Reklama

Kino wróci do Złotowa?

26/10/2017 18:00
Zdecydują o tym widzowie. Jeśli będą chodzić na filmy, będą organizowane kolejne projekcje

Leszek Trojanowski ze Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej przekonuje, że na kino z prawdziwego zdarzenia, przynajmniej w obiektach ZCAS, nie ma miejsca.

Typowe, stacjonarne, aby były tutaj przynajmniej te najważniejsze projekcje i żeby przynosiło jakieś dochody, musiałoby pokazywać filmy regularnie, w zasadzie każdego dnia od godziny 15 do wieczora. Inaczej takie kino nie będzie miało filmów, takie są warunki dystrybutorów. Poza tym nie mamy tutaj do tego warunków, bo obiekt nie jest tak uniwersalnie dostosowany pod kątem akustycznym. Regularne projekcje uniemożliwiałyby prowadzenie innych funkcjonujących u nas działalności

Reklama

– odnosi się do prób, spotkań czy wydarzeń kulturalnych.

Średnio jest ich kilka w tygodniu

– podkreśla.

Dlatego próbowaliśmy znaleźć takie rozwiązanie, które zapewniłoby przynajmniej okazjonalne projekcje

– potwierdza, że podjęta inicjatywa to poniekąd odpowiedź na powracające co jakiś czas sygnały o pomyśle stworzenia w Złotowie cyfrowego kina.

To, co być może uda się zaproponować w najbliższym czasie będzie takim połowicznym, na obecne możliwości Złotowa, chyba najlepszym rozwiązaniem

– uważa pracownik ZCAS.[[pay]]

Reklama

Musi się kalkulować

Stąd instytucja kultury wchodzi we współpracę z dwoma podmiotami. Pierwszy to „Zakrzywienie czasoprzestrzeni”, drugi to firma Ferment. Pierwsze projekcje odbędą się już w najbliższą sobotę. 21 października w złotowskim kinie będą pokazane filmy: „Botoks”, „Dwie korony”, „Twój Vincent” i „Emotki. Film”.

Założenie jest takie, żeby projekcje wróciły przynajmniej raz w miesiącu. W wybrany dzień, za pośrednictwem tych firm, moglibyśmy pokazywać filmy w naszym kinie. Te projekcje 21 października będą pewnym sondażem zainteresowania

Reklama

– Leszek Trojanowski przyznaje, że frekwencja widzów pokaże, czy jest w mieście zapotrzebowanie na taką kulturę.

Nie wiem ile będzie takich próbnych pokazów. Jesteśmy na etapie porozumień i podpisywania umów. Fakt jest jednak taki, że to złotowski widz pokaże, jakie jest zainteresowanie

– mówi L. Trojanowski.

Przedsięwzięcie ma oczywiście finansowe podłoże. Jeśli firmie Ferment czy autorom projektu Zakrzywienie Czasoprzestrzeni nie będzie się opłacać przyjeżdżać do Złotowa z filmami, zrezygnują.

W Złotowie taniej

Byłoby szkoda, bo z tego co mi wiadomo, repertuar ma być dobierany spośród nowości, jakie ukazują się w Polsce. Byłyby to filmy, powiedzmy na styku premierowych. Największe hity również mogłyby być u nas pokazywane, a w ofercie miałyby się znaleźć również tytuły dla najmłodszych

Reklama

– mówi L. Trojanowski.

Te firmy organizują projekcje w wielu mniejszych miastach Polski, głównie w naszym regionie. Złotów byłby jednym z nich. Przyjeżdżają z własnym sprzętem, podpinają się tylko pod nasz dźwięk. Nie ma tutaj żadnych nośników, filmy wyświetlane są z wirtualnej chmury. Te firmy mają na to zgody i dostęp do tytułów. Dystrybutorzy doskonale wiedzą, ile razy wyświetlany jest dany film i jak się z niego rozliczać

– opisuje L. Trojanowski. Dopóki nie będą podpisane wspomniane umowy, o szczegółach nie chce wiele mówić. Zapewnia jednak:

Reklama

zrobimy wszystko, żeby przynajmniej raz w miesiącu to kino funkcjonowało.

Jak przyznaje nasz rozmówca, złotowskie kino nie jest może w stanie równać się warunkami z multipleksami, ale ma inne atuty.

Sala jest mniejsza, ale bardziej kameralna i przytulna. Przede wszystkim istotne są ceny biletów. U nas na poziomie 16–18 zł, w dużych kinach na poziomie 25 zł. Odchodzą też koszty dojazdu, choćby do najbliższej Piły jest ponad 30 kilometrów. Mówiąc wprost, u nas obejrzenie filmu będzie dużo tańsze. Właściwie brakuje tylko popcornu

Reklama

– puentuje.

Negocjacje

Wierzę w Złotów

– o swoim projekcie kina objazdowego mówi Przemysław Lewandowski z „Zakrzywienia Czasoprzestrzeni”. Ocenia, że spośród miast, które odwiedza z projekcjami, Złotów jest jednym z ciekawszych, bo pełnym ludzi zainteresowanych kulturą, zwłaszcza kinem. Nawet pomimo faktu, że nie do końca idealnie położonym na trasie jego objazdowego kina (łącznie około dwadzieścia miejscowości) i żeby tutaj dojechać, trzeba nadrobić trochę kilometrów. Organizator pokazów planuje przyjechać w tym roku do Złotowa trzykrotnie, wstępnie ma już ustalony termin listopadowych pokazów. Przyznaje, że z naszym miastem ma jeden zasadniczy problem, chodzi o wysoką stawkę za wynajem kina.

Reklama

80 zł za godzinę to dużo

– Lewandowski wierzy, że efektem prowadzonych negocjacji będzie jej obniżenie.

Wyświetlanie filmów jest obarczone sporymi podatkami, które dotyczą głównie dystrybutorów i ZAIKS–u. Gdy doliczyć jeszcze do tego opłaty za wynajem sali, te koszty robią się naprawdę spore.

Przemysław Lewandowski przyznaje, że przy takich opłatach i stawkach za wynajem sali, aby nie dokładać do pokazów w Złotowie, danego dnia na wszystkie projekcje musiałoby przyjść minimum 150 osób. Stąd liczy na przychylność złotowskiej strony w kwestii obniżenia opłaty za wynajem kina.

Reklama

Zależy mi na tym, żeby tutaj przyjeżdżać. Wiem, że istotną sprawą jest też promocja projektu, stąd będę chciał wejść we współpracę z kimś, kto w mieście będzie mógł pomóc mi w promowaniu tej inicjatywy.

Wymagania jak w multipleksach

Z doświadczenia wiem też jedno: frekwencyjne efekty są wtedy, gdy przyjeżdża się regularnie, gdy widownia wie, że danego dnia będzie mogła obejrzeć film

– Lewandowski przyznaje, że jeśli pomysł rzeczywiście wypali, od nowego roku w Złotowie chciałby gościć z pokazami minimum raz w miesiącu.

Mam też możliwość dotarcia do twórców filmów, którzy przy okazji pokazów również mogliby przyjeżdżać do Złotowa

Reklama

– zdradza plany na dalszą przyszłość.

Zresztą na październikowej trasie, obok Złotowa, znajduje się również Jastrowie. Oprócz nich są jeszcze: Nowy Tomyśl, Międzychód, Sulechów, Grodzisk Wielkopolski, Lwówek, Koziegłowy, Oborniki, Choszczno, Drawno, Dębno, Trzcińsko–Zdrój, Ińsko, Banie, Międzychód, Murowana Goślina, Grodzisk Wielkopolski, Sulechów, Nowy Tomyśl i Lwówek – oto cała trasa projektu kina objazdowego o nazwie „Północno–zachodni Wehikuł Filmowy”, docierającego z premierowym repertuarem do małych miast i miasteczek. Jak przekonuje nasz rozmówca, w tych miejscowościach bardzo trudno byłoby przywrócić funkcjonujące na stałe kina.

Reklama

Dystrybutorzy stawiają trudne, wręcz nierealne warunki, na równi z tymi, jakie są w multipleksach. Gdy takie kino dostaje film, dystrybutorzy chcą, żeby wyświetlano go przez trzy tygodnie na trzech pokazach dziennie. Nie ma takiego zapotrzebowania w Złotowie, a są koszty

– porównuje. Dlatego wyszedł z ofertą na zewnątrz. Są w niej przede wszystkim polskie filmy, ale nie tylko, bo również europejskie i amerykańskie.

Sam wybieram repertuar. W listopadzie chcę przyjechać do Złotowa z filmami: „Cicha noc”, „Listy do M. 3” i „Najlepszy”.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Siwa - niezalogowany 2017-10-28 23:25:13

    Byłam dziś w Pile i było 10 os to naprawdę dużo jeżdżą na zakupy a nie do kina

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Siwa - niezalogowany 2017-10-28 23:22:39

    Odczepcie się placów zabaw ciekawe dlaczego przestali puszczać filmy i bajki w złotowskim kinie chyba dlatego że nikt do niego nie chodził i jeździł np do Piły gdyby była widownia to i by filmy były ja osobiście wolałabym iść do złotowskiego kina a nie marnować czas na dojazd

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcin - niezalogowany 2017-10-28 07:52:10

    Na basen daleko, do kina daleko , a w tym zasranym przez kawki złotowie nie ma nic porządnego oprócz promenady, nawet plaż porządnych nie ma , poprostu płakać się chce i tyle

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości