Reklama

Kocham tę pracę - wywiad z komendantem Wojtczakiem

27/02/2018 07:00
Mógł być zawodowym żołnierzem, lecz ściga złodziei i handlarzy narkotyków, którzy nie zawsze są z Jastrowia – Marek Wojtczak od roku jest komendantem komisariatu w Jastrowiu

W ubiegłym tygodniu minął rok odkąd dowodzi Pan jastrowskim komisariatem. Jakie emocje wtedy Panu towarzyszyły? Jakie cele sobie komendant wyznaczył?

Szczerze mówiąc, wstępując do policji nigdy nie myślałem, że będę zajmował takie stanowisko. Już będąc w zespole kryminalnym czułem, że moje marzenia się spełniają. Byłem więc bardzo miło zaskoczony tym awansem, choć  zdaję sobie sprawę, że służba na stanowisku komendanta komisariatu nie jest łatwa i związana z zarządzaniem dużą ilością zdarzeń i interwencji, które policja obsługuje.  Natomiast cele działania w Jastrowiu były wyznaczone już przez mojego poprzednika. Bardzo wysoko zawiesił mi poprzeczkę.

Jastrowie uchodzi za trudny teren z dużą liczbą przestępstw. Z czego to wynika? Z niskich zarobków, jak napisaliście w sprawozdaniu?

Z danych statystycznych wynika, iż ilość przestępstw stwierdzonych w przeliczeniu na 10 tysięcy mieszkańców, na terenie Jastrowia nie odbiega od np. Złotowa czy też Okonka. Sytuacja materialno-bytowa przyczynia się do tego, że jest taka a nie inna przestępczość, choć powoli odbiegamy od tego, bo w Jastrowiu jest już więcej miejsc pracy, więc bezrobocie, a co za tym idzie trudności z uczciwym zarabianiem pieniędzy to nie jest tak wielki problem. Na pewno niekorzystnym uwarunkowaniem jest rozległość terenu i przebieg dwóch dróg krajowych powodujących dużą anonimowość osób. Warto tu powiedzieć, że gros osób podejrzanych i przestępców, z którymi mamy do czynienia, to nie są mieszkańcy Jastrowia, choć przestępstwa są popełniane na terenie miasta. Dlatego jest mi przykro, gdy czytam komentarze w Internecie, w ten sposób oceniające ludzi stąd, nawet jeśli w artykule jest napisane, że to nie był mieszkaniec Jastrowia. Trudno zrozumieć ten hejt.

Reklama

Niemniej przynajmniej połowa informacji o złapanych złodziejach, jakie są publikowane na stronie komendy powiatowej, to relacje z zatrzymań dokonywanych przez jastrowskich policjantów. Kradnie się tutaj więcej czy może to efekt dobrego PR komisariatu, który dba o nagłaśnianie sukcesów?


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 92% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Podejrzewam, że ilość kradzieży jest wszędzie porównywalna, ale może nasze sukcesy przedostają się do mediów, bo zatrzymujemy sprawców na gorącym uczynku lub krótko po kradzieży albo w bezpośrednim pościgu. Nie wydaje mi się, żeby tych zdarzeń było więcej niż gdzie indziej. Co natomiast warte podkreślenia, to prawie 50% ich spadek i to w mojej ocenie jest również rezultatem dobrych działań prewencyjnych. Nie chodzi też tylko o to, żeby ustalić sprawcę, ale też odzyskać mienie i zabezpieczyć pieniądze na poczet przyszłej kary. Żeby poszkodowany miał rekompensatę za to co przestępca mu zrobił.

A bójek i pobić w Jastrowiu w ogóle nie ma?

Dużo ludzi źle to interpretuje. W świetle prawa pobicie to starcie przynajmniej 3 osób, z których dwie co najmniej atakują, a w bójce wszyscy zarówno się bronią jak i atakują. Może dochodzi tutaj do przestępstw polegających na naruszeniu czynności narządów ciała kolokwialnie nazywanych bójką, ale kodeksowo nie jest to tak kwalifikowane.

Reklama

I „zero” w statystykach oznacza, że ich rzeczywiście nie było, czy nie zgłoszono ich na policję i nie wiecie, że doszło do takich zdarzeń?

Jestem przekonany, że faktycznie ich nie było. Jastrowie jest małą społecznością, sam tu mieszkam, podobnie jak wielu policjantów z tego komisariatu i też często o różnych rzeczach słyszymy. Niektóre sprawki dochodzą do nas jako plotka na zasadzie głuchego telefonu, więc potem staramy się je weryfikować. Staramy się docierać do pokrzywdzonych, którzy czasami sami się dziwią, że zajmujemy się sprawą, bo nawet jeżeli są przestępstwa ścigane na wniosek, a uprawnione osoby takich wniosków nie składają, to my i tak podejmujemy działania. Na przykład typowe wybicie szyby. Pójdziemy do pokrzywdzonego, a on powie, że nie chce tego zgłaszać, bo to zrobił taki i taki i on nie chce mieć z nim do czynienia, ale my i tak pójdziemy do tego sprawcy, żeby wiedział, że nie jest anonimowy i nie czuł się bezkarny.

Bezpieczeństwo się więc poprawia, ale problemem są wciąż narkotyki. Pod tym względem Jastrowie także przoduje w ilości doniesień o zatrzymaniach.

Nie wyciągałbym tak daleko idących wniosków na podstawie doniesień medialnych. W 2017 roku na naszym terenie stwierdziliśmy 14 takich przestępstw. To porównywalnie z Okonkiem i Krajenką i dużo mniej niż w Złotowie. Nie skupiamy się na osobach, które posiadają nieduże ilości, ale staramy się docierać przede wszystkim do tych, które tym handlują, sprzedają duże ilości. Mieliśmy parę takich bardziej spektakularnych spraw, gdzie trafiliśmy na osoby uchodzące za dilerów. Jeśli chodzi o narkomanię to ponad 40 tys. zł zabezpieczyliśmy na poczet przyszłych kar, co także należy uznać za sukces.

Reklama

Ci więksi handlarze sprzedają towar na potrzeby lokalnych odbiorców czy może rozprowadzają towar na większym obszarze?

Nie chcę spekulować na ten temat.

Niejednokrotnie podkreśla Pan wartość współpracy z gminą i strażą miejską. Potrzeba istnienia straży bywa jednak często kwestionowana...

Współpraca ze strażą miejską wygląda bardzo dobrze. W mojej ocenie są naprawdę potrzebni i w dużej ilości spraw nas odciążają, dzięki czemu możemy skupić się na czym innym. Było np. bardzo dużo wspólnych służb dzielnicowych i strażników miejskich. Często robiliśmy tzw. trzeźwe poranki, podczas których straż miejska rozdawała przy współpracy z gminną komisją rozwiązywania problemów alkoholowych zapachy albo dzieciom odblaski, jeśli rodzice prawidłowo je przewozili. Uczestniczyli też z dzielnicowymi w spotkaniach w szkole. Straż dużo nas też odciąża od tych spraw stricte prewencyjnych, ale też np. w takich kwestiach jak oznakowanie posesji, czy osoba posiadająca zbiornik na nieczystości ciekłe regularnie wywozi ścieki, opieka nad zwierzętami. Dużo też pomaga jeśli chodzi o zabezpieczanie imprez. Czy to były procesje, czy to są jakieś biegi, to straż miejska uczestniczy zawsze ze 100% obsadą.

Reklama

Dodajmy tylko, że w tej chwili 100% t sama pani komendant.

Tak, choć wcześniej była jeszcze jedna strażniczka.

Od roku jest Pan komendantem, ale służbę w policji w 2003 r. zaczynał Pan także w Jastrowiu. Coś się od tego czasu z punktu widzenia policjanta w mieście zmieniło?

Na początku pracowałem m.in. jako dzielnicowy. Od tamtego czasu na pewno zwiększył się szacunek do funkcjonariuszy. W najnowszych badaniach poziomu zaufania mamy ponad 70%. Ludzie mają większą świadomość, że znieważanie policjanta jest przestępstwem ściganym z urzędu i my też nie jesteśmy w tym względzie pobłażliwi. Jak już się wszczęło postępowanie, to nie jest tak, że wystarczy przyjść przeprosić. Przeproszenie może mieć tylko ewentualny wpływ na wymiar kary. Poza tym od 2003 r. znacząco zmieniła się obsada komisariatu w Jastrowiu. Mamy młodą kadrę, policjantów z 7-letnim stażem. Niby mało, ale jednak już wystarczająco, żeby wiedzieli, jak mają pracować. To są młodzi i ambitni ludzie, którzy wzorowo wykonują swoje obowiązki. Policjanci w całej Polsce każdego dnia dają przykład profesjonalizmu, ratują komuś życie często ryzykując swoim życiem lub zdrowiem. W jastrowskim komisariacie jest podobnie. Często zresztą odbieram telefon czy maila od osób, które chcą podziękować policji czy konkretnemu funkcjonariuszowi, który zrobił coś dobrego, pomógł.

Reklama

Za co np. dziękują?

Chociażby za to, że czuli się bezpiecznie na pikniku militarnym. Tutaj też należą się ukłony w stronę moich przełożonych, bo jeżeli w komendzie powiatowej jest blisko 140 policjantów, a piknik obstawiało 47 funkcjonariuszy, to widać, jak duża to liczba. Inną imprezą masową był koncert O.S.T.R. Powiem szczerze, że na początku ten wykonawca nic mi nie mówił i miałem wątpliwości jak do tego podejść, ale jak zobaczyłem w internecie, jaki jest popularny, to wniosek był jeden, że trzeba dobrze zabezpieczyć jego koncert. W tym miejscu chcę jeszcze raz podziękować wszystkim policjantom,  bo to przecież dzięki ich zaangażowaniu uczestnicy tych imprez czuli się bezpiecznie.  

Pana poprzednik, odchodząc na emeryturę, mówił, z jakim obciążeniem psychicznym wiąże się ta praca i że nie trudno w niej o wypalenie. Pan też to odczuwa?

Służę trochę krócej w policji, niedługo będzie 15 lat i nie odczuwam czegoś takiego. Przyjmując to stanowisko wiedziałem, na co się piszę. Zresztą marzyłem o byciu policjantem i z chęcią zamieniłem mundur żołnierza na ten policyjny. Kocham tę pracę i zamierzam się jej jeszcze poświęcić. Nie myślę o emeryturze.

Reklama

A co komendant robi w wolnym czasie?

Najchętniej wsiadam na rower, choć akurat teraz nie jest na to czas. W sezonie letnim często wraz z rodziną jeździmy rowerami. Potrafię rocznie z 2 tys. km zrobić. W okolicy jest wiele ciekawych szlaków. Na bardzo wysokim poziomie są ścieżki wokół jezior, a fajną trasą jest też droga Pniewo-Borucino-Okonek, bo nie ma tam dużego natężenia ruchu.

Rozmawiał Tomasz Guhs[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Miro - niezalogowany 2018-03-01 07:22:21

    No jasne, że nie przypadek - piszę jak jest o czym no i nie cierpię trolli i hejterów - to chyba nic złego???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zbir - niezalogowany 2018-03-01 06:41:43

    nieudacznicy to moze nie sa zyciowi, ale stare przyslowie mowi: jak nie nadajesz sie do niczego do zostan choc ksiedzem lub policjantem, bo nawet zbirem bys nie umial

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    :-) - niezalogowany 2018-02-28 23:51:56

    Oj Miro-Maro ciągle sie przewijasz w tych komentarzach. Jak pojawi się coś o jastrowskiej policji to też Cie pełno. Przypadek:-) nie sądzę:-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama