł jednocześnie grać i trenować, jednak sercem zawsze pozostawał przy Sparcie Złotów, gdzie stawiał pierwsze piłkarskie kroki.
W złotowskim klubie był jednym z najmłodszych zawodników w seniorskiej drużynie. Grał wśród dorosłych mężczyzn. Nie należał do łatwych zawodników, często bywał krnąbrny, ale...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze