Justyna Gokiert–Skrentna – rzuciła etat, wygrała życie

18/01/2026 19:00

Z drżącymi rękami złożyła wypowiedzenie, choć miała przed sobą awans, stabilność i „święty spokój”. Kilka miesięcy wcześniej jej mąż usłyszał diagnozę, która przewróciła ich świat do góry nogami. Dziś Justyna Gokiert–Skrentna mówi wprost: nie żałuję niczego. W rozmowie z Martyną Janiak opowiada o strachu, wolności, chorobie, ucieczce z etatu i życiu na własnych zasadach

Rok temu podjęłaś decyzję o rezygnacji z pracy. Jak do tego doszło? 
– Tak, w grudniu, tuż przed świętami, złożyłam wypowiedzenie. Zrobiłam to z trzęsącymi się rękami i z bijącym sercem, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam. Sama dziwiłam się swoim emocjom – strach mieszał się z ekscytacją. W tym roku minęłoby 30 lat mojej pracy zawodowej. Pracowałam jako księgowa w Nadleśnictwie Złotów. Rzucenie pracy nie było spontaniczną decyzją, to był proces.
Byłam bardzo zżyta z tą firmą, z tymi ludźmi – lubiłam ich. Mieliśmy relację, ale każdy związek, jeśli nie daje tego, co powinien, w końcu musi się rozpaść. Taka relacja powinna się rozwijać i do pewnego momentu tak było, a nawet dalej mogło być. Miałam awansować na główną księgową, ale podjęłam decyzję, że tej oferty nie przyjmę. Czułam, że to już nie jest moje miejsce.

Co było punktem zwrotnym?
Co ciekawe, stało się to pół roku przed chorobą mojego męża, która całkowicie przewartościowała nasze życie. Z perspektywy czasu czuję, że...

Płatny dostęp do treści

Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku

Pozostało 87% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/01/2026 21:59

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daś - niezalogowany 2026-01-14 10:33:12

    "Die with memories, not dreams".Przesłanie ( prawdop.da Vinci): " Umrzyj ze wspomnieniami, nie z marzeniami".Symbolizuje życie bez odkładania, odwagę do działania i siłę w spełnianiu marzeń, które z czasem stają się wspomnieniami na zawsze.Powodzenia Wam życzę! A Mariusza znam ze szkoły; wesoły ,odjechany kolo.Wracaj do zdrowia chłopie!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    qq - niezalogowany 2026-01-19 00:55:09

    Żenada

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Czytelnik - niezalogowany 2026-01-19 10:10:21

    Ale po co się z tym obnosić?? Zmianę w życiu robi się chyba dla siebie a nie dla czytelników....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.