Oszustwa "na BLIK" są wyraźnym sygnałem, że rosnące uzależnienie od cyfryzacji wymaga równoczesnego wzrostu świadomości i dbałości o bezpieczeństwo transakcji
Oszustwa metodą "na BLIK" stały się plagą współczesności, wykorzystującą złożoność i szybkość transakcji elektronicznych do nieuczciwych celów. Ostatnie wydarzenia na terenie powiatu złotowskiego, gdzie kobieta straciła 300 zł w podobny sposób, tylko potwierdzają skalę tego problemu.
Metoda działania jest przebiegła i zaskakująco prosta dla sprawcy. Polega na włamaniu się do konta na portalu społecznościowym, co umożliwia oszuście przejęcie tożsamości ofiary. Następnie, podszywając się pod prawdziwego użytkownika, oszust kontaktuje się z jego znajomymi przez komunikator, prosząc o natychmiastową pożyczkę pieniędzy za pomocą kodu BLIK. Ofiara, ufając, że pomaga bliskiej osobie, bez wahania generuje kod i przesyła go dalej.
Problem w tej metodzie tkwi w tym, że transakcje dokonane za pomocą kodu BLIK są nieodwracalne. Po wprowadzeniu kodu przez oszusta w bankomacie, pieniądze są natychmiastowo wypłacane, a ofiara pozostaje z utraconymi środkami.
Choć banki wprowadzają różne zabezpieczenia, w tym konieczność potwierdzenia każdej transakcji, oszustwa te nadal skutecznie omijają systemy ochrony, wykorzystując ludzką ufność i pośpiech ofiar. To zjawisko wymaga nie tylko indywidualnej ostrożności, ale również szerokiej edukacji społecznej oraz dalszego rozwoju technologii bezpieczeństwa.
Foto: pixabay.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zamiast wyrzucać komentarze lepiej wyrzućcie ten beznadziejny artykuł.
Zamiast wyrzucać komentarze lepiej wyrzućcie ten beznadziejny artykuł.