Ogromny spadek liczby narodzin w złotowskim szpitalu
To oficjalne dane, jakie przedstawił niedawno Wielkopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. Tym samym wojewódzki NFZ kolejny raz przyjrzał się liczbie hospitalizacji porodowych, sprawozdanych przez szpitale w naszym regionie. W sumie od stycznia do czerwca w Wielkopolsce odebrano 14,9 tys. porodów (po pierwszym kwartale było ich 7,2 tys.). Niecałe 15 tys. odebranych porodów to mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku – wtedy było ich 16,2 tys. (cały 2021 rok zakończył się 33 tys. porodowych hospitalizacji).
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jaki ordynator tak działa oddział
nie można wszystkich wrzucać do jednego worka... Lekarz lekarzem, ale jest jeszcze personel medyczny, który robi kawał dobrej roboty i krzywdzące jest takie uogólnianie, żę wszystko na oddziale do bani
Rodziłam tam 2 razy pierwszy raz byłam zadowolona drugi juz nie . Po porodzie przyszedł konował taki siwy wyczyścić resztki łożyskowe bo nie urodziłam . Tak to zrobił że 3 tyg po porodzie w domu wyszło mi resztę łożyska .
jaki ordynator taki oddział
Szkoda się wypowiedac na temat ordynatora
Połóżniczy przerabiali na covidowy. Rodzić jeżdziło się do Piły, Trzcianki. Nie można tych danych rocznych sobie zestawiać bezkrytycznie. Takimi tytułami niebezpiecznie uprawiać dziennikarstwo.
Kto tam rodził? Chyba ktoś, kto nie miał innego wyjścia.
Ja rodziłam i jestem bardzo zadowolona pomimo tego ze nie byłam pacjentka żadnego z pracujących tam lekarzy. Świetna profesjonalna opieka pań położnych i całego zespołu za co serdecznie im dziękuję.
Lepiej umrzeć niż trafić do szpitala w zlotowie, przynajmniej bez cierppienia
To umieraj Idioto i nie siej paniki.
Święte słowa napisane lepiej umrzeć w domu niż szpitalu zlotowskim Ten szpital powinien się nazywać trupiarnią...!
Zgadza się. Tam nie leczą, tylko wykańczają. Znam kilka przypadków. Szkoda każdego grosza podatników na wypłaty dla co niektórych ludzi tam pracujących
Nie ma co czepiać się lekarzy bo oni robią tyle ile mogą w tym naszym bajzlu politycznym. Tak politycznym, bo to nikt inny jak starostwo a może i gorzej, radni będący w zarządzie szpitala którzy tam da potrzebni jak świni siodło, wybierają nam dyrektora szpitala a on kadry w tym lekarzy. Tu jest pies pogrzebany i właśnie z tym cyrkiem zderzyliśmy się w ciągu ostatnich lat. Co o pracy lekarzy, kierowaniu oddziałami, może wiedzieć np. radny powiatu, który przez lata udając prawicowca ostatnio, PO wrócił do Lewicy czyli do swoich. W czyim imieniu on teraz zabiera głos w zarządzie szpitala, kogo reprezentuje w radzie powiatu. Łatwo za stan funkcjonalności szpitala jest zwalić winę na pielęgniarki, lekarzy i inny personel medyczny. Oczywiście że są lekarze i lekarze, to samo dotyczy innych osób które zamiast pomagać robią łaskę że pomogą, niejedni się o tym przekonali na własnej skórze. To jest przyczyną i to stąd mieszkańcy nie tylko Złotowa boją się szpitala w którym dyrektorskim stanowiskiem tasuje się jak Królem w kartach. Duży wpływ na strach przed pójściem na SOR, ma to co opisywano nie tylko w naszych lokalnych mediach. Szpital jest instytucją w której podziały polityczne nie powinny mieć miejsca i napewno nie, skłóceni ze sobą politycy powinni nas uszczęśliwiać. Pamiętamy i wiemy jaka jest różnica pomiędzy czasami, kiedy dyrektorem był pan Teusz czy pan Janiak. Ci którzy za ich dyrektorskich czasów musieli korzystać z naszego szpitala, widzieli ich na oddziałach. Tak, chorzy widzieli ich działania, co też miało ogromny wpływ na ich samopoczucie w trudnych dniach spędzonych w szpitalu. Teraz jest tylko strach przed, który nawarstwia się po informacjach medialnych dotyczących nieetycznego zachowania personelu. Organizacja pogotowia ratunkowego jest nad przepaścią, bo jak nazwać przyjazd ambulansu z lekarzem przeważnie już po przybyciu Straży Pożarnej czy Policji. Wiemy że są przykłady przyjazdu lekarza do wezwania po 40 minutach, pomimo że szpital od miejsca wezwania znajduje się w odległości ok 1 km. Każdy chciałby aby takie sytuacje nie miały miejsca, i wszystko działało jak trzeba, lecz nikt nie wie jak to zrobić, nie tylko na oddziale położniczym. Zresztą podobnie jest w innych tematach ważnych dla mieszkańców, no ale jak ma być skoro kandydaci do rady miasta, powiatu po wyborze zmieniają swoje poglądy, partie i zaczynają dbać nie o nasze a o swoje własne interesy.
Też mam złe wspomnienia z tego szpitala traktują ludzi jak śmieci i się wyśmiewają aż strach tam wracać a muszę niestety tam iść za nie długo....
To po co idziesz do 123 pajacu
Tez wolałam rodzic w Pile niż w Złotowie. Traktowanie przez ordynatora oddziału położniczego jak prywatnej kliniki było oburzające. Jego pacjentki traktowane super reszta jak gorszy sort. Porażka.
Siema mordeczki! Ładujta akumulatory na jesień i zimę...Szpitale omijajcie szerokim łukiem! Spacery witaminy ,słońce i radość! To więcej warte niż materialne pierdoły
A ja rodziłam i jestem bardzo zadowolona i z warunków i z opieki personelu. Pozdrawiam Oddział :-)
Dopiero im gratulowaliscie za opiekę nad osobami chorymi na grypę .daliście im podwyżki bo mieli kontakt z chorymi.jak każdy w sklepie u fryzjera w pracy itp.wiec nie oczerniacie szpitala i personelu tam pracującego oni podejmując ten kierunek pracy przysięgali nieść pomoc zawsze.gdy nam dacie kasę to się nie boimy grypy.pewnie znajdzie się osoba wyzywająca wiec wylejcie swoje myśli .może poczytamy w gronie znajomych .
Ten cały szpital od czasu odejścia Pana Teusza i Janiaka jest nie do obrony .
Szpital Częstochowa ktoś tu napisał robią co mogą chyba pod siebie , łapówkarze niektórych zwolnić natychmiast bo bym im psa nie dał operować konowały jeb...e . Metody z lat 60 zacofani debi.e uważają się za bogów , o wszystko trzeba się prosić traktują nas jak bydło inny sort ludzi . Alkoholicy i łapówkarze .
Rodziłam w Złotowie 13 lat temu swoje pierwsze dziecko ,miałam 23 lata i byłam szczupła .Bardzo cierpiałam przy porodzie i błagałam o cesarkę ,ale położna tylko się ze mnie naśmiewała że tak się drę,zresztą kasy nie miałam na cesarkę ... .ostatecznie okazało się że dziecko zaklinowało się w kanale ,straciło też tętno ,wezwała pół szpiala by pomogli ...dziecko było wyciągane vacum i wypychane łokciami ,miałam pęknięcie krocza 3 stopnia i dobre dwa lata dochodziłam do siebie ,młody ważył 4500 .Przez to wszystko nie chciałam mieć więcej dzieci .Jednak po pięciu latach się zdecydowałam i pojechałam do Szczecinka rodzic ,tam wystarczyło że zobaczyli moje blizny i wysłuchali moich traumatycznych przeżyć ,nawet nie miałam wypisu z pierwszego porodu ...od razu zdecydowali o cesarskim cięciu przez wzgląd na moją traumę...
Położne w przyszpitalnej szkole rodzenia były bardzo niemiłe i opryskliwe. A co dopiero na porodówce. Dlaczego kobiety są takie dla innych kobiet.
Też chodziłam do szkoły rodzenia, 2 razy i nie mogę się z tym zgodzić. Panie są uprzejme ale konkretne i rzeczowe
Przykład z rodziny: Stan przedrzucawkowy (zagrożenie zycia dla dziecka i matki) pacjentki ze Złotowa -> co mówią lekarze z oddziału złotowskiego -> nie przyjmiemy -> proszę jechać do Bydgoszczy -> NIE KARETKĄ oczywiście -> tylko własnym transportem Każdą osobę z rodziny, przyjaciółkę ZAWSZE namawiam, aby nigdy nie rodziły w Złotowie
jaki ordynator tak działa oddział
nie można wszystkich wrzucać do jednego worka... Lekarz lekarzem, ale jest jeszcze personel medyczny, który robi kawał dobrej roboty i krzywdzące jest takie uogólnianie, żę wszystko na oddziale do bani
Rodziłam tam 2 razy pierwszy raz byłam zadowolona drugi juz nie . Po porodzie przyszedł konował taki siwy wyczyścić resztki łożyskowe bo nie urodziłam . Tak to zrobił że 3 tyg po porodzie w domu wyszło mi resztę łożyska .