Reklama

W poniedziałek w „Miejskiej Galerii w okienku” pojawiły się prace kolejnej artystki. – Często siedziałam na lekcjach, słuchałam nauczycieli, a ręka sama pracowała. Rysując nawet łatwiej mi się było skupić i zapamiętać – wyznaje Klaudia Kachelek

Tym razem fundacja „Złotowianka”, która realizuje projekt „Miejskiej Galerii w okienku”, prezentuje obrazy bardzo młodej, uzdolnionej artystycznie osoby. Klaudia Kachelek mieszka z rodzicami i młodszą siostrą w Radawnicy – tam też umówiłyśmy się na odbiór namalowanych przez nią obrazów.

Drzwi otworzyła mi mama Klaudii. Każda ściana pokoju młodej malarki jest gęsto pokryta kolorowymi obrazami, niektóre z nich na mój przyjazd były wyeksponowane na dekoracyjnych sztalugach. Każdy z obrazów jest inny. Różnorodność formy, tematyki i techniki zadziwiająca.

Reklama

- Farbami maluję od trzech lat, wcześniej zaczynałam od rysunku – opowiada Klaudia. - Moje prace na plastyce zawsze były najlepiej oceniane. Wszystkie moje zeszyty były porysowane, na każdej tylnej kartce coś miałam naszkicowane. Często siedziałam na lekcjach, słuchałam nauczycieli, a ręka sama pracowała. Rysując nawet łatwiej mi się było skupić i zapamiętać. Najczęściej ołówkiem rysowałam ludzkie twarze – mówi.

- Farbami zaczęłam malować pod wpływem artystów uczestniczących w Ogólnopolskim Plenerze malarsko-rzeźbiarskim, organizowanym przez Uniwersytet Ludowy w Radawnicy – odpowiada na pytanie o czas fascynacji farbami. - Podczas spotkań z malarzami uczyłam się różnych technik, metod pracy, dowiedziałam się, z jakich farb i materiałów korzystać. Malowałam w plenerze, odwzorowywałam martwą naturę, malowałam szpachelką, nadając obrazom przestrzennej formy i bardziej chropowatej struktury. Dużo czasu poświęciłam na malowanie budowli, ze szczególnym zwróceniem uwagi na zachowanie proporcji. Jak wspomina Klaudia, artyści udzielali wielu cennych rad i wskazówek. - Pod kierownictwem Małgorzaty Bucy, Romana Choinki i Andrzeja Fronczaka powstało sześć prac, które są dla mnie bardzo cenne – zdradza młoda malarka i dodaje, że od roku próbuje również swoich umiejętności w malowaniu akwarelami. I wciąż się uczy. - Uczęszczam na warsztaty w Złotowie, organizowane przez Uniwersytet Ludowy w Radawnicy, prowadzone przez pana Mirosława Megera. Tworzę również grafiki, korzystając z aplikacji w telefonie. Zdarzało mi się również rysować portrety na zamówienie bliskich i rodziny.

Reklama

Dlaczego maluje? - Jestem raczej domatorką i malowanie jest dla mnie formą spędzania wolnego czasu, terapią, a także bardzo dobrym sposobem na wyciszenie. Moimi obrazami chcę pokazać piękno otaczającego nas świata, urodę natury. To właśnie przyroda najczęściej mnie inspiruje. Często podczas spaceru robię zdjęcia telefonem i potem próbuję odwzorować rzeczywistość na płótnie. Jeśli chodzi o malowanie farbami, to bardzo lubię malować krajobrazy i pejzaże, ołówkiem natomiast rysuję twarze i postaci.

Z którego dzieła jest najbardziej dumna? - Z obrazu latarni morskiej. To właśnie ten obraz pragnę przekazać na licytację Fundacji „Złotowianka”. Ten obraz jest całkowicie mój. Malując go nie starałam się naśladować żadnej techniki ani żadnego innego artysty. Niczym ani nikim się nie sugerowałam, po prostu namalowałam go swoim własnym stylem.

Reklama

W jaki sposób pracuje malarka z Radawnicy? - Uchwycone aparatem krajobrazy staram się przenieś na płótno. Najpierw powstają kontury, potem wypełniam tło. Czekam, aż pierwsza warstwa wyschnie i wtedy zabieram się za szczegóły, które znajdują się na pierwszym planie. Czasami zdarza mi się coś stworzyć w jeden dzień i wtedy zamykam się w pokoju i maluję bez przerwy. W zasadzie przerwę robię tylko gdy warstwa farby potrzebuje czasu, by wyschnąć. Czasami bywa tak, że pracuję nad jednym obrazem miesiąc lub dłużej. Zdarza mi się w trakcie zmieniać koncepcję i gdy nie jestem zadowolona z efektów mojej pracy, obraz ląduje w szafie na dnie i czeka na moment, gdy do niego wrócę. Gdy sięgam po niego ponownie, czasami zamalowuję go w całości i tworzę coś zupełnie innego – wyjaśnia.

Skończone prace Klaudia pokazuje mamie. - Ona widzi je jako pierwsza, ocenia i doradza. Sugeruje, co mogę zmienić lub poprawić, wspiera mnie – przyznaje.

Reklama

O projekcie „Miejska Galeria w okienku” Klaudia dowiedziała się od nauczycielki, która wysłała całej klasie link z ogłoszeniem o naborze do projektu. Po powrocie do domu skonsultowała to z mamą i za jej namową wysłała swoje zgłoszenie. - Jestem bardzo zadowolona, że mogę pokazać moje prace szerszemu gronu odbiorców, tym bardziej, iż jest to pierwszy raz, gdy udostępniam swoje prace do stacjonarnej wystawy. Do tej pory można je było zobaczyć tylko na moim instagramie na _yuki_art_0710 i na ścianie mojego pokoju.

 

Reklama

Podczas rozmowy z Klaudią nie dało się nie zauważyć wielkiego wsparcia ze strony mamy. Nie tylko aktywnie uczestniczyła w rozmowie, uzupełniając wypowiedzi młodej malarki, ale również wspiera ją w pracy artystycznej, jest jej prywatnym menagerem. Chwali ją i promuje, bo Klaudia jest bardzo skromną dziewczyną i niezbyt chętnie mówi o sobie. Taka mama to skarb.

Mam nadzieję, że Klaudia daleko zajdzie w swej pracy artystycznej. Wszystkim mamom życzę takiej córki, a wszystkim córkom takiej mamy.

Wystawa prac Klaudii rozpoczęła się w poniedziałek 29 lipca, prezentowana będzie w witrynie wystawowej przy ulicy Wojska Polskiego 2 w Złotowie do niedzieli 18 sierpnia.

Reklama

Aneta Żabicka

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ciocia Emilia - niezalogowany 2024-07-30 22:50:44

    Pięknie Klaudia. Tak trzymaj. Jak czytałam artykuł przypomniał mi się Twój zeszyt pełen rysunków, który kiedyś pokazałaś mi i wujkowi. Pozdrawiam Kochana i trzymam kciuki za sukcesy. Emilia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama