Na ulicach i rondach w Złotowie każdego dnia widzimy panie sprzątające i pielęgnujące miejską zieleń. Dzięki ich pracy miasto jest czyste i zadbane. Niestety, wykonywanie tych obowiązków w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwych dróg wiąże się z ogromnym zagrożeniem.
W ubiegłym roku doszło już do tragicznego wypadku – jedna z pracownic została potrącona przez samochód podczas porządkowania zieleni. Mieszkańcy alarmują, że podobna sytuacja może się powtórzyć, bo praca nie zawsze jest odpowiednio zabezpieczona.
„Nie wiem, gdzie jest nadzór, gdzie inspekcja pracy? To nie wina kierowcy ani poszkodowanej, tylko braku zabezpieczenia” – komentuje jedna z mieszkanek.
„Widziałam, jak panie sprzątające kucały przy rondach. Sama zwalniałam, bo bałam się o ich życie” – dodaje inna.Reklama
Obserwując codzienną pracę osób porządkujących zieleń, łatwo zauważyć, że często brakuje choćby podstawowych form ostrzeżenia kierowców – pachołków, taśm czy znaków informujących o prowadzonych pracach. Proste środki mogłyby znacząco poprawić bezpieczeństwo, a ich brak naraża pracowników na niepotrzebne ryzyko.
Do naszej redakcji trafił także filmik od czytelnika, który zwrócił uwagę na ryzykowne zachowania podczas prac i zaapelował o interwencję w tej sprawie.
Mieszkańcy pytają wprost: czy naprawdę musi dojść do kolejnej tragedii, by ktoś zadbał o właściwe zabezpieczenie miejsca pracy?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze