Zginął pasażer samochodu, przeżył kierowca. Dlaczego został oskarżony w sprawie o umyślne spowodowanie wypadku?
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 99% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Został oskarżony tak a nie inaczej bo umyślnie wsiadł i kierował samochodem. Inne okoliczności się nie liczą. Poza tym, wszystko zależy od tego kto był kierowcą. Takie prawo.
Dziwnie to jest sformułowane. Np jestem kierowcą jadę z pasażerem w razie wypadku pasażer ginie. Przecież specjalnie nikt nikogo nie zabija. To jak może odpowiadać za umyślne spowodowanie śmierci?. Przecież nie zrobił tego specjalnie
Też tak uważam bo ,, umyślne spowodowanie wypadku w którym ginie nie kierowca to może być tylko zabójstwo. Czy tam do tego doszło?.
Musiałby chyba specjalnie wjechać w drzewo. Bo wszelkiego innego rodzaju wykroczenia to chyba się kwalifikują jako zamiar ewentualny ;-)
Take jest życie. W sprawie nieoczywistej , prokuratura widzi oczywistą winę, ale kiedy policjant podczas przesłuchania człowieka strzela mu w kark i potem drugi raz w tył głowy tak jak opisała to biegła to dla prokuratury nie jest to oczywiste. Upadłe moralnie systemowe gó....mo. Prokuratura to często przedłużone ramię zorganizowanej niesprawiedliwości.
Został oskarżony tak a nie inaczej bo umyślnie wsiadł i kierował samochodem. Inne okoliczności się nie liczą. Poza tym, wszystko zależy od tego kto był kierowcą. Takie prawo.
Dziwnie to jest sformułowane. Np jestem kierowcą jadę z pasażerem w razie wypadku pasażer ginie. Przecież specjalnie nikt nikogo nie zabija. To jak może odpowiadać za umyślne spowodowanie śmierci?. Przecież nie zrobił tego specjalnie
Też tak uważam bo ,, umyślne spowodowanie wypadku w którym ginie nie kierowca to może być tylko zabójstwo. Czy tam do tego doszło?.