Do lokalu przy Krzywoustego, skąd wywieziono kontenery odpadów, zgniłej żywności, a nawet dziesiątki pojemników z odchodami, wrócili mieszkający w nim mężczyźni. Interweniowała policja. Sąsiedzi są przerażeni. Wewnątrz wciąż zalega większość nagromadzonych rzeczy.
Do sprawy mieszkania w jednym ze złotowskich bloków wracamy po kolejnych sygnałach od jego mieszkańców. W niedawnym artykule opisaliśmy lokal, w którym przez lata gromadzone były odpady, złom, opony, zabrano stąd nawet słoiki z odchodami oraz duże ilości zepsutej żywności. Z wnętrza wydobywał się fetor przedostający się na klatkę schodową i do innych lokali. Do środka weszła specjalistyczna firma, jej pracownicy, ubrani w ochronne stroje i maski, usunęli część nieczystości, wywieziono ich kilka kontenerów. Jak informował zarządca nieruchomości, opróżniono jednak zaledwie 30-40 procent lokalu. Wejście do mieszkania było możliwe po awarii kanalizacyjnej, miało dojść do zalania innych lokali. Zarządca podjął interwencję w trybie art. 13 ustawy o własności lokali, wskazując na bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców budynku. Przed kilkoma dniami dwóch mężczyzn zajmujących lokal do niego powróciło. Inni mieszkańcy bloku ponownie skontaktowali się z naszą redakcją. Są przerażeni powrotem mężczyzn do lokalu, mówią o obawach przed zagrożeniem sanitarnym czy pożarowym.

Sąsiedzi nie ukrywają, że skala tego, co ujawniono po wejściu do mieszkania, była dla nich szokiem. – Teraz to ujrzało światło dzienne – mówią. – Jesteśmy przerażeni tym, co tam jest – słyszymy w rozmowie. – Nie byliśmy świadomi, że ...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze