Szatnia w stanie agonalnym, trawa po kostki, powyrywane ławki. Nowy prezes Zrywu chce to zmienić
Wziął pan na swoje barki prezesowanie w klubie, który chyba w ostatnim czasie nie był idealnie zarządzany. Do tego wyniki zespołu nie rozpieszczały kibiców. Zaplecze, jakim dysponuje Zryw Sypniewo, też nie zachwyca: murawa boiska fatalna, brak ławek i przede wszystkim odpowiedniej szatni. Dlaczego więc został Pan prezesem Zrywu Sypniewo? Przychodzili do mnie zawodnicy i rozmawiali ze mną o klubie. Kadencja starego zarządu kończyła się i po krótkim namyśle postanowiłem spróbować. Mam doświadczenie w pracy ze sportem choćby z czasów, kiedy kierowałem grupą karate w Sypniewie. Przed rozpoczęciem nowych rozgrywek powołaliśmy nowy zarząd i komisję rewizyjną. Mamy ludzi z różnym doświadczeniem, zarząd i piłkarze mają tworzyć jeden organizm.
Dowiedziałem się, że nie było motywacji w zespole i dobrej organizacji w klubie. Ludzie podobno nie byli do końca zadowoleni ze starego zarządu i chyba były prezes sam miał tego wszystkiego już dość. Moim zdaniem klub był po prostu zaniedbany. Obiekt sportowy pozostawiał dużo do życzenia. Tymczasem mamy chłopaków naprawdę ambitnych, dlatego chcę, aby w naszym zespole grali głównie chłopacy z naszej wsi. Aktualnie jest tylko odsetek zawodników odjezdnych i tak ma zostać.
Wcześniej tak to nie wyglądało? Może gdyby było tak wcześniej ten klub dziś wyglądałaby zupełnie inaczej. Nie czuję się władny oceny poprzedniego zarządu, mam jednak swoje zdanie. Brakowało dobrej współpracy między zarządem i zawodnikami, koordynacji, dlatego wszystko chyliło się ku upadkowi. Zaczęliśmy od naprawy boiska. Zawodnicy przychodzili na prace gospodarcze, pomagał cały zarząd, każdy się udzielał. Pomagali też ludzie ze wsi: ktoś przyniósł farbę, ktoś inny benzynę do kosiarki i w ciągu tygodnia poprawiliśmy stan boiska. Zrobiliśmy nowe trybuny, na których są krzesełka. W przyszłości Urząd Miasta i Gminy Jastrowie pomoże nam przy wyremontowaniu szatni i przygotowaniu jeszcze lepszych trybun. Teraz szatnia jest w stanie agonalnym. Prowadziłem wstępnie rozmowy i na razie nie ma na to środków. Musimy poczekać do wiosny. Na razie zakupiliśmy dresy, obuwie sportowe, ale na wszystko nie starczy od razu pieniędzy.
[[reklama]]
Prowadzi Pan firmę, będzie czas na zarządzanie klubem? Generalnie z każdym problemem dostaję zaraz telefon, ale nie narzekam. Chcę to robić. To nie jest żadna ciężka praca, bo lubię współpracować z młodzieżą. Podjąłem się tego i podołam. Poza tym mamy w zarządzie podzielone zadania i nie zajmuję się wszystkim sam. Mogę wykonać telefon do zastępcy lub innego członka zarządu i jestem pewny, że problem będzie rozwiązany. Każdy zna swoją rolę i wie, co ma robić.
Początek rozgrywek był naprawdę dobry. 3 zwycięstwa i liderowanie w A klasie. Potem przyszła lekka zadyszka. Przed nami półmetek, wstrzymajmy się z ocenami. Motywacja zawodników jest naprawdę duża. Widzę to po chłopakach.
Zmienił się trener. Czyżby poprzedni szkoleniowiec nie pełnił dobrze swoich obowiązków? Zatrudniliśmy pana Rosińskiego, bo chcemy trenera z silną ręką. Nie jestem przekonany, czy poprzedni taki był, więc zdecydowaliśmy się na szkoleniowca z Wałcza. Dodatkowo pan Kinczel prowadzi grupę trampkarzy.
Warto się porywać na prezesowanie w klubie, który nie może liczyć na takie wsparcie finansowe jak chociażby rywal zza miedzy Polonia Jastrowie? Jestem przekonany, że możemy liczyć na pomoc samorządowców i nie będziemy narzekali na ilość pieniędzy. Jest większa frekwencja na treningach, inne jest przygotowanie przed meczami. Miejscowa ludność również zaczęła zauważać zmiany na lepsze. Wprowadziliśmy muzykę przed spotkaniem, jest przywitanie gości - kiedyś tego nie było. W końcowej fazie poprzedniego sezonu trybuny świeciły pustkami. Teraz jest inaczej i wierzę, że to nie chwilowa zmiana. Społeczność angażuje się w pomoc, więc wszystko idzie ku lepszemu. Bogdan Łaszczyk, były prezes, też zamierza nam pomóc. Będziemy razem pracować na dobro naszego klubu. Jakieś marzenia mamy, ale trzeba wylać dużo potu, aby wyniki były dobre. Ten klub zasługuje, by w przyszłości awansować do klasy okręgowej, ale na to potrzeba czasu.
Panie Leszku zawodnicy grają na zasadach czysto amatorskich? Zawodnicy grają czysto amatorsko. Chłopcy poza sprzętem, strojami, które dostają od klubu, mają tylko zwracane koszty za dojazd na trening i mecz. Z Leszkiem J. rozmawiał Karol Zabel
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze