Jastrowie z biometanownią. "Nasze marzenia legły w gruzach"

31/03/2025 16:00

Paweł Czyżewski rozkłada na podłodze projekty osiedla, która zaczął właśnie budować. Nie wie, czy kiedykolwiek marzenie jego i jego żony się spełni. Wszystko przez spółkę Romgos Energia, które planuje po sąsiedzku wybudować potężną biometanownię

Dla nas to jest katastrofa

– Miesiąc temu, zaglądając na Biuletyn Informacji Publicznej gminy Jastrowie, znalazłem informację, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wznawia postępowanie na wydanie decyzji środowiskowej dla zakładu produkującego nawozy organiczne. Wszedłem w tę informację i, ku mojemu wielkiemu przerażeniu, okazało się, że dotyczy to biometanowni, która ma powstać na terenie gminy. Od telefonu do telefonu doszedłem do informacji, że spółka Romgos Energia przy drodze krajowej numer 11, pomiędzy Jastrowiem a Podgajami, ma zamiar wybudować biometanownię – opowiada Paweł Czyżewski, mieszkaniec Jastrowia. Romgos Energia jest tą samą firmą, która planuje również budowę biometanowni w Łomczewie w gminie Okonek. Pomysł spotkał się z olbrzymi protestem miejscowej społeczności.

Paweł Czyżewski zaczął szukać dodatkowych informacji.

– Dziś już wiem, że cała dokumentacja została złożona do RDOŚ, łącznie z raportem oddziaływania na środowisko. Oprócz tego w gminie znajdują się trzy segregatory dokumentów. Dla mnie najważniejsza informacja jest taka, że biometanownia ma powstać dokładnie naprzeciwko działek budowlanych, na których ma powstać osiedle domów jednorodzinnych, na terenie, którego jesteśmy z żoną właścicielami. Dla nas to jest katastrofa – przyznaje otwarcie Paweł Czyżewski.

Z takim „sąsiadem za płotem”

– Nikt nas o tym nie poinformował. Teraz już wiem, że zgodnie z przepisami, jeśli działka, na której ma powstać biometanownia, graniczy z więcej niż dziesięcioma właścicielami innych gruntów, nie potrzeba ich indywidualnie informować, wystarczy obwieszczenie, zamieszczone w internecie. No kto ze zwykłych ludzi zagląda na BiP i czyta obwieszczenia? – rozkłada ręce Paweł Czyżewski, który dodaje, że jedną z graniczących działek jest teren, który zakupił inwestor, chcący tu budować hotel, stację paliw, bungalowy dla osób będących w podróży, szukających noclegu.

 

– Mam informacje, że miał już konkretny projekt pod to przedsięwzięcie, jednak po ostatniej rozmowie dowiedziałem się, że bardzo mocno zastanawia się, co dalej zrobić – opowiada mieszkaniec Jastrowia, który zapewnia, że to sprawdzone informacje, bowiem teren, na którym miał być postawiony hotel, kiedyś należał do niego.

– Sprzedałem ten teren razem z projektem zagospodarowania terenu, który opracował jeszcze mój świętej pamięci teść. Teraz pierwszą rzecz, jaką zrobiłem, to poinformowałem Michała Kuhna o planach Romgos Energia. Od razu powiedział, że w takiej sytuacji ta inwestycja, z takim „sąsiadem za płotem”, stoi pod znakiem zapytania – mówi P. Czyżewski. Kilka dni później odezwał się do nas Michał Kuhn, który jest właścicielem wspomnianego gruntu.

– Podjąłem decyzję, że nie odstąpię od pomysłu budowy hotelu, natomiast nie zgadzam się na budowę biometanowni. Dziś już wiem, że raport środowiskowy wykonany dla Romgos Energia jest raportem wykonanym pod biogazownię a nie pod biometanownię. Raport wykonała firma, która nie ma doświadczenia w tego typu inwestycjach, jest w nim cała masa błędów i wątpliwości, nie ma zachowanych odległości. Jeżeli ktoś ma taki raport wykonywać to firma, która w takich inwestycjach się specjalizuje – twierdzi biznesmen Michał Kuhn. On również nie ukrywa swojego oburzenia faktem, że w ogóle pomysł budowy biometanowni w tym miejscu się pojawił, gdyż z uzyskanej opinii z zakresu budownictwa i planowania przestrzennego jasno wynika, że wg miejscowego planu, dla którego jest możliwość budowania hotelu, nie powinno być pomysłu nawet na uruchamianie procedur związanych z planowaniem w bezpośrednim sąsiedztwie biometanowni. Jego zdaniem gmina Jastrowie powinna wniosek firmy Romgos Energy odrzucić.

24 metry wysokości!

Paweł Czyżewski specjalnie nie ma alternatywy, jak tylko protestować.

– Po drugiej stronie „krajówki” mamy kilkadziesiąt hektarów terenu, duża część objęta jest planem zagospodarowania przestrzennego. Teren przy drodze przeznaczony jest pod handel i usługi, zaledwie 150 metrów od planowanej biometanowni – wyjaśnia. 200 metrów dalej Paweł Czyżewski ma rozpisaną w każdym szczególe budowę osiedla energooszczędnych domów jednorodzinnych. Dwadzieścia domów.

 

– Mamy wszystko, łącznie z projektami domów, dróg osiedlowych, z zapewnionym finansowaniem przedsięwzięcia, z zatrudnionymi pracownikami budowlanymi. Za kilka dni Enea będzie stawiać transformator, na który czekaliśmy pięć długich lat. Pierwsze domy będą wystawione do sprzedaży za kilka miesięcy. I co teraz mamy zrobić? Przecież istnieje bardzo poważne ryzyko, że klienci nie będą chcieli kupić domu jednorodzinnego, mając w sąsiedztwie biometanownię z wysokimi na 24 metry silosami, których stanie w sumie 5 lub 6! Jestem zrozpaczony, bo cały nasz plan na życie runął w gruzach – mówi Paweł Czyżewski.

Biometanownia nikomu nie będzie przeszkadzać

W ubiegłym tygodniu w Urzędzie Gminy w Jastrowiu mieszkaniec Jastrowia spotkał się z zastępcą burmistrza, Sławomirem Jurczykiem i przedstawicielami firmy Romgos Energia. Wśród nich była Edyta Grzymska, dyrektor ds. inwestycji w spółce Romgos Energia. Paweł Czyżewski przyszedł na rozmowę z protestem, podpisanym przez okolicznych właścicieli gruntów oraz z propozycją zmiany lokalizacji, odsunięcia zakładu w inne miejsce, tak by pogodzić wszystkie strony. Przedstawicielka Romgos Energia, jego zdaniem, nie chciała w ogóle dyskutować o zmianie, uznając, że biometanownia w tym miejscu nikomu nie będzie przeszkadzać.

– Pani Grzymska była zdziwiona: kto w takim miejscu buduje osiedla? No my chcemy budować, bo taki jest plan zagospodarowania przestrzennego – opowiada przebieg rozmowy w Urzędzie Miasta.

Paweł Czyżewski nie ma wątpliwości, że plan na biometonownię był już dwa lata wcześniej. W Jastrowiu nikt o tym nie wiedział. Nawet radni nie wiedzieli.

– A tu będziemy mieli do czynienia z tą samą sytuacją co w Łomczewie. Każdego dnia będzie przyjeżdżać tu około 50 samochodów ciężarowych z odpadami organicznymi, łącznie z odpadami pozwierzęcymi.

Nie da się tego porównać

Zakład ma zajmować powierzchnię 3 hektarów. W przeciwieństwie do planowanego osiedla, jeśli będzie stawiany to na warunki zabudowy, albowiem po drugiej stronie „krajówki” planu nie ma.

– I o to jest ta wojna. To po co był ten plan na domy jednorodzinne, skoro teraz ma tu powstać taki zakład? To dla nas jest katastrofa – mówi zrozpaczony Paweł Czyżewski, mający uprawnienia w branży budowlanej, jest obecnie kierownikiem nadzoru modernizowanej oczyszczalni ścieków w Okonku. Jak zapewnia, doskonale zna się na sprawach związanych z budowaniem i przepisami dotyczącymi różnego rodzaju inwestycji. Podczas spotkania wskazał, że wysokość silosów fermentacyjnych i na gaz będzie mieć 24 metry. Ich średnica będzie wynosić od 20 do 40 metrów. Jeden z silosów ma być postawiony zaledwie 5 metrów od granicy działki, bez żadnej strefy buforowej.

– Zakład, który pokazywali mieszkańcom gminy Okonek w Brodach, jest zakładem doświadczalnym o mocy zaledwie 0,3 MW. Tu ma powstać zakład o mocy od 4 do 6 MG. Kilkanaście razy większy! Nie da się tego w żaden sposób porównać z tym, co widzieli w Brodach – mówi P. Czyżewski.

Czy za Romgos Energia stoi Dino Polska i AgroRydzyna?

Dlaczego Romgos Energia chce koniecznie wybudować biometanownię w Jastrowiu? Nieoficjalnie mówi się, że całe przedsięwzięcie jest powiązane z Dino Polska, które w Jastrowiu pobudowało kilka late temu centrum logistyczne. Niedawno spółka AgroRydzyna, która jest powiązana z Dino Polska SA, otworzyła zakład rozbioru mięsa w bezpośrednim sąsiedztwie centrum logistycznego. Wspomniana Edyta Grzymska, obecna na spotkaniu w Urzędzie Gminy w Jastrowiu, przez nieco ponad 8 lat była zatrudniona w Dino Polska na stanowisku dyrektora do spraw inwestycji.

– Pytałem o te powiązania panią Grzymską, ta jednak całkowicie zaprzeczyła, że biometanownia nie ma nic wspólnego z Dino Polska SA i zakładem rozbioru mięsa – mówi Paweł Czyżewski. Dodajmy że Romgos Energia to firma z Jarocina, a Krotoszyn, gdzie znajduje się siedziba Dino Polska SA, leży po sąsiedzku.

Czy spółce Romgos Energia potrzebne będą dwie olbrzymie biometanownie w odległości około 10 kilometrów od siebie, w okolicach Jastrowia i w Łomczewie? 

Niewykluczone, że wybrana zostanie jedna z lokalizacji. Wiadomo, że w Łomczewie są olbrzymie protesty lokalnej społeczności i jeśli nie uda się tam, to zakład powstanie tu. Jeśli nie w Jastrowiu, to w Łomczewie.

Wszystko wyjdzie w praniu

– Boję się, że nikt nie będzie chciał mieszkać w sąsiedztwie biometanowni, bo mimo zapewnień, że nic nie będzie śmierdzieć, to są tylko zapewnienia inwestora, a jak będzie naprawdę okaże się, jak zakład już będzie funkcjonować – twierdzi, podkreślając, że boi się, że marzenie jego i jego żony o osiedlu pod lasem niestety nigdy się nie spełni.

– Najgorsze jest to, że w przeciwieństwie do Łomczewa niewiele osób tym się interesuje. Jastrowie oddalone jest o kilka kilometrów, co nie zmienia faktu, że jeśli będzie śmierdzieć, to ten smród doleci również do miasta – uważa. Jego zdaniem również transporty z odpadami organicznymi będą musiały przejechać przez centrum miasta, które w sezonie letnim jest zakorkowane. Przecież ten odpad będzie transportowany w wannach, będzie dokładnie taki sam jak w Śmiłowie – przestrzega.

Jeśli Romgos Energia otrzyma wszelkie wymagane zgody z Wód Polskich, Sanepidu i tę najważniejszą, z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu, wszystko będzie w rękach władz gminy Jastrowie, które mogą nie wydać warunków zabudowy. Opinia z RDOŚ ma być wydana w maju.

– Rozumiem, że dla gminy Jastrowie będą dodatkowe pieniądze z tytułu podatku od nieruchomości. Trzeba jednak pamiętać, że ten zakład sprawi, że cały teren wokół niego będzie martwy dla potencjalnych inwestorów, bo kto będzie chciał się budować w tym miejscu – uważa Paweł Czyżewski.

Mariusz Leszczyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/12/2025 10:47

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    białaśny - niezalogowany 2025-03-26 09:22:19

    proponuje połączyć siły, nawiązać współpracę z ludźmi z Łomczewa i Okonka , gdzie tez próbują postawić biometanownie, wbrew głosom większości ludzi, wbrew ich interesom zdrowotnym i majątkowym, to wszystko wygląda jak najazd inwestorów tatarskich na gminę Okonek i Jastrowie z biometanowniami i wiatrakami, jawne gangsterstwo. I łączy te inwestycje jedna sprytna rodzinka z Jastrowia, która się mocno kręci koło tego biznesu.Oni są forpocztą tych pomysłów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • lulek - niezalogowany 2025-03-26 16:14:45

    Proponuje zastanowic się przy urnie przy nastepnych wyborach. Planeta płonie, zielona energia, emisja co .... Ktoś ich wybrał- nie zrób tego błędu ponownie

    • Zgłoś wpis
  • Tolek - niezalogowany 2025-04-01 10:15:16

    Biogazownia dobry pomysł na ciągle rosnące ceny gazu ...Smród z takiej gazowni jest nie wielki wbrew temu co inni mówią i piszą...Lepiej bólic za m3 gazu 1000% siedzieć w chałupie nie ogrzewanej ale nie dać wybudować biogazowni by mieć tańszy gaz ...W tym Jastrowiu cały naród zacofany ...lepiej siedzieć pod sklepem albo kogoś okraść całe jastrowie z tego słynie...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.