Temat „Kina za rogiem” pojawił się w Łobżenicy kilka miesięcy temu. Zaczęło się od wyjazdu samorządowców, pracowników kultury oraz nauczycieli i młodzieży z miejscowego gimnazjum na Dolny Śląsk, do Kowar i Wlenia.
Wyjazd pod auspicjami Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski miał na celu nie tylko podjęcie współpracy naszej szkoły z tamtejszymi. Chcieliśmy także zobaczyć, jak w praktyce działa małe, liczące 20, 30, maksymalnie 40 miejsc kino społecznościowe, by ten pomysł przenieść na nasz grunt
Reklama
– mówi Józef Lewandowski, wiceburmistrz Łobżenicy. Niedługo po powrocie gimnazjaliści przygotowali petycję, zachęcającą miejscowe władze do stworzenia „Kina za rogiem”.
Na sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy pod koniec listopada temat chciał podjąć radny Mariusz Wiśniewski, uczestniczący w wyjeździe do Kowar i Wlenia. Zasugerował, żeby do porządku obrad włączyć uchwałę intencyjną, otwierającą drogę do powstania w mieście kina. Przekonywał, że wkład 20 tys. zł z budżetu gminy stanowić będzie około 20% wartości całej inwestycji. Reszta środków pochodzić ma z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.
Projekt ten odpowiada oczekiwaniom dzieci, młodzieży, ludzi w średnim wieku oraz emerytów. Cena jednostkowa biletu w całej Polsce jest taka sama i kształtuje się na poziome 5 złotych
– mówił M. Wiśniewski. Apelował, aby podjąć temat ze względu na termin składania wniosków o dofinansowanie. W głosowaniu nad włączeniem uchwały do obrad sesji zabrakło bezwzględnej większości. Głosy radnych podzieliły się pięć do pięciu. Potrzeba było ośmiu „za”.
Termin aplikacji uległ wydłużeniu i upływa 27 stycznia. Nic nie było jeszcze stracone. 4 stycznia odbyło się spotkanie z radnymi, bo urząd opracował kilka koncepcji wcielenia w życie „Kina za rogiem”. Wszystkie trzeba było dobrze przedyskutować, bo mogliśmy zyskać nie tylko kino w GCK, ale też np. dodatkowo zmodernizować budynek Gminnego Centrum Profilaktyki i Aktywności Społecznej, czyli dawny Kwadrat, którego stan jest dość zły
Reklama
– mówi wiceburmistrz Lewandowski.
Pierwszy z proponowanych wariantów zakładał, że to właśnie w budynku GCPiAS mogłoby powstać kino, zgodne z koncepcją „Kina za rogiem”. Obiekt, oprócz zakupionego sprzętu komputerowego i nagłośnieniowego, przeszedłby też kompleksowy remont, łącznie z termomodernizacją. Wartość kosztorysowa tego wariantu sięgała około 770 tys. złotych.
To opcja, którą rozważaliśmy w najmniejszym stopniu. Głównie dlatego, że budynek w parku dysponuje małą salą widowiskową, która jest użytkowana i nie chcieliśmy jej stracić. Widzieliśmy tam raczej dotychczasową działalność i np. Centrum Kultury Krajeńskiej niż kino
Reklama
– mówi J. Lewandowski.
Wariant drugi, oceniany jako najlepszy także zawierał propozycję modernizacji dawnego Kwadratu, jednak kino miałoby się znaleźć w budynku Gminnego Centrum Kultury przy ul. Mickiewicza. Wartość kosztorysowa była wyższa - około 870 tys. zł, wymagana też była większa ilość dokumentów.
Taki projekt mogliśmy złożyć w ramach wspólnego wniosku około dziesięciu gmin przynależnych do Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski. Za taką współpracę moglibyśmy zyskać dodatkowe punkty w ocenie wniosku i tym samym uzyskać większe szanse na dofinansowanie
Reklama
– mówi wiceburmistrz Lewandowski.
Trzecia opcja była najskromniejsza i oceniana jako najprostsza w przygotowaniu. Według kosztorysu za około 100 tys. zł w siedzibie GCK wykonano by adaptację jednego z pomieszczeń na potrzeby kina.
Wszystkie warianty przewidywały minimalny wkład własny gminy na poziomie 15%. Pozostała część miałaby pochodzić z dofinansowania.
Projekt „Kino za rogiem” jest projektem ogólnopolskim, głównie dla małych gmin. Przewiduje, że sala będzie miała od 30 do 80 m2 powierzchni. Ma być wyposażona w rolety lub kotary na oknach, które nie przepuszczają światła. W ramach adaptacji sali wymagane jest też pomalowanie ścian matowymi farbami, zapewnienie właściwej akustyki i izolacji dźwiękowej oraz wentylacji lub klimatyzacji. Wymagane jest też zainstalowanie modułu płynnego ściemniania światła, cyfrowego sprzętu zapewniającego wysoką jakość obrazu i dźwięku oraz aranżacji widowni w taki sposób, by z każdego miejsca było dobrze widać ekran. Potrzebne jest też szybkie, stałe łącze internetowe.
Tam gdzie byliśmy odbywa się od 30 do 60 seansów w miesiącu. Repertuar może dobierać pracownik kina – animator albo widzowie. Takie kino można też wynająć i zrobić np. urodzinowy seans filmowy. Tego typu obiektów jest w Polsce już ponad sto. Im będzie ich więcej, tym rośnie szansa na to, że za 5 zł będzie można oglądać kinowe premiery. Warto także zaznaczyć, że na utrzymanie takiego kina nie potrzeba żadnych dodatkowych środków finansowych. Podczas środowego spotkania radni w większości nie przyjęli propozycji utworzenia w mieście kina. Postanowili odłożyć ten pomysł na lepsze czasy. Wniosku niestety nie będzie. Nikłe są także szanse, by pojawił się drugi nabór na dofinansowanie takiego projektu
– stwierdza Józef Lewandowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze