W Złotowie gromadziło się na nich nawet po kilkaset osób. Dzisiaj, gdy w polskich miastach odbywają się manifestacje, ulice Złotowa są puste. – Do teraz dostaję po głowie – przyznaje w rozmowie z Piotrem Steffenem
Ile w ostatnich latach zorganizowano w Złotowie akcji, które były wyrazem protestu na działania rządu? Kilkanaście?
Znacznie, znacznie więcej. Kiedy początkowo spotykaliśmy się pod sądem, gdy były to zupełnie pierwsze akcje, gromadziliśmy się codziennie przez ponad miesiąc. Zaczynaliśmy pod koniec lipca, a kończyliśmy we wrześniu. Później widywaliśmy się co tydzień. W kolejnych miesiącach i latach były różne inne akcje. Było ich mnóstwo...

...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!